Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Czego (oprócz pogromu) oczekujemy po meczu z Gibraltarem

Czego (oprócz pogromu) oczekujemy po meczu z Gibraltarem

Piłka nożna | 07 września 2015 10:50 | Przemysław Drewniak
Po meczu z Gibraltarem oczekujemy nie tylko wysokiego zwycięstwa
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
Po meczu z Gibraltarem oczekujemy nie tylko wysokiego zwycięstwa

Czy pojedynek z outsiderem europejskiego futbolu może się okazać ważny dla przyszłości reprezentacji? Jak najbardziej. Dla reprezentacji Polski wygrana 7-0 na początku eliminacji była bardzo ważnym bodźcem psychologicznym. W przypadku Arkadiusza Milika, słaby występ w Faro poskutkował kluczową dla losów jego kariery rozmową z selekcjonerem Adamem Nawałką, po której stał się jednym z czołowych polskich piłkarzy. A czego oczekujemy po dzisiejszym spotkaniu na Stadionie Narodowym?


1. Dobrego stylu

Mamy na myśli przede wszystkim postawę w defensywie. Pamiętacie pierwsze minuty meczu w Faro przed rokiem? Wcale nie było tak kolorowo, jak wskazywałby na to końcowy wynik tamtego pojedynku. W pierwszych minutach Gibraltar kilka razy groźnie skontrował Polaków, co w jednym przypadku o mało co nie skończyło się golem. To pokazuje, że nawet przeciwko takiemu rywalowi można pracować nad grą defensywną. Dziś wieczorem będziemy spoglądać głównie na prawą stronę, która przysporzyła nam tyle kłopotów we Frankfurcie. Paweł Olkowski ma coś do udowodnienia nie tylko po spotkaniu z Niemcami, ale także po zeszłorocznym z Gibraltarem, gdy był najsłabszym z Polaków. Naturalnie nie chcemy, by goście doszli do jakiejkolwiek stuprocentowej sytuacji. I nie obrazimy się, jeśli dla Łukasza Fabiańskiego lub Wojciecha Szczęsnego będzie to najnudniejszy wieczór w życiu.


W wyjazdowym meczu z Gibraltarem Polacy zdobywali bramki po akcjach skrzydłami, kontratakach lub stałych fragmentach gry. Taki jest styl biało-czerwonych, ale żeby móc bić się z najlepszymi, trzeba poszerzyć wachlarz ofensywny o atak pozycyjny, który najlepiej wytrenować właśnie przeciwko takim rywalom jak Gibraltar. W sytuacjach, gdy trzeba gonić wynik, przełamać obronę cofniętego rywala, reprezentacja Polski ma największy problem. Jeśli chcemy osiągać dobre wyniki na wielkich piłkarskich imprezach, trzeba to zmienić.


2. Przełamania Piotra Zielińskiego


Problem z kreowaniem gry w reprezentacji to przede wszystkim problem personalny. Adam Nawałka wciąż czeka na błysk formy Piotra Zielińskiego, który na dziś jest naszym jedynym lekarstwem na brak klasycznego rozgrywającego – oczywiście jest jeszcze Bartosz Kapustka, ale on ma jeszcze czas na to, by w kadrze zaistnieć. Zieliński od dłuższego czasu zawodzi. Ostatnio zaliczył kompletnie nieudany występ w wyjazdowym starciu przeciwko Gruzji, przeciętnie zagrał również w czerwcowym sparingu z Grecją. Na początku sezonu 21-latek ma jednak pewną pozycję w Empoli, a zatem na brak formy na pewno nie narzeka. Mecz z Gibraltarem to idealna okazja do tego, by Zieliński w biało-czerwonych barwach wreszcie zaprezentował się z dobrej strony i pokazał Nawałce, że może na niego liczyć w kluczowych pojedynkach ze Szkocją i Irlandią.


3. Błysku Jakuba Błaszczykowskiego

Zagrać dobry mecz, strzelić gola przed publicznością na Narodowym i znów poczuć się ważną częścią drużyny – nie tylko w szatni, ale też na boisku. Tego po ostatnich perturbacjach nowy nabytek Fiorentiny z pewnością potrzebuje. Nie ma wątpliwości, że Kuba chce jechać do Glasgow, a później na Euro do Francji (o ile uda się wywalczyć awans) jako podstawowy piłkarz reprezentacji. Głównie tym się kierował, przenosząc się z Dortmundu do Florencji. Dobry mecz z Gibraltarem z pewnością dodałby mu entuzjazmu i jeszcze większej motywacji do pracy. Nawet w obliczu postępów, jakie poczynił Kamil Grosicki, reprezentacja potrzebuje Błaszczykowskiego w wysokiej formie.

4. Debiutu marzeń

Nie wiemy, czy Kamil Wilczek lub Bartosz Kapustka dostaną szansę gry, ale gdy wszystko będzie szło zgodnie z planem, Nawałka powinien wpuścić ich na boisko. Wilczek to żywy przykład na to, że ambicją, determinacją i tytaniczną pracą nawet wieku 27 lat można stać się bohaterem transferu z Piasta Gliwice do Serie A. We Włoszech powinien jeszcze wiele się nauczyć, dlatego w reprezentacji może być solidną alternatywą dla Lewandowskiego lub Milika. Kapustka to dla kadry wciąż jeszcze melodia przyszłości, ale właśnie takiego piłkarza Polska najbardziej potrzebuje – kreatywnego, z ciągiem na bramkę, grającego nieszablonowo. Kto wie, może dla jednego z nich mecz z Gibraltarem będzie początkiem wspaniałej przygody z reprezentacją?


5. Piłkarskiego święta


Kiedy Zbigniew Boniek ogłaszał, że wszystkie mecze o punkty reprezentacja Polski będzie rozgrywać na Stadionie Narodowym, sceptycy pukali się w głowę: „Powodzenia z frekwencją, kiedy przyjedzie ktoś pokroju San Marino”. Jeszcze więcej negatywnych głosów pojawiło się, gdy PZPN podyktował dość wysokie ceny za bilety na mecz z Gibraltarem (najtańsze wejściówki, wyłączając te ulgowe, kosztują 100zł). W przeciągu dwóch lat od objęcia kadry przez Adama Nawałkę udało się jednak rozkręcić wokół reprezentacji taką koniunkturę, że dziś w Warszawie na meczu z outsiderem naszej grupy trybuny powinny się w większości wypełnić. Wieczorem oczekujemy więc przede wszystkim piłkarskiego święta, okraszonego wysokim zwycięstwem biało-czerwonych!


Przemysław Drewniak
Twitter: @przemekdrewniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)