Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Po linii: Pieniądze to nie wszystko

Po linii: Pieniądze to nie wszystko

Piłka nożna | 04 września 2015 16:32 | Mateusz Dziopa
Po linii - odcinek 6
fot. A. Kriesel
Po linii - odcinek 6

Temat okienka transferowego był już niejednokrotnie poruszany i podejrzewam, że większość z kibiców Realu i Manchesteru Unted Was, delikatnie mówiąc, ma go dość. Ja jednak jak zawsze muszę dorzucić swoje trzy grosze i tak ważnego tematu darować sobie nie mogę.


Tak naprawdę podczas okienka transferowego mamy samych wygranych. Nie tylko kasą w końcu żyje człowiek. Dla mnie wyglądało ono tak, jakby ktoś wziął sobie do serca słowa mówiące, że „pieniądze to nie wszystko”. Manchester City wydało ponad 40mln na młodego Sterlinga, Liverpool ponad 30mln na Benteke, Manchester United około 80mln na Martiala. Najlepszym transferem i tak pozostanie nabytek Arsenalu, który jest najlepszym strzelcem w tym sezonie – Own Goal zjawił się za darmo na Emirates Stadium.


Hitem i tak pozostanie afera z Davidem de Geą. Kibice Manchesteru United i Realu Madryt przeganiają się w teoriach, które uderzają w drugi klub. A największymi przegranymi i tak są zawodnicy. De Gea cyborgiem nie jest i jakoś nie wierzę, by był obecnie w rytmie meczowym, choć może Louis van Gaal posiada jakiś sok z gumijagód, który Hiszpanowi mógłby pomóc. W tym miejscu moglibyśmy zacząć rozważania na temat wykrywalności takiej substancji przy testach na doping, ale obawiam się, że mocno oddalilibyśmy się od głównych rozważań jakimi są transfery, więc wybaczcie, ale dopingiem zajmiemy się innym razem. Wróćmy do sprawy de Gei.


Przegrywa też w niej Keylor Navas, który w Manchesterze czułby się z pewnością lepiej niż w Madrycie, choć prezes Królewskich ponoć obiecał mu miejsce w składzie i podwyżkę w ramach przeprosin. Podejrzewam, że byłby w stanie znieść van Gaala na ławce, byle tylko być jak najdalej od Florentino Pereza.


Odstawiając już de Geę i Navasa, o których powiedziano już chyba wszystko, zajmijmy się inną głośną sprawą, jaką jest dla mnie transfer Martiala. W żartach na temat tej transakcji chyba nie przebiję już Wayne’a Rooneya, który pytał się kolegi z drużyny kim ten Martial właściwie jest. To chyba wyczerpuje temat transferu tego zawodnika. Możemy też dywagować o tym, czy Rooney widzi świat po za tymi największymi ligami i dojść do wniosku, że: a) chyba tak, bo musi o czymś myśleć, skoro ostatnio ma na koncie mniej bramek, b) raczej nie, bo musi przyzwyczajać się z powrotem do gry na ataku po eksperymentach szalonego naukowca van Gaala.


Moje pierwsze „Po linii” kończyłem tekstem Macieja Stuhra, dziś zakończę klasykiem ze znanej, polskiej komedii – to okienko transferowe potwierdza, że „pieniądze to nie wszystko, ale wszystko bez pieniędzy to…” i tu dokończcie sami, a film polecam każdemu – i działaczom Realu, i działaczom Manchesteru, i Davidowi de Gei i Keylorowi Navasowi.

 

„Po linii” jest serią, w której Mateusz Dziopa z przymrużeniem oka komentuje sportową rzeczywistość, która jest taka, jaka jest.

 

 


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)