Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Oceniamy Polaków za mecz z Gibraltarem: TurboGrosik w gazie, obrona do poprawy

Oceniamy Polaków za mecz z Gibraltarem: TurboGrosik w gazie, obrona do poprawy

Piłka nożna | 08 września 2015 00:34 | Przemysław Drewniak
Kamil Grosicki był obok Roberta Lewandowskiego najlepszy w starciu z Gibraltarem
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
Kamil Grosicki był obok Roberta Lewandowskiego najlepszy w starciu z Gibraltarem

W październiku ubiegłego roku pialiśmy z zachwytu nad dwójką Robert Lewandowski-Arkadiusz Milik. W spotkaniach z Niemcami i Gibraltarem na dobre rozkwitła współpraca innego duetu, napastnika Bayernu Monachium z Kamilem Grosickim. To właśnie oni zasłużyli naszym zdaniem na najwyższe oceny za poniedziałkowy występ na Stadionie Narodowym. Na przeciwnym biegunie znaleźli się obrońcy, którzy pozwolili sobie na zbyt wiele momentów rozluźnienia.


Łukasz Fabiański – 7: W pierwszej połowie kompletnie bezrobotny, ale w drugiej kilka razy musiał się wykazać. Na Twitterze ktoś zażartował, że od teraz przylgnie do niego fraza „człowiek, który zatrzymał Gibraltar”. Nie zatrzymał, bo choć popisał się paradą przy strzale Lee Casciaro z bliskiej odległości, to pokonał go Jake Gosling. „Fabian” nie miał jednak w tej sytuacji wielkich szans.


Paweł Olkowski – 4: Nie był to tak słaby występ jak z Gibraltarem w Faro, ale przeciwko półamatorom piłkarz FC Koeln powinien błyszczeć. Tak jednak nie było, bo Olkowskiego kilka razy zabrakło w defensywie (większość udanych akcji goście przeprowadzali prawą stroną), a w ataku często brakowało mu lepszego zrozumienia z partnerami. Wciąż nie jest solidną alternatywą dla Łukasza Piszczka.


Łukasz Szukała – 5: Bardzo widoczny przy stałych fragmentach gry, ale w obronie nie ustrzegł się błędów w ustawieniu. Wraz z Glikiem lepiej mógł się zachować przy straconym golu.


Kamil Glik – 5: Chyba najsłabszy mecz kapitana Torino w tych eliminacjach. Z pewnością dało o sobie znać zmęczenie po pojedynku we Frankfurcie, a w kilku sytuacjach także brak należytej koncentracji. Na szczęście możemy być spokojni, że przeciwko Szkocji i Irlandii znów będzie w topowej formie.


Maciej Rybus – 6: Najsolidniejszy z defensorów. Choć tym razem częściej grał jako skrzydłowy, to poprawnie wywiązywał się z zadań obronnych, a kilka przykładów jego współpracy z Grosickim mogło się podobać. Takim dynamicznym duetem na lewym skrzydle możemy zaskoczyć wiele zespołów.


Jakub Błaszczykowski – 5: Liczyliśmy na to, że zaliczy efektowny powrót do pierwszego składu reprezentacji, ale nawet na tle Gibraltaru było widać, że nie jest w optymalnej formie. Popełniał sporo prostych błędów, wyraźnie wynikających z braku rytmu meczowego. Dzięki wykorzystanej jedenastce miał swój moment chwały i otrzymał piękne owacje od kibiców na Narodowym. Nie zmienia to jednak faktu, że taka gra na Szkocję lub Irlandię raczej nie wystarczy.


Krzysztof Mączyński – 5: O ile mógł w tym meczu przekonać do siebie sceptyków, to z pewnością tego nie zrobił. Dobre zagrania przeplatał ze słabszymi, przeważnie zaczynał akcje od prowadzenia piłki, czasami niepotrzebnie zwalniał tempo gry lub wybierał bezpieczny wariant zagrania do tyłu.


Grzegorz Krychowiak – 5: Nie był to mecz dla niego. Pomocnik Sevilli przyzwyczajony jest do ostrej walki w środku pola, a tej przeciwko Gibraltarowi z wiadomych względów brakowało. W drugiej połowie widać było u niego momenty dekoncentracji, bo kilka razy rywale mieli mnóstwo miejsca przed polem karnym Polaków.


Kamil Grosicki – 8: Wszędzie było go pełno. Strat i nieudanych zagrań nie będziemy mu liczyć, bo ważniejsze są inne statystyki: dwie bramki i dwie bliźniacze asysty w drugiej połowie. Był głównym motorem napędowym akcji biało-czerwonych, a także (obok Rybusa) jednym z największych wygranych wrześniowego dwumeczu. Jeśli pojedziemy do Francji, Grosik w takiej formie zrobi tam furorę.


Arkadiusz Milik – 7: Na początku niesamowicie spięty, za bardzo chciał się pokazać. Zanim trafił do siatki, zmarnował jakieś 457 stuprocentowych sytuacji. W drugiej połowie był już sobą – strzelił dwie bramki, do których dołożył też asystę.


Robert Lewandowski – 8: Dla kapitana był to po prostu kolejny dzień w biurze. Dwie bramki, asysta niczym na Play Station i wywalczony rzut karny. Do ideału zabrakło lepszej skuteczności w dwóch sytuacjach jeden na jeden. Jeśli podtrzyma skuteczność w październiku, raczej nikt nie powinien mu zagrozić w klasyfikacji strzelców eliminacji.


Rezerwowi:


Bartosz Kapustka – 6: W pierwszym kontakcie z piłką w barwach dorosłej kadry zepsuł dobrze zapowiadającą się akcje biało-czerwonych, ale w jego przypadku najważniejsze było debiutanckie trafienie. „Wkupne” w reprezentację zaliczone. My nie pompujemy balonika, spokojnie obserwujemy jego rozwój i liczymy, że w przeciągu kilku lat stanie się jedną z czołowych postaci reprezentacji.


Piotr Zieliński – 5: Niczym szczególnym nie zaznaczył swojej obecności na boisku. Nie miał łatwego zadania, bo wszedł z ławki wówczas, gdy w szeregach biało-czerwonych było widać już rozprężenie. Przed nim jednak wciąż sporo pracy, by wskoczyć na poziom kadry Nawałki.


Sebastian Mila grał zbyt krótko, by go ocenić.


Zobacz również
Grali grupowi rywale Polaków!
7-wrz-2015



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)