Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Nowy hit w Ekstraklasie? Jagiellonia i Legia znów nie zawiodły

Nowy hit w Ekstraklasie? Jagiellonia i Legia znów nie zawiodły

Piłka nożna | 30 sierpnia 2015 20:12 | Przemysław Drewniak
Gdyby nie interwencje Dusana Kuciaka, Legia mogłaby wyjeżdżać z Białegostoku bez punktu
fot. x-news
Gdyby nie interwencje Dusana Kuciaka, Legia mogłaby wyjeżdżać z Białegostoku bez punktu

Ten mecz może na stałe wpisać się do pojedynków, które stanowią jeden z ciekawszych punktów ligowego terminarza. Jagiellonia i Legia nie zawiodły wysokich oczekiwań i rozegrały ciekawy, stojący na wysokim poziomie mecz, niewątpliwie zasługujący na miano hitu kolejki. Lepsze wrażenie sprawili gospodarze, którzy stworzyli sobie więcej groźnych sytuacji, ale zawiodła ich skuteczność.

W pierwszym kwadransie nie mogliśmy narzekać na tempo, ale na brak dłuższych, zakończonymi strzałami akcji, już tak. Na szczęście taki stan rzeczy utrzymywał się tylko na początku, a po wstępnym badaniu przeciwnika wybuchły fajerwerki. Między 33. a 36. minutą mogły, a nawet powinny paść trzy bramki, ale Piotr Grzelczak zmarnował sytuację sam na sam, Ondrej Duda źle trafił w piłkę, a Przemysław Frankowski w wymarzonej okazji fatalnie przyjął sobie piłkę.

Jagiellonia atakowała częściej, ale to goście objęli prowadzenie, gdy piłkę przed polem karnym wywalczył Tomasz Brzyski i odegrał ją to Guilherme. Brazylijczyk, który był najjaśniejszą postacią w ofensywie Legii, wykorzystał dziurę w środku pola i przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, po czym oddał dokładny strzał zza pola karnego, posyłając piłkę tuż przy słupku.

Więcej bramek Legia strzelić już nie mogła, bo było to… jej jedyne celne uderzenie w Białymstoku. Poza Guilherme, Kuciakiem i być może Rzeźniczakiem o żadnym zawodniku warszawian nie można było powiedzieć, że zagrał na miarę swoich umiejętności. W środku mniej niż ostatnio kreował Dominik Furman, mało indywidualnych akcji przeprowadzał Michał Kucharczyk, a współpraca między Dudą i Nemanją Nikoliciem, który po genialnym początku ostatnio obniżył loty, w zasadzie nie istniała.

Jagiellonia jako zespół prezentowała się lepiej i to ona przeważała w drugiej połowie. Podopieczni Michała Probierza wyszli z szatni napakowani i po kilku minutach mogli już strzelić dwie bramki. Udało się za trzecim razem, gdy znakomity znów Konstantin Vassiljev zaskoczył Legię szybkim, ale nade wszystko precyzyjnym rozegraniem rzutu wolnego. W polu karnym zdrzemnął się Igor Lewczuk, a niepilnowany Maciej Gajos z zimną krwią pokonał Kuciaka.


Białostoczanie imponująco prezentowali się przede wszystkim w drugiej linii. W środku pola bez kompleksów grał Jacek Góralski, a równie skuteczny w odbiorach a przy tym groźniejszy w ofensywie był Rafał Grzyb. Wysoką formę podtrzymuje Vassiljev, który wręcz genialnie kreował kolegom sytuacje strzeleckie. Problem w tym, że gospodarzom brakowało skuteczności – dwie okazje sam na sam zmarnował Grzelczak, kiepską zmianę dał także Łukasz Sekulski. „Jadze” ewidentnie brakowało kogoś takiego jak Patryk Tuszyński czy Mateusz Piątkowski, nie było egzekutora. Być może ten kłopot rozwiąże Fiodor Cernych, który przed meczem stołował się z Cezarym Kuleszom w jednej z białostockich restauracji.


Legia po wystrzałowym początku sezonu trochę spuściła z tonu i przerwa reprezentacyjna przychodzi dla niej w dobrym momencie. Miejmy nadzieję, że Henning Berg zdoła usprawnić grę swojego zespołu w ofensywie, bo takiej Legii ani Brugge, ani nawet Midtjylland nie muszą się obawiać


Oceny SPORT4FANS (w skali 1-10):


Jagiellonia Białystok: Bartłomiej Drągowski (5) – Filip Modelski (5), Sebastian Madera (6), Igors Tarasovs (6), Piotr Tomasik (6) – Maciej Gajos (6), Rafał Grzyb (7), Jacek Góralski (7), Konstantin Vassiljev (7), Przemysław Frankowski (4) – Piotr Grzelczak (5).
Rezerwowi: Alvarinho (4), Łukasz Sekulski (4).


Legia Warszawa: Dusan Kuciak (6) – Bartosz Bereszyński (5), Jakub Rzeźniczak (6), Igor Lewczuk (4), Tomasz Brzyski (5) – Guilherme (7), Tomasz Jodłowiec (5), Dominik Furman (5), Ondrej Duda (4), Michał Kucharczyk (4) – Nemanja Nikolić (4).
Rezerwowi: Aleksandar Prijović i Łukasz Broź grali zbyt krótko, by ich ocenić.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)