Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Mała Wikipedia o uczestnikach Ligi Mistrzów - grupy A i B

Mała Wikipedia o uczestnikach Ligi Mistrzów - grupy A i B

Piłka nożna | 27 sierpnia 2015 21:13 | Marcin Borciuch

fot. Tim Shields

Gianni Infantino, znany polskim kibicom jako „Łysy z UEFA”, i zaproszeni przez federację goście rozlosowali grupy Ligi Mistrzów w sezonie 2015/16. Pierwszy raz zastosowano reformę, która daje możliwość mistrzom najlepszych siedmiu lig (ośmiu, jeśli triumfatorem LM jest mistrz którejś z tych siedmiu) być losowanym z pierwszego koszyka. Jak zwykle w każdej grupie można spodziewać się wielkich emocji i sporej porcji futbolu na najwyższym poziomie.

 

Przed losowaniem każdy mógł samemu wylosować grupy (link TUTAJ). Jednakże symulator nie uwzględnił, że kluby rosyjskie i ukraińskie nie mogą trafić na siebie w grupie. Oprócz ww. reformy, pierwszy raz w historii w stawce 32 drużyn jest pięć klubów hiszpańskich. Warto przyjrzeć się poszczególnym grupom i poznać nieco bliżej ekipy, a szczególnie te, które debiutują (Gent, Astana) lub są mniej znane europejskim kibicom.

 

Grupa A – PSG, Real, Szachtar, Malmoe

 

Na pierwszy rzut oka o pierwsze miejsce powinni się bić paryżanie z „Królewskimi”, zespół z Doniecka może postraszyć silniejszych rywali, a mistrz Szwecji zostanie skazany na regularne dostarczanie punktów.

 

Paris Saint-Germain na pewno ostrzy sobie zęby na coś więcej niż ćwierćfinał rozgrywek. Na pewno przyda się nieco więcej szczęścia w losowaniu, którego w ostatnich sezonach trochę brakowało. Dwa razy ulegali w ćwierćfinale Barcelonie (sezony 2012/2013 i 2014/2015) oraz w sezonie 2013/2014 Chelsea. Apetyty w Paryżu są z pewnością na przynajmniej półfinał, który jest dotychczasowym najlepszym wynikiem ekipy ze stolicy Francji w LM – w sezonie 1994/1995 ulegli na tym etapie Milanowi. W tym sezonie obejdą się bez Yohana Cabaye'a i Lucasa Digne'a, ale za nimi raczej nie będą tęsknić. Więcej możliwości na rotowanie składem mają dać Angel Di Maria, Layvin Kurzawa, Serge Aurier (ostatecznie wykupiony z Tuluzy) i Kevin Trapp. Szczególnie pierwsza dwójka będzie poważnym wzmocnieniem.

 

Specjalnie tej ekipy nie trzeba przedstawiać. Choć Rafie Benitezowi nie dają kibice dużo czasu na Bernabeu, to tego zespołu nie wolno lekceważyć. Dziesięć razy wygrali Puchar Europy, a ostatnie pięć sezonów z rzędu byli w półfinałach. Real Madryt, mimo że już bez Carlo Ancelottiego na ławce, ciągle wydaje się groźny i ma szanse na jedenasty Puchar Europy w swojej historii. Specjalnie tej ekipy nie trzeba przedstawiać. Już bez Casillasa, Khediry, Coentrao, „Chicharito”, a pewnie też Illarramendiego, ale z Kiko Casillą i Mateo Kovaciciem. Na pewno ich starcia z PSG są jednymi ze szlagierów w tej edycji.

 

Z Szachtarem Donieck trzeba się liczyć. Nawet jeśli nie ma mocnych punktów ofensywy, takich jak Douglas Costa i Luiz Adriano. Wicemistrz Ukrainy doskonale wie, jak grać na europejskim poziomie. Największy sukces w historii swoich występów w Lidze Mistrzów zanotowali w sezonie 2010/11 – wtedy padli po dwumeczu z Barceloną, późniejszym zwycięzcą tamtych rozgrywek. Swoich meczów nie rozegra na Donbass Arenie z wiadomych względów, ale mimo to wyjazdy za naszą wschodnią granicę nie będą należeć do łatwych i przyjemnych.

 

Mistrz Szwecji ma być jednym z chłopców do bicia. Tym razem o trzy punkty będzie trudniej niż rok temu. Wtedy udało się wygrać u siebie z Olympiakosem, jednak, z całym szacunkiem dla mistrza Grecji, ale tegoroczni rywale Malmoe są po prostu lepsi. Z pewnością Szwedzi chcieliby nawiązać do sukcesu z 1979 roku (przegrany finał Pucharu Europy), ale z tym, czym dziś dysponują, to musiałoby się wydarzyć mnóstwo cudów. Silnym punktem drużyny ma być Markus Rosenberg, strzelec gola w rewanżowym meczu play-off z Celtikiem. Szwed jednak strzela głównie u siebie – na 19 meczów w lidze (11 jako gospodarz) zdobył siedem goli, z czego 5 na własnym stadionie. Zawsze może liczyć na pomoc duetu Norwegów – Bergeta i Ekrema, którzy razem w bieżących rozgrywkach Allsvenskan strzelili 13 bramek.

 

W pierwszej kolejce (wtorek, 15 września; tego samego dnia grają też grupy B, C i D) PSG podejmie u siebie Malmoe, a Real zagra z Szachtarem. Oba mecze mają się odbyć o godzinie 20:45.

 

Grupa B – PSV, Man. United, CSKA, Wolfsburg

 

Tak naprawdę jest to całkiem wyrównana grupa, jednak z lekkim wskazaniem na „Czerwone Diabły” i „Wilki”. W teorii zanosi się na to, że bój o trzecie miejsce stoczą zespół ze stolicy Rosji oraz Eindhoven.

 

Mistrzowie Holandii byli teoretycznie najsłabszym zespołem z pierwszego koszyka. Dotkliwe dla nich są na pewno braki Memphisa Depaya, który szybko wróci na Philips Arenę, i Georginio Wijnalduma, którzy byli mocnymi punktami drużyny. Teraz siłą holenderskiej ekipy mają być dwaj Meksykanie – Anders Guardado i Hector Moreno, a także młody urugwajski napastnik Gaston Pereiro oraz Davy Proepper, pomocnik z Vitesse. W lidze na razie zespołowi wiedzie się średnio – po trzech meczach mają pięć punktów i zajmują siódmą pozycję w Eredivisie. Skończył się kilkuletni rozbrat Eindhoven z Champions League. Największym sukcesem klubu jest zwycięstwo w Pucharze Europy w 1988 roku.

 

Old Trafford tęskniło za Ligą Mistrzów. Po roku przerwy wraca do Teatru Marzeń. Na wzmocnienia wydano dość dużą sumę pieniędzy, a Champions League pokaże, czy było warto. Świeżość w środku pola ma wnieść Morgan Schneiderlin, a doświadczenie ma przyjść razem z Bastianem Schweinsteigerem. W obliczu niechęci Louisa van Gaala do Victora Valdesa i telenoweli transferowej z Davidem De Geą kupiono z Sampdorii Sergio Romero, aktualnego nr 1 w argentyńskiej bramce. Do tego zatrudnienie Matteo Darmiana powinno przynieść więcej spokoju w defensywie drużyny z czerwonej części Mancheseru. Poprzedni występ United zakończył się na ćwierćfinale, w którym odpadli z Bayernem Monachium. Z tym samym, któremu wydarli zwycięstwo w LM w 1999 roku. W ostatnich kilku latach byli trzykrotnie w finale – w 2008 roku wygrali z Chelsea, a w 2009 i 2011 ulegli Barcelonie.

 

CSKA Moskwa już trochę czeka na sukces na arenie międzynarodowej. W 2010 roku osiągnęli ćwierćfinał Ligi Mistrzów – zostali wyeliminowani przez ich późniejszego triumfatora, Inter. Taki sam wynik zanotowali w sezonie 1992/1993. Nie licząc zwycięstwa w Pucharze UEFA sezonu 04/05, to by było na tyle, jeśli chodzi o sukcesy w Europie. Wypożyczenie Seydou Doumbii ma pomóc w udanej jesieni zarówno w LM, jak i na krajowym podwórku. Na pewno można wiele oczekiwać od Vitinho, brazylijskiego napastnika, który może stworzy duet z Iworyjczykiem, tak jak to miało miejsce przy dwójce Vagner Love – Doumbia.

 

Na pewno wielu kibiców pamięta sensacyjne mistrzostwo Niemiec Wolfsburga i niebywale skutecznego Grafite. Po latach Liga Mistrzów wraca na Volkswagen Arenę i ponownie zagości na niej Manchester United. Wtedy „Wilki” odpadły w fazie grupowej, jednak dziś jest to zupełnie inny zespół, lepszy, z większą jakością. Choć już bez Kevina De Bruyne, to ciągle mocny. Dość solidnym wzmocnieniem ataku wydaje się być transfer Maxa Kruse z Borussi Moenchengladbach. Być może w barwach „Wilków” zobaczymy Polaka, bowiem z drużyny rezerw awansował do pierwszego zespołu Oskar Zawada. Ma 19 lat, jest napastnikiem. Jednak przy silnej konkurencji na pozycji, jaką są Kruse i Bendtner, może nie dostać wielu minut, jednak wierzymy, że sztab szkoleniowy Wolfsburga ma na niego pomysł i da mu możliwość jak najczęstszego grania.

 

W pierwszej kolejce ekipa z Niemiec podejmie u siebie wicemistrza Rosji, zaś Manchester pojedzie do Eindhoven na mecz z PSV. Oba spotkania zaplanowane są na godzinę 20:45.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)