Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kolejny beniaminek sprawdzi mistrza! Czwarta kolejka Ekstraligi przed nami!

Kolejny beniaminek sprawdzi mistrza! Czwarta kolejka Ekstraligi przed nami!

Piłka nożna | 27 sierpnia 2015 08:28 | Krzysztof Mokrzycki
Ekstraliga
fot. www.lubsport.pl
Ekstraliga

 Trzecia kolejka Ekstraligi kobiet już za nami, więc czas na czwartą kolejkę. W niej dojdzie do kilku ciekawych starć. Najwięcej emocji powinno być w meczu Mitecha z Górnikiem Łęczna. Przed kolejnymi ciężkimi próbami staną beniaminkowie, a ponadto dojdzie do kolejnego ważnego meczu w gronie zespołów walczących o utrzymanie.


Jak zaprezentują się Czarni Sosnowiec, gdzie po zawieszeniu wraca Nikol Kaletka, no i czy skończy się passa AZS PWSZ Wałbrzych? Zespół z Dolnego Śląska nie przegrał meczu o punkty od roku, a ponadto od tego samego czasu wszystkie spotkania ligowe, rozgrywane na własnych śmieciach, wałbrzyszanki wygrały. Ostatnim pogromcą była ekipa Rolnika Głogówek, która na Ratuszowej wygrała 3:1. Warto zaznaczyć, że dwie bramki zdobyła wtedy Sobkowicz, dziś gwiazda AZS PWSZ.


GOSiRKi Piaseczno vs Olimpia Szczecin


Szczecinianki fatalnie rozpoczęły ten sezon. Są jedną z dwóch ekip, obok AZS PSW, które nie doznały w tym sezonie jeszcze smaku zwycięstwa. Tabelę zamyka Olimpia, która tydzień temu przegrała z KKP Bydgoszcz 0:3 i skomplikowała sobie już na starcie życie. Teraz szczecinianki jadą do Piaseczna, gdzie mogą pokusić się o zdobycz punktową. GOSiRKi w minionym tygodniu zebrały baty w Wałbrzychu, choć trzeba im oddać, że grały naprawdę niezłe spotkanie przez pierwsze 45 minut. W zeszłym sezonie obie ekipy wygrały po jednym spotkaniu; w Piasecznie w rundzie wiosennej wygrały miejscowe 3:1, z kolei w rundzie jesiennej lepsze okazały się piłkarki Olimpii, które u siebie pokonały rywalki 4:1. Patrząc na fatalną dyspozycję przyjezdnych wydaje się, że to GOSiRKi odniosą drugie zwycięstwo tej jesieni, a Olimpia na pierwsze punkty będzie musiała poczekać.


Typ redakcji: 2:1


Zagłębie Lubin vs KKP Bydgoszcz


Borykające się z olbrzymimi problemami organizacyjno-finansowymi piłkarki Zagłębia pokazują, że wolą walki i ambicją można wygrywać mecze. Angelika Dąbek wyrasta nam z kolei na jedną z najlepszych golkiperek w Ekstralidze, a Emilia Zdunek zgłasza swoją kandydaturę do korony królowej strzelczyń. Nastroje w Lubinie bardzo dobre, „Miedziowe” nie przegrały bowiem w tym sezonie meczu, a mierzyły się przecież z Górnikiem i AZS Wrocław na wyjeździe. Na drugim biegunie tabeli zameldowała się, przynajmniej na razie, ekipa z Bydgoszczy. W poprzedniej kolejce Palińska i spółka w końcu odniosły premierową wygraną w tym sezonie, dzięki czemu udało im się wyskoczyć z ostatniego miejsca w tabeli. W starciu z Zagłębiem jednak wydają się być bez większych szans. Lubinianki w tym sezonie łamią wszelkie stereotypy i udowadniają, że kasa w futbolu to nie wszystko, a one same nie zamierzają podzielić losu, jaki spotkał sezon temu zespół z Katowic.


Typ redakcji: 3:0


Mitech Żywiec vs Górnik Łęczna


Jedno z najciekawszych spotkań tej kolejki. Mitech po kiepskim początku i dwóch porażkach z rzędu, w poprzednim meczu w końcu wygrał w Sosnowcu i w Żywcu mogli nieco odetchnąć. Czołowa ekipa poprzednich rozgrywek może w końcu złapała wiatr w żagle i będzie chciała powalczyć o korzystny wynik z liderującym Górnikiem. Zespół z Łęcznej to ekipa niezwykle bramkostrzelna, z doświadczonymi piłkarsko Eweliną Kamczyk i Anną Żelazko na czele. W ostatniej kolejce piłkarki z Lubelszczyzny nieco rozczarowały, tylko remisując na własnym obiekcie z Zagłębiem 1:1. Sama gra jednak napawa optymizmem przed niedzielnym starciem. Problemem miejscowych może okazać się brak Kingi Szemik, która opuściła przedwcześnie plac gry w drugiej kolejce. Oznacza to, że miejsce mistrzyni Europy do lat 17 zajmie Komosa. Na własnym obiekcie miejscowe są w stanie powalczyć i nawet sprawić niespodziankę, ale patrząc realnie, każde inne rozwiązanie niż wygrana przyjezdnych będzie odebrane przez kibiców Górnika jako spore rozczarowanie.


Typ redakcji: 2:3


AZS PSW Biała Podlaska vs Czarni Sosnowiec


Biała Podlaska ma szansę na pierwsze punkty w tym sezonie. W swoim premierowym meczu na własnym obiekcie zespół AZS PSW podejmie będących bez formy Czarnych Sosnowiec. Zawodniczki z Dolnego Śląska pogubiły się w tym sezonie, a czerwona kartka Kaletki ustawiła im dwa kolejne spotkania. Widać, jaki problem zawodniczki z Sosnowca mają bez swojej liderki. Teraz jednak ponoć reprezentantka Polski może już grać, więc i cieszą się kibice przyjezdnych. AZS PSW z kolei liczy na pierwsze zdobycze w tym roku; zarówno jeśli chodzi o bramki, jak i punkty. Na pewno jest to cel w ich zasięgu, bo Lefeld dobrze zaprezentowała się w ostatnim meczu kadry młodzieżowej, a ogólna gra AZS PSW, choć bez fajerwerków, wygląda bardzo solidnie. Dodatkowo przewaga własnego boiska, własnych kibiców, premierowe starcie na swojej murawie… Wydaje się, że AZS PSW ma większą motywację do zgarnięcia trzech oczek, niż rywal. W przypadku porażki miejscowych, ich sytuacja w tabeli się nieco skomplikuje, pomimo faktu, że mają zaległe spotkanie w zanadrzu.


Typ redakcji: 2:2


Sztorm Gdańsk vs AZS Wrocław


Ciekawie będzie na boisku we Władysławowie. Nad morzem do walki o kolejne ligowe oczka staną dwie ekipy z górnej części tabeli, czyli beniaminek Ekstraligi, Sztorm Gdańsk, i jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii polskiej piłki kobiecej, AZS Wrocław. Znakomita ostatnimi czasy dyspozycja gdańszczanek, z bramkarką Kołacz na czele, sprawiła, że Sztorm w tym sezonie ligowym jeszcze nie doznał goryczy porażki, a mierzył się z ekipami nie byle jakimi, bo między innymi z Wałbrzychem i mistrzem kraju, Medykiem. Remis w Koninie odbił się szerokim echem w całym kraju i pokazał, że beniaminek może coś w tym sezonie ugrać. Wrocław z kolei w oczach ekspertów przed sezonem uważany był nie tylko za pewniaka do grupy mistrzowskiej, ale także za poważnego kandydata do walki o ligowe medale. Po pierwszej porażce z Zagłębiem przyszły dwie efektowane wygranie i wrocławianki utrzymują dystans do liderek tabeli. W tej chwili strata wynosi 1 punkt i przy korzystnych wynikach tej kolejki AZS może awansować wyżej, nawet na fotel lidera. O to jednak może być trudno. Najmłodsza ekipa w całej lidze, czyli Sztorm, tanio skóry nie sprzeda i postawi twarde warunki gry. Dodatkowym smaczkiem będzie pojedynek bramkarek, które w bieżących rozgrywkach mają dwa najlepsze wyniki, jeżeli chodzi o minuty bez puszczonej bramki. Czyja seria zakończy się we Władysławowie?


Typ redakcji: 1:1


AZS PWSZ Wałbrzych vs Medyk Konin


Drugi z hitów kolejki odbędzie się w Wałbrzychu, gdzie miejscowe akademiczki spróbują, wzorem drugiego beniaminka, ugrać jakąś zdobycz na mistrzu kraju. Zadanie trudne, ale na pewno do wykonania. Mobilizacja na Ratuszowej jest ogromna, a dodatkowo ręce na ten mecz zaciera Konat, która w Koninie spędziła 11 lat kariery. Dziś reprezentuje AZS. Trener Jaszczak w Wałbrzychu będzie mógł skorzystać ze wszystkich swoich piłkarek, a od pierwszej minuty mają pojawić się Aleksandra Sikora i Paulina Dudek, które w poprzednim meczu odpoczywały na ławce rezerwowych przez pierwsze 45 minut. Szansą wałbrzyszanek może być fakt, że Medyk musi trochę mierzyć siły, bo w tygodniu rozegra przecież zaległe spotkanie z AZS PSW. Poza tym to przyjezdne mają w nogach kilka meczów więcej, bo grały przecież turniej eliminacyjny do Ligi Mistrzyń. Jak wspomniałem na wstępie, AZS PWSZ nie przegrał od roku, i od tego czasu na własnym obiekcie wygrywał ze wszystkimi jak leci. W tym sezonie również na dwa domowe mecze dwie wygrane, bilans bramkowy 8:1. Przy okazji będzie szansa do konfrontacji dwóch reprezentacyjnych bramkarek: Antończyk i Szymańskiej. Która z nich po ostatnim gwizdku sędziego wzniesie ręce do góry w geście triumfu?
W ostatnich dwóch bezpośrednich starciach górą był Medyk, który oba mecze wygrał po 5:1. Z tym, że były to sparingi, a teraz walka w lidze powinna być dużo bardziej wyrównana.


Typ redakcji: 1:1

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)