Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Minął sierpień w Premier League! Oddajemy głos polskim kibicom angielskich klubów #2!

Minął sierpień w Premier League! Oddajemy głos polskim kibicom angielskich klubów #2!

Piłka nożna | 04 września 2015 10:00 | Krzysztof Brzeziński
Kibice West Ham United!
fot. Oficjalny profil Premier League na facebooku.
Kibice West Ham United!

W nowej formule tej serii oddaliśmy głos kibicom drużyn z pierwszej szóstki ostatniego sezonu. Każdy fan znajdzie dzięki temu coś dla siebie i w skrócie dowie się co działo się w jego ulubionym klubie przez ostatni miesiąc.

Manchester United:

 

1. Mówi się dużo o tym że Manchester United gra nudno, ale efektywnie ponieważ zdobywa punkty. Z czego może wynikać tak słaba gra kombinacyjna i ofensywna piłkarzy z Old Trafford?  

 

Mateusz: Zacznę od meczu z Tottenhamem. Jeśli mam być szczery mecz wyglądał słabo. Depay i Rooney w ataku to nie mogło wypalić, ten pierwszy to typowy skrzydłowy i w meczach przed sezonowych było widać, że nie poradzi sobie w grze z przodu. Wayne.. hmm zagrał fatalnie zresztą w kolejnych meczach (Aston Villa, NU, Swanasea) również jego gra wyglądała słabo. Mecz z Swansea pokazał, gdzie Diabły mają braki Kadrowe. Romero to nie poziom Davida i to myślę każdy kibic wiedział jak ten podpisał kontrakt z Manchesterem. Blind nie będzie typowym środkowym obrońcą to jest pewne. Jedynie coś co mi się podobało i podoba to boczni obrońcy Darmian i Shaw. Mimo tak słabej gry United prezentuje się lepiej od Liverpoolu.

 

2. Kibice Manchesteru mają chyba dość okna transferowego w tym roku? Tylu graczy światowej klasy było z wami łączonych. Wiadomo, że połowa to plotki, ale gdzie najbardziej zawiódł Twoim zdaniem klub? Przy jakim transferze nie wykonał tyle pracy ile trzeba by pozyskać np: napastnika?

Mateusz: Moim zdaniem zarząd obudził się zbyt późno. Do okienka zostały godziny i teraz wszystko rusza. Jest też duże zamieszanie co do transferu Davida myślę, że powinni to rozwiązać już jakiś czas temu. Z tego co piszą media piłkarzem United zostanie Anthony Martial. Czy zostanie on podstawowym napastnikiem? Czas pokaże.

3. Jak ocenisz Wasza grę w eliminacjach do Ligi Mistrzów oraz szanse na wyjście z grupy i grę w dalszych rozgrywkach?

Mateusz: Myślę, że gra w dwumeczu z Brugią wyglądała naprawdę dobrze. W pierwszym meczu fenomenalnie zaprezentował się Memphis Depay, gdzie wpisał się na listę strzelców dwukrotnie i zdobył ważną asystę. Rewanż wyglądał już zupełnie inaczej drużyna z Brugii poddała się, Rooney w końcu się odblokował, Herrera przesunięty do przodu zaczął grać, cały zespół wyglądał dobrze, ale nie zapominajmy, że to tylko Brugia. Co do dalszych szans w fazie grupowej, to myślę że Manchester jest faworytem do wyjścia z pierwszego miejsca. Drużyna Louisa van Gaala czeka ciężki wyjazd do Rosji na mecz z CSKA, gdzie mogą stracić jakieś punkty. Co dalej? Trudno powiedzieć myślę, że w ćwierćfinale się zameldujemy.

4. We wrześniu gracie u siebie z Liverpoolem i Sunderlandem oraz na wyjeździe z Southamptonem. 9 punktów to realny wynik, jaki możecie oczekiwać od podopiecznych Lousia van Gaala w tym miesiącu?

Mateusz: Tak myślę, że każdy kibic oczekuje kompletu punktów tym bardziej, że gramy z zespołami, które są bez formy. Jednak mecz z Liverpoolem to będzie coś innego. W sumie obie drużyny nie prezentują się najlepiej, ale myślę że atut własnego boiska zrobi swoje. Ja osobiście jestem spokojny o te 3 mecze.

5. Pierwszy miesiąc za nami. Kto Twoim zdaniem miał najlepszy początek sezonu, a kto mocno zawiódł Twoje oczekiwania ze strony faworytów do tytułu jak i z klubów, które będą bić sie o środek tabeli?

 

Mateusz: Najlepszy start sezonu bezapelacyjnie należy do Manchesteru City po meczach przedsezonowych mówiło się że City może co najwyżej bić się o miejsca 3-4. Sterling znakomicie wprowadził się w zespół do tego kupiony został de Bruyne i Otamendi. Póki co żaden zespół nie ma startu do ekipy The Citizens. Jeśli chodzi o drużyny, które zawodzą to na pewno Chelsea. Zespół stawiany jako faworyt do mistrzostwa. Zły początek ze Swansea, gdzie Mourinho szopką z panią doktor Evą próbował uciec od problemów, jakie ma z zespołem. Myślę, że na to wszystko ma wpływ po prostu brak transferów. Pedro to za mało. Mourinho chyba nie chce straszyć rywali Kenedym. Początek sezonu nie należał też do Tottenhamu. Nie dość, że cała ekipa Kogutów prezentuje słaby futbol to ich gwiazda Harry Kane jest cieniem siebie z zeszłego sezonu. Znając prezesa Tottenhamu, Pochettino musi szybko poprawić formę Kogutów.

Manchester City:
 

1. Spodziewaliście się w Manchesterze takiego wejścia w sezon? Co jest powodem aż tak dobrej gry The Citizens?

Maciej:
Opinie ekspertów nie były dla City obiecujące. Wielu wypominało starzejący się skład, dziury w środku obrony, jak i środku pomocy. Słychać było też opinie krytykujące Pellegriniego, a szczególnie duże problemy z brakiem odpowiednich schematów taktycznych, które pozwoliłyby na przełamanie gęsto ustawionej defensywy słabszych rywali. Moje przewidywania na sezon były dość skrajne – albo będziemy walczyć o mistrzostwo, albo będzie trzeba się zadowolić 4-5 miejscem (jeżeli wszystkie mankamenty będą tak mocno uwypuklone). Dziś na szczęście bliżej do spełnienia tego pierwszego scenariusza. Jeżeli chodzi o przyczyny dobrego startu – brak rewolucji w zespole, porządnie przepracowany okres przygotowawczy (przez zawodników, jak i przez Pellegriniego). Widać świeżość, widać dobrą formę zawodników. Jeżeli spojrzymy na poprzedni sezon, to nawet w słabych meczach, zespół z Manchesteru sprawiał wrażenie strony dominującej, brakowało wtedy raczej mądrego rozegrania, indywidualnego błysku. Klasa zawodników jest niezaprzeczalna, a najważniejszy dziś jest chyba wielki powrót Toure, który odblokował także Fernandinho (będącego teraz w życiowej formie). Kompany, kapitan, po fatalnym sezonie, strzela gola w meczu otwarcia. Duża część z tego dobrego stylu, który prezentuje dziś City, to kwestia ogromnej pewności, siły mentalnej (po wspaniałym otwarciu, utrwalonej dzięki imponującemu zwycięstwu nad Chelsea). Oby trwało to jak najdłużej.


2. Dobre znane nazwiska dołączyły do Manchesteru w tym oknie transferowym. Czy jednak nie zapłacili szejkowie za dużo na przykład za Sterlinga? Twoja ocena transferów w tym okienku?
 

Maciej: Sterling jest takim zawodnikiem, jakiego w Manchesterze brakowało. Trudno mi oceniać, czy zapłacono za kogoś za mało, czy za dużo. Rynek transferowy w piłce nożnej rządzi się swoimi prawami, a my, zwykli kibice piłki nożnej, oceniając jego szczegóły i dyskutując o kwotach transferowych, raczej narażamy się na śmieszność, niż imponujemy komukolwiek naszą wiedzą (bo chyba nie jest wystarczająca, żeby takie rzeczy oceniać). Jeżeli chodzi o nazwiska – Sterling to genialny wybór. Młody Anglik, będący już dziś wartościowym wzmocnieniem zespołu, mający przed sobą obiecującą przyszłość, do tego chcący dołączyć właśnie do City. Jeżeli mam wspomnieć o kwocie, to śmieszą mnie opinie tych, którzy uważają, że jest on przepłacony. Ten gość jest przecież kupiony na kolejne 10 lat, bo trudno przypuszczać, że będzie chciał szybko z Manchesteru uciekać. Kolejnym hitem jest transfer Kevina De Bruyne. 24-latek może wnieść to, czego do zespołu (nawet w tym, dobrze rozpoczętym sezonie), wnieść nie jest w stanie Jesus Navas. Chodzi o JAKOŚĆ. Podsumujmy – najlepszy zawodnik Bundesligi, chęć do gry w City, możliwość zagrania na nosie Mourinho i wniesienie czegoś nowego do podstawowej „11”. Brzmi świetnie. Otamendi. Niewątpliwie utalentowany zawodnik, do tego odpowiedź na głosy, że potrzebny jest środkowy obrońca. Tylko jak zmieścić go w składzie, gdy Kompany-Mangala nie tracą gola w pierwszych czterech meczach, a Demichelis był najlepszym środkowym defensorem zespołu w zeszłym sezonie. Czy ktoś nie poczuje się potraktowany niesprawiedliwie? Dziwne były okoliczności przyjścia do Manchesteru Fabiana Delpha. Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego samodzielnie i (jak się zdaje) nie pod przymusem, zadeklarował swoją miłość i przywiązanie do Aston Villa, a następnie czmychnął do City. Całkowicie rozumiem irytację kibiców z Birmingham, jednak uważam, że jest to gracz potrzebny w Manchesterze. Może zmienić i Silvę, i któregoś ze środkowych pomocników. Fernando jest graczem słabym, więc Delph jest niezbędnym uzupełnieniem, jeżeli chcemy walczyć na wielu frontach o najwyższe cele. Młodzi chłopcy tacy jak Enes Unal, czy Patrick Roberts w przyszłości mogą stanowić o sile zespołu. Poważnie martwi chyba tylko odejście bardzo fajnego, perspektywicznego zawodnika, jakim jest Rony Lopes. Nastasic, Rekik, czy Boyata nie dostali poważnych szans, żeby się pokazać i już na stałe pożegnali się z klubem. Trudno mi jednak po nich płakać. Jovetić dobrze się czuje i sprawdza we Włoszech, w Manchesterze miał pecha, że trafił na genialnego Aguero, dobrze dla jego kariery, że wrócił do Italii.
 

3. Kolejna próba Manchesteru City w zdobyciu Europy? Cel znany czyli wygrana w rozgrywkach o Ligę Mistrzów, jak realnie ocenisz szansę na podbój Europy?
 

Maciej: Jeżeli Manchester City nie trafi w pewnym momencie na Barcelonę, to wygra Ligę Mistrzów. To oczywiście żart. Trudno oceniać mi szanse w tym sezonie, już w poprzednich łudziłem się, że będzie lepiej, i że półfinał jest osiągalny. Na dziś wygląda to bardzo dobrze, ale nie wiem, jak będzie to wyglądało na wiosnę. Zespół jest już bardzo doświadczony, jeśli tylko nie przestraszy się rywali klasy Barcelony, może osiągnąć wszystko. Rok temu, jak i dwa lata temu, zespół Pellegriniego pokonywał już Bayern Monachium, teraz czas na pokonanie poważnych rywali w fazie pucharowej. Pierwszym krokiem, będzie wygranie trudnej, ale pozbawionej zespołu -giganta grupy (można nawet przyjąć, że największym gigantem w tej grupie nie jest zeszłoroczny finalista, a właśnie drużyna z Anglii, głównie z powodów organizacyjno-finansowych, oby udało się to potwierdzić na boisku).
 

4. Wrzesień pod znakiem wyjazdów na Selhurst Park i White Hart Lane oraz meczu na Etihad z West Hamem. Skromnie pytając 7 czy 9 punktów to maksimum z tego miesiąca?
 

Maciej: Oczekiwania to oczywiście komplet punktów, jednak Crystal Palace gra fantastycznie, Pardew zrobił z nich drużynę celującą w górną połowę tabeli. Tottenham nie jest zbyt trudnym przeciwnikiem dla City, nie wydaje się, żeby zrobili jakiś ogromny progres od zeszłego sezonu. West Ham będzie w tym sezonie groźny, co pokazał już w pierwszej kolejce i pokazuje nadal. Przy siedmiu punktach nie będę zawiedziony, ale zadowolony tylko z dziewięciu. Mniej, niż sześć oczek to przy takim starcie porażka.
 

5. Oprócz waszego piorunującego startu, która drużyna może nawiązać z wami kontakt w walce o mistrzostwo Anglii?
 

Maciej: Przed sezonem powiedziałbym, że Manchester United i Chelsea. Dziś Crystal Palace, Leicester i Swansea. A tak na poważnie, swoje zdanie podtrzymuję, jednak po dużym zamieszaniu transferowym, nasi czerwoni przyjaciele zza miedzy raczej dłużej, niż krócej będą dochodzili do optymalnej dyspozycji. Nie wierzę w Liverpool, wątpię w Arsenal. Chelsea będzie jeszcze bardzo groźna, chociaż może mieć sezon porównywalny do zeszłego sezonu City (zmęczenie mistrzostwem?). Już nie w kontekście walki o mistrzostwo, ale trzy wymienione przeze mnie na początku zespoły, a zwłaszcza londyński i walijski, będą w tym sezonie wysoko.


Chelsea :


1. Start Chelsea mocno poniżej oczekiwań. Co trzeba zmienić by wszystko wróciło w tym zespole na swoje miejsce?

 

Michał: Przede wszystkim zachować spokój, ta drużyna jeszcze kilka miesięcy temu zdobyła mistrzostwo kraju. Przydałoby się kilka rotacji, no ale na nieszczęście w zespole istnieją święte krowy pokroju Edena Hazarda, który mógłby leżeć na boisku, a i tak grać będzie, a złego słowa od szkoleniowca nie usłyszy nigdy. Chciałbym aby młodzi zaczęli otrzymywać więcej szans, Kenedy mógłby z powodzeniem zastąpić nieudolnego obecnie Hazarda, Loftus Cheek mógłby czasami zluzować Cesca, a Baba Ivanovica. W odwodzie jest jeszcze przecież rewelacja poprzedniego sezonu Eredivisie – Bertrand Traore, on mógłby grać na skrzydle bądź w ataku. Możliwości jest mnóstwo, jednak Jose Mourinho chyba się tego boi.

 

2. Zbyt późne transfery czy problemy okołoboiskowe Mourinho złożyły się na problemy z grą? A może problem jeszcze gdzieś indziej?
 

Michał: Na pewno nie zwalałbym winy na transfery, bowiem moim zdaniem okno zostało przeprowadzone w porządku, oczywiście dwa ostatnie transfery zupełnie niepotrzebne, ale trzeba dać im szansę. Myślę że wychodzi przede wszystkim brak rotacji i wspomniane już święte krowy. Niektórzy piłkarze wiedzą, że nawet grają najgorszy futbol w karierze wyjdą w pierwszym składzie. Rozumiem że niektórzy mogą potrzebować zaufania, lecz są tacy którzy otrzymali go aż nadto, podczas gdy inni (Traore, Moses, Loftus-Cheek, Remy) prawie w ogóle.

3. Jaki w tym sezonie cel postawiła sobie Chelsea w europejskich pucharach? Jak oceniasz grupę, która została wylosowana Chelsea w Lidze Mistrzów?
 

Michał: Mówiąc krótko, grupa z której nie da się odpaść. Na mecze z Porto powinni zagrać piłkarze z pierwszego składu, reszta spotkań to powinna być szansa na młodych.

 

4. Wrzesień pod znakiem derbów Londynu na Stamford Bridge i wyjazdów na mecz z Evertonem i Newcastle. Chyba nie ma lepszego momentu żeby się przełamać i zdobyć komplet punktów w tych trzech meczach? Czy z perspektywy kibica Chelsea istnieje taka możliwość?
 

Michał: Ciągle wierzę w mistrzostwo, dlatego teraz nie ma już miejsca na kalkulacje, trzeba ogrywać każdego wszędzie. Oczywiście taka seria z dość mocnymi rywalami może podziałać na graczy The Blues mobilizująco, dlatego mam nadzieję, że po przerwie na reprezentacje zacznie się seria zwycięstw, która potrwa minimum do grudnia.

5. Sezon dopiero ruszył, a Chelsea już teraz ma dość pokaźna stratę do Manchesteru City. Jak oceniasz początek sezonu w wykonaniu The Citizens i kto Twoim zdaniem zagrał na tyle dobrze przez sierpień by trzymać sie w roli faworyta do końcowych sukcesów?
 

Michał: Manchester City po takich transferach to niewątpliwie faworyt tego sezonu, wzmocnili się dwoma fantastycznymi talentami oraz jednym bardzo solidnym defensorem. Czy to wystarczy aby zdobyć mistrza? Nie wiem, od umiejętności ważniejsza jest taktyka oraz zgranie zespołu, o ile to drugie wypracować łatwo to taktyka zawsze kulała w zespołach prowadzonych przez Pellegriniego. Z drugiej jednak strony ma piłkarzy, którzy w pojedynkę mogą rozstrzygać losy spotkań. Gdyby miał postawić na mistrza i od tego zależało moje życie to skłoniłbym się ku City, mimo wszystko wierzę jednak w mistrzostwo Chelsea. Mourinho lubi wyzwania, a to będzie niewątpliwie ogromny sukces, gdy wygra ligę mając taką stratę na początku do tak mocnego City.
 

Tottenham:
 

1. Bardzo spokojny ten początek sezonu w wykonaniu Tottenhamu. Tylko 3 punkty i żadnego wygranego meczu. Co może być powodem tak słabej dyspozycji w sierpniu?

Piotr:
W momencie, gdy piszę te słowa, to już 4 spotkania bez wygranego meczu. Trzeba zauważyć, że ze Stoke i Leicester wygrana była na wyciągnięcie ręki i Tottenham w swoim klasycznym stylu roztrwonił przewagę. Osiągalne było także zwycięstwo z Evertonem, z którym Spurs rozegrali swoje dotychczas najlepsze spotkanie w sezonie. Trochę mogło zabraknąć szczęścia, chociaż brak wygranej w drugiej i trzeciej kolejce jest przede wszystkim efektem braku czy też utraty koncentracji. Wydaje się, że obrona wygląda lepiej niż w poprzednim sezonie, ale to nawet nie jest połowa drogi i przed zawodnikami Tottenhamu jeszcze wiele do zrobienia.

 

2. Cicho na White Hart Lane nawet w kwestii transferów. Pięciu nowych zawodników dość drogich, ale też młodych i chyba też można powiedzieć że Tottenham pozbył się zbędnego obciążenia. Jak ocenisz to okno transferowe w wykonaniu działaczy Twojego ulubionego klubu?

 

Piotr: 6,5/10.
Faktycznie, udało pozbyć się większości niechcianych zawodników, często za bardzo dobre pieniądze. Byli też chętni na Adebayora, jednak jego murzyńskie state of mind uniemożliwiło transfer. Osobiście trochę żałuję, że nie udało się pozbyć Lameli, bo ten rozpoczyna już kolejny sezon, a dalej nie potrafi zaskoczyć. W tym momencie w żaden sposób nie potrafi pomóc zespołowi, to od jego wejścia (czy raczej kontuzji Kane'a) rozpoczęły się kłopoty w meczu ze Stoke, rywale całkowicie przejęli inicjatywę w spotkaniu, a Tottenham, wcześniej prowadzący dwoma bramkami zaczął mieć problemy ze skonstruowaniem akcji. Zmiana otoczenia powinna dobrze mu zrobić. Transfery do klubu wyglądają solidnie, jestem bardzo zadowolony z transferu Sona, który powinien tchnąć trochę życia w jedną mniej przyjemnych do oglądania drużyn ligi. W ostatnim czasie skrzydła nie istniały, brakowało szybkich ataków. On i Njie powinni przynieść w tej kwestii poprawę. Ulepszono też obronę, w końcu w klubie jest dwóch dobrych prawych obrońców, osobiście jestem wielkim fanem tego, co Trippier robił w zeszłym sezonie i czekam, aż dostanie swoją szansę. Alderweireld też jest dużą nadwyżką nad Fazio. Z wypożyczenia wrócił Dele Alli, który w dotychczasowych meczach pokazał, że w przyszłości warto będzie na niego stawiać i postrzegam go także jako wzmocnienie drużyny. Dlaczego więc tylko 6,5/10? Przede wszystkim dlatego, że nie udało się kupić defensywnego pomocnika. Sprzedano Capoue i Stambouliego i w tym momencie w klubie nie ma nikogo, kto mógłby grać na tej pozycji. W zeszłym sezonie Pochettino często ustawiał środkowych pomocników jako double pivot, jednak większa asekuracja ze strony jednego z nich wymiernie mogłaby poprawić tak tragiczną ostatnio obronę. W tym sezonie rolę tego defensywnego pomocnika gra Eric Dier, który radzi sobie lepiej, niż wielu na początku myślało, ale to może po prostu być za mało dla zespołu, który chce aspirować do miana drużyny z TOP4. Po wyłączeniu ze składu Adebayora i sprzedaży Soldado jedynym nominalnym napastnikiem jest Harry Kane i boję się, że przy dużym zagęszczeniu meczów zostanie on najzwyczajniej w świecie zajeżdżony i do świąt po prostu braknie mu siły. Mam świadomość tego, że Son, Njie, Lamela i Chadli mogą grać na szpicy i Pochettino na pewno będzie starał się racjonalnie dysponować siłami zawodników, ale tego napastnika może po prostu zabraknąć. Co będzie, jak Kane jeszcze przez 5 kolejek nie będzie w stanie trafić do siatki? Co będzie jak Kane złapie kontuzję na 4 miesiące? No właśnie.
 

3.Jak oceniasz drużyny z którymi Tottenham zagra w fazie grupowej Ligi Europy? I jaki cel ma w tych rozgrywkach drużyna z Londynu?

 

Piotr: Grupa na tle pozostałych rywali jest dość trudna, ale z pewnością do wygrania. Monaco to obok Fenerbahce najmocniejszy zespół z trzeciego koszyka, więc można by powiedzieć, że zabrakło szczęścia. Anderlecht wcale nie musi chłopcem do bicia, najbardziej jednak martwi mnie rywal z czwartego koszyka. Podróż do Azerbejdżanu będzie męcząca i może być tragiczna w skutkach. W poprzednim sezonie Tottenham prezentował się dużo gorzej w meczach następujących po spotkaniach Ligi Europy, niż w tych je poprzedzających. Celem Tottenhamu na LE powinno być zwycięstwo w tych rozgrywkach, gdyż w tym momencie jest to chyba najłatwiejsza droga do udziału w upragnionej Lidze Mistrzów. Znając jednak podejście do LE, jakie prezentują angielskie drużyny, spodziewam się, że przygoda Tottenhamu z pucharami ponownie skończy się gdzieś w okolicach ćwierćfinału. Za wcześnie, by realnie powalczyć o możliwość gry w LM, za to z kolejnymi spotkaniami w nogach. To już rok temu mściło się pod koniec sezonu.
 

4. We wrześniu wyjazd na mecz z Sunderlandem i wydaje się dwa ciężkie mecze w domu z Crystal Palace i Manchesterem City. Jaka może być realna zdobycz punktowa Tottenhamu we wrześniu?
 

Piotr: Sześć punktów to absolutne minimum, na jakie trzeba liczyć, żeby chcieć jeszcze myśleć o udanym sezonie. Sunderland jest obecnie w bardzo słabej formie, przecież w końcu musi przyjść przełamanie, więc jak nie teraz to kiedy. Crystal Palace zaczęło dobrze, typuję je zresztą to miejsca w okolicy TOP 8-9, więc nie będzie to łatwy mecz, ale trzeba go po prostu wygrać. City jest w nieziemskiej formie, to będzie porażka wliczona w koszty, ale zespół chcący grać o TOP4 musi być stać o przynajmniej zawalczenie o sprawienie niespodzianki.
 

5. Jak oceniasz początek sezonu w wykonaniu całej ligi? Na które drużyny można mocniej zwrócić uwagę w kontekście niespodzianek na koniec sezonu?

Piotr:
Na pierwszy plan zdecydowanie wybijają się bardzo fajne starty, prócz wspomnianego już Crystal Palace, Leicester i Swansea. Grają przyjemną dla oka, ofensywną piłkę, a ich zawodnicy są póki co pewniakami w fantasy. Wydaje mi się, że z tej trójki na koniec sezonu najwyżej będzie Swansea. Inną rzeczą jest mocny falstart w wykonaniu wielu drużyn z czołówki. Chelsea w końcu się obudzi, ale utrata tylu punktów na początku może kosztować ich mistrzostwo. Podejrzewam, że większość fanów United, Arsenalu i Liverpoolu też chciałoby, żeby ich zespoły zaczęły sezon jeszcze trochę lepiej. Żałuję, że kadra Tottenhamu nie jest skompletowana i zaczęli sezon bardzo słabo, bo przy tak licznie gorzej dysponowanych rywalach TOP4 mogłoby być w zasięgu, a tak skończy się pewnie na szóstym miejscu.

Arsenal :
 

1. Tylko czy aż 7 punktów na starcie ligi? Jak oceniasz formę Arsenalu po pierwszych 4 kolejkach?
 

Adam: Forma Arsenalu na początku tego sezonu jest średnia. Po tym jak West Ham łatwo odpadł w eliminacjach do Ligi Europy ekipa Arsene'a Wengera wzięła sobie za pewnik wygraną z Młotami w inauguracyjnej kolejce obecnego sezonu. To był błąd, bo na stojąco się nie wygra i Kanonierzy ulegli Młotom 2:0. Poza tym West Ham nie jest słabą drużyną co pokazał w poprzedniej kolejce pokonujac Liverpool na Anfield 3:0. To potwierdza tezę, że angielskie drużyny olewają Ligę Europy. Później było wyjazdowe zwycięstwo z Crystal Palace 2:1, następnie remis u siebie z Liverpoolem 0:0 i zwycięstwo na St. James Park z Newcastle 1:0. Nie jest źle, ale czegoś brakuje. Konkretnie jest to brak skuteczności Giroud i gra poniżej oczekiwań Alexisa Sancheza.
 

2. Koniec okna transferowego. Wenger zrobił maksimum tego co mógł czy jednak kogoś w składzie Kanonierów brakuje?
 

Adam: Wenger na pewno nie zrobił wszystkiego co mógł. Wzmocnił bramkę doświadczonym Cechem, wypożyczył do Romy Szczęsnego. Wypożyczył także młode talenty: Akpom, Hayden (obaj Hull), Toral (Birmingham), Maitland-Niles (Ipswich), Jenkinson (WHU), Sanogo (Ajax), Gnabry (WBA), Martinez (Wolverhampton), Crowley (Barnsley), Wellington Silva (Bolton), Zelalem (Rangers). To ruchy na plus. Zdecydowanym minusem jest jednak brak kupna klasowego napastnika. W trakcie okienka przejawiało się kilka nazwisk tj. Benzema, Higuain, Cavani. Wenger mógł jednak tak rzutem na taśmę ostatniego dnia okienka wyciągnąć z QPR Charliego Austina, który w poprzednim sezonie Premier League zaliczył 18 trafień, a w obecnym sezonie po spadku QPR strzelił już 4 bramki w 5 meczach w Championship. Tak jednak nie zrobił, a Austin byłby idealnym konkurentem dla Giroud w walce o miejsce w wyjściowym składzie.
 

3. Jak oceniasz grupę w Lidze Mistrzów i czy uważasz, że Kanonierzy mogą zajść daleko?
 

Adam: Arsenal w tym roku trafił na Bayern Monachium, Olympiakos Pireus i Dinamo Zagrzeb. Grupa poza Bayernem nie wydaje się być trudna jednak wyjazdowy mecz z Olympiakosem też może okazać się niełatwy. Ekipę Dinamo Zagrzeb ciężko jest mi ocenić, ale Kanonierzy powinni zdobyć z Chorwatami 6 punktów. Co do tego jak Arsenal może daleko zajść w obecnej edycji Champions League. Myślę, że realnie jest to ćwierćfinał (jako kibic oczywiście liczę na finał i zwycięstwo), a priorytetem w tym sezonie powinna być krajowa liga.
 

4. We wrześniu gracie na wyjeździe z Chelsea i Leicester oraz u siebie ze Stoke? Co nas czeka ze strony Aresnalu we wrześniu, włączając w to Ligę Mistrzów?
 

Adam: Arsenal czeka trudny miesiąc. Pierwszy mecz ze Stoke (12 września) u siebie i z Dinamem (16 września) na wyjeździe to musi być 6 punktów. Następnie w ramach rozgrywek Capital One Cup Kanonierom przyjdzie zmierzyć się z derbowym rywalem - Tottenhamem (23 września) na White Hart Lane. Tutaj wszystko zależy od tego jak Wenger podejdzie do rozgrywek Pucharu Ligi. Później przyjdzie czas na trudne wyjazdowe spotkanie z Leicester (26 września). W tym meczu każdy wynik jest możliwy, bo ekipa Lisów uskrzydlona przez będącego w świetnej formie algierczyka Riyiada Mahreza może nawet pokusić się o zwycięstwo z The Gunners. Wszystko zależy od dyspozycji dnia. Na koniec miesiąca w drugiej kolejce fazy grupowej Champions League Kanonierom przyjdzie zmierzyć się z Olympiakosem (29 września) na Emirates Stadium. Tutaj powinny być bezproblemowe 3 punkty.
 

5. Słaby start Chelsea, świetne, choć przepłacone transfery City oraz ich super start. Jak oceniasz cała ligę po czterech sierpniowych kolejkach?
 

Adam: Słaby start Chelsea wynika z braku świeżości i braku konkretnego prawoskrzydłowego. Jose Mourinho upiekł jednak dwie pieczenie na jednym ogniu. Poprzez kupno z Barcelony idealnie pasującego do ekipy The Blues prawoskrzydłowego Pedro Rodrigueza gra drużyny zyskała powiew świeżości. Ostatnia domowa porażka z Crystal Palace obala tą teorię, ale wydaje się, że Pedro bardzo wzmocnił drużynę z Londynu. Co do przepłaconych transferów City. Z jednej strony można powiedzieć, że przepłacili za Sterlinga, ale z drugiej strony popatrzmy ile ostatniego dnia okienka wydało United na transfer Martiala. Początek sezonu pokazał, że liga w tym roku będzie strasznie ciekawa. Wiele drużyn dokonało wielu znaczących transferów. Na pierwszy rzut oka Manchester City wydaje się być murowanym faworytem do zdobycia w tym roku mistrzostwa, ale to dopiero początek i jeszcze wiele może się wydarzyć. 

 

Liverpool:
 

1. Co można powiedzieć o Liverpoolu po miesiącu zmagań ligowych?
 

Krzysiek: The Reds zaczęli od szczęśliwego zwycięstwa w Stoke po przeciętnym meczu i genialnym uderzeniu Coutinho, później kibice byli nieco rozczarowani postawą z beniaminkiem i wielu z nas wmawiało sobie, że na początku sezonu najważniejsze są punkty, a forma i zgranie przyjdzie wraz z następnymi meczami. Spotkanie na Emirates przez chwilę pozwoliło w to uwierzyć, bo Liverpool wyszedł naładowany pozytywną energią, grał świetnie w piłkę, stwarzał groźne sytuacje i tylko dobra forma Cecha uratowała Kanonierów przed porażką, ale West Ham szybko tę mityczną formę zdefiniował. Po tym meczu pojawiły się opinie, że Liverpool z Brendanem Rodgersem wielkiego sukcesu nie osiągnie i kibice domagają się głowy Irlandczyka z północy. Sam również jestem zawiedziony ostatnim meczem, ale po dłuższym namyśle zwolnienie trenera w tym momencie mogłoby być tragiczne w skutkach.
 

2.Nie można nie zapytać o Dejana Lovrena. Pierwsze trzy mecz na zero z tył więc jak rozumiem nie ma się o co czepiać, ale czy po meczu z West Hamem już do końca sezonu możemy widzieć starego Lovrena z zeszłego sezonu?
 

Krzysiek: Nadspodziewanie dobrze zaczął sezon, a tak naprawdę była to solidna gra tylko wizualnie wyglądało to lepiej niż cały jego poprzedni sezon. Jak wspomniałeś w ostatnim meczu wróciły stare koszmary. Wydaje mi się, że Lovren nie powinien wyjść na Old Trafford w pierwszej jedenastce. To moja prywatna opinia. Czas najwyższy na gladiatora z Francji czyli chciałbym, żeby zagrał Sakho. Inna sprawa, że Skrtel też przypomina kolosa na glinianych nogach. Jest strasznie niepewny i chaotyczny, a swoje błędy często próbuje naprawiać grą pod faul. Obawiam się, że to się kiedyś będzie musiało zemścić.
 

3. Co chciał w tym oknie transferowym udowodnić Rodgers- to, że ma do nich smykałkę czy raczej to, że za grubą kasę to i nawet nieudacznik ściągnie perełki? I jakiego transferu Twoim zdaniem zabrakło w Liverpoolu?
 

Krzysiek: Co chciał udowodnić? To co stara się udowodnić odkąd dostał większą władzę przy przeprowadzaniu transferów. Za wszelką cenę chce pokazać kto tutaj rządzi. W tym okienku nie będzie wymówek, że Rodgers nie chciał tego piłkarza. Wydał po raz kolejny blisko 100 mln funtów i z tego będzie rozliczany. Mówiąc szczerze w Liverpoolu zabrakło transferu trenera.
 

4. Po powrocie z reprezentacji Liverpool gra brytyjski klasyk z Manchesterem United na Old Trafford. Najprawdopodobniej bez Coutinho i Hendersona, czy więc może gra The Reds wyglądać jeszcze gorzej niż z The Hammers?
 

Krzysiek: Gorzej na pewno nie, bo tym razem przeciwnikiem będzie dowodzić Van Gaal. A mówiąc całkiem serio, nie spodziewałbym się wielkiego pogromu ze strony czerwonych diabłów. To będzie mecz wielkich marek z równie wielkimi problemami. Liverpool zagra bez Coutinho, a Manchester United bez napastnika, bo patrząc na Rooneya w ostatnich tygodniach można odnieść takie wrażenie, Przewagę powinien mieć 20krotny mistrz Anglii, w końcu grają u siebie. Liczę na ciekawy i dobrze sędziowany mecz. Ważne, żeby to podkreślić, bo decyzje sędziego często miały wpływ na jakość tego widowiska.
 

5. Liga angielska ruszyła z kopyta, nie ma co zaprzeczać, że świetnie wystartowali piłkarze Manchesteru City. Kto jest największym rozczarowaniem, a kto plusem tego pierwszego miesiąca(jeżeli wykluczymy z tej zabawy The Citizens, którzy wygrywają już w przedbiegach)?
 

Krzysiek: Oczywiście, że ruszyła i ten fakt bardzo cieszy kibiców. Nawet pomimo złego wyniku w ostatnim meczu muszę przyznać, że bardzo mi tego brakowało. Weekend z Premier League, to już coś więcej niż zwykłe oglądanie meczów choć brzmi to dość zabawnie dla kogoś z zewnątrz. Największym rozczarowaniem patrząc na tabelę jest Tottenham. Harry Kane nie ma wsparcia i to widać w pierwszych meczach. Zobaczymy czy kupiony za 22 mln funtów Hueng Min Son pomoże mu przełamać strzelecką niemoc. Dyspozycja Chelsea i forma Hazarda na pewno jest sporą niespodzianką, ale minusem bym tego nie nazwał. Cieszmy się słabą formą Chelsea, tak szybko odejdzie w zapomnienie, ale pytanie czy będą jeszcze w stanie dogonić rozpędzonych Obywateli. Od nowej kolejki może być o to coraz trudniej, bo na domiar złego będą napędzani nową, belgijską lokomotywą czyli Kevinem De Bruyne. Przejdźmy do plusów. Największym z nich jest nieoczekiwana forma Mahreza i regularność Leicester. Skazywałem ekipę Ranieriego na porażkę, a ta współpraca póki co im się układa. Zaskakująca dobra jest dwójka ze Swansea czyli zabójczy duet Ayew – Gomis wspomagani przebojowym Montero i nieco przyczajonym, ale zawsze groźnym Sigurdssonem, a w środku pola angielskiemu odpowiednikowi Artura Szpilki nikt nie jest w stanie podskoczyć. Mam tu na myśli bardzo dobrą i równą formę Shelveya. Z niecierpliwością wyczekuję nowej kolejki Premier League, a jej największym hitem będzie oczywiście starcie Liverpoolu z Manchesterem United na legendarnym Old Trafford. W zasadzie w tym meczu wszystko zawsze jest legendarne.
 


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)