Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Mała Wikipedia o uczestnikach Ligi Mistrzów - grupy G i H

Mała Wikipedia o uczestnikach Ligi Mistrzów - grupy G i H

Piłka nożna | 14 września 2015 13:42 | Marcin Borciuch

fot. Wikipedia

Już jutro wraca najlepsza liga świata, a dziś czas zakończyć nasz minicykl przeglądowy każdej grupy. W ostatniej części Małej Wikipedii bierzemy na tapetę grupy G i H.

 

Grupa G – Chelsea, Porto, Dynamo Kijów, Maccabi

 

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że mistrz Anglii i wicemistrz Portugalii powinni wyjść z grupy, a Ukraińcy narobią sporo problemów teoretycznie lepszym rywalom. Jednak przy obecnej formie „The Blues” nawet klub z Izraela ma szansę coś ugrać.

 

Ekipa ze Stamford Bridge nie dokonała większych wzmocnień poza ściągnięciem Pedro z Barcelony. Ewentualnie w Falcao można by się doszukiwać większego zasilenia składu, ale nie dzisiaj, choć wielu kibiców liczy, że się w Londynie odbuduje. Abdul Baba z Augsburga i Papa Djilobodji z Nantes nie będą raczej stanowić o sile drużyny Jose Mourinho. Jednak na razie za prawdziwego wygranego okienka w zespole można uznać Asmira Begovicia. Bośniak wykupiony ze Stoke w obliczu przejścia Petra Cecha do Arsenalu z miejsca wskoczył do pierwszego składu, ponieważ jego konkurent na pozycji bramkarza, Thibaut Coutois, najpierw dostał w ligowym meczu czerwoną kartkę, a później nabawił się kontuzji kolana, przez co czeka go kilkumiesięczna przerwa. Mimo wszystko londyńczycy są faworytem do przynajmniej półfinału Champions League.


Największy sukces klubu – zwycięstwo w Pucharze Europy w 2012 roku. Cztery lata przed triumfem mieli przyjemność zagrać w finale.

 

Jak co roku Porto jest wymieniane w roli czarnego konia, bo na pewno jest zespołem, który może namieszać jak 11 lat temu, gdy wygrał Ligę Mistrzów. A mają kim postraszyć. Mimo odejścia kilku czołowych graczy – Jacksona Martineza, Danilo i Alexa Sandro, to nie można ich lekceważyć. Na Estadio do Dragao przybyli Giannelli Imbula z Marsylii, Jesus Corona z Twente, Alberto Bueno z Rayo, Pablo Osvaldo z Southampton, a wypożyczeni zostali Aly Cissokho z Aston Villi i Miguel Layun z Watford. Z pewnością eksploduje talent kogoś ze szkółki Porto. Jednak najgłośniejszym transferem było przyjście ikony Realu Madryt, Ikera Casillasa, który na pewno wiele nauczy młodszych kolegów z drużyny.

 

Co potrafią zawodnicy kijowskiego Dynama, wiemy od kilku lat. Zasadniczym pytaniem jest, czy dzisiaj stać ich na więcej niż fazę grupową LM. Już bez Jermaina Lensa, który wolał odejść do Sunderlandu, czy też Dieumerciego Mbokaniego, który został wypożyczony do Norwich. Dziś zespół chce postawić na 21-latka z Bazylei, Derlisa Gonzaleza, jednak Paragwajczyk na razie nie strzelił gola w trzech rozegranych spotkaniach. Ponadto doszło kilku graczy za darmo – Junior Moraes i Mykola Morozyuk z Metalurga Donieck oraz Radosav Petrovic z Genclerbirligi. Do tego kilku piłkarzy wróciło z wypożyczeń.


Dynamo dwa razy wygrało Puchar Zdobywców Pucharów – w sezonach 74/75 i 85/86.

 

Klub z Tel-Awiwu ma być raczej outsiderem grupy, ale przy nim mnóstwo potu trzeba będzie wylać. Maccabi może i nie jest silną marką w Europie, ale wymagającą, a i tamtejszy klimat jest trudny dla drużyn przede wszystkim z północnej części Europy. Za największe wzmocnienie uważa się kupno Predraga Rajkovicia z trzy miliony euro z serbskiej Crveny Zvezdy Belgrad. 19-latek zdobył z młodzieżową reprezentacją Serbii mistrzostwo świata w tym roku. Z Zagrzebia wypożyczono Dejana Radonjicia, który ma wzmocnić atak. Klub stawia głównie na izraelskich piłkarzy – 21 na 26 ma obywatelstwo Izraela. Warto będzie zwrócić uwagę na dwóch zawodników z polskim obywatelstwem – Gila Vermoutha, który jest nominalnie prawym pomocnikiem, oraz Tala Bena Haima, napastnika.

 

Pierwsze mecze w tej grupie zostaną rozegrane w środę. Chelsea podejmie u siebie Maccabi, a Porto czeka długa podróż do Kijowa na mecz z Dynamem.

 

Grupa H – Zenit, Valencia, Lyon, Gent

 

Wydaje się być to wyrównana grupa, o awans powinny powalczyć trzy zespoły, a dostarczycielem punktów ma być belgijski Gent. Mistrz Rosji, który ma chęć na coś więcej niż 1/8, zawsze groźna Valencia i Lyon, który chce wrócić po kilku latach nieobecności w tych rozgrywkach w wielkim stylu. Na meczach między tymi drużynami będzie skupiona uwagą śledzących tę grupę.

 

Kadra mistrza Rosji specjalnie się nie zmieniła. Trudno powiedzieć, czy więcej straciła niż zyskała lub odwrotnie w tym okienku. Finansowo na pewno zespół wyszedł na plus, bo nic w lecie nie wydał. Na przeprowadzkę do West Bromwich Albion zdecydował się Jose Rondon, a w jego miejsce ściągnięto Artema Dzyubę ze Spartaka Moskwa. Swego czasu Rosjanin był uznawany za największy młody talent w kraju. Do tego dołączyli Mikhail Kerzhakov z Anży, Atur Yusupov z Dynama Moskwa i Denis Tkachuk z Samary. Do tego z klubu odeszło dwóch wiekowych zawodników – Anatolij Tymoszczuk i Andriej Arszawin.


Największym sukcesem drużyny z „Wenecji Północy”, jak się mówi o Sankt Petersburgu, jest zwycięstwo w Pucharze UEFA w sezonie 2007/2008.

 

„Los Che” wyeliminowali w fazie play-off AS Monaco i dzięki temu mamy pięć hiszpańskich klubów w Champions League. Z pewnością „Nietoperze” chciałaby nawiązać do sukcesów z 2000 i 2001 roku, gdy dochodzili do finałów tych rozgrywek. Jednak o powtórkę nie będzie łatwo, zwłaszcza że nie ma Nicolasa Otamendiego, który był ostoją defensywny zespołu. Nie ma również Andresa Guardado i Victora Ruiza, którzy byli całkiem solidnymi punktami drużyny. Wykupiono ostatecznie Rodrigo i Alvaro Negredo, a do nich dołączyli Aymen Abdennour z AS Monaco, Andre Gomes i Joao Cancelo z Benfiki, Aderlan Santos z Bragi, Matthew Ryan z Brugge i Zakaria Bakkali z PSV. Podopieczni Nuno Espirito Santo na pewno są w stanie zajść całkiem daleko.

 

Kiedyś Olympique Lyon był prześladowcą Realu Madryt w LM. Dziś, po kilu latach nieobecności, chce wrócić z przytupem. Dlatego więc starano się zbudować ekipę, dzięki której będzie można pokusić się o 1/8 finału LM. Przede wszystkim zrezygnowano z Yohanna Gourcuffa. Niegdyś uważany za nowego Zinedine'a Zidane'a, ale zniszczony przez kontuzje nie zrobił kariery, jaką mu wróżono. Głośno było o ściągnięciu Mathieu Valbueny, który kilka lat temu grał w barwach największego wroga OL, Marsylii. Bezpośrednio ze Stade Velodrome przeszedł do Lyonu Jeremy Morel. Zdecydowano się także na zatrudnienie Rafaela z Manchesteru United, Claudio Beauvue z Guingamp, Mapou Yanga-Mbowy z Roma i Sergiego Dardera z Malagi. Jednak sukcesem wicemistrza Francji w tym okienku jest utrzymanie w składzie Alexandre'a Lacazette'a, na którego chętne były przede wszystkim angielskie klubu i były gotowe wydać grube miliony za niego.


Lyon nie odniósł w Europie poważniejszego sukcesu, ale jest docenianą marką do dziś. W 2010 roku doszli do półfinału Champions League.

 

Kolejnym debiutantem w tegorocznych rozgrywkach jest belgijski Gent, który w zeszłym sezonie zdobył swoje pierwsze w historii mistrzostwo kraju. W tym sezonie mimo że są bez porażki, to nie są liderem ligi, ponieważ zanotowali aż pięć remisów na siedem spotkań. Ściągnięto kilku zawodników, ale wiadomo jak na taki klub, bez obszerniejszego CV – Lasse Nielsena z NEC Nijmegen, Hatema Elhameda z izraelskiego MS Ashdod, a za darmo przyszli Thomas Matton z Kortijk i William Troost-Ekong z Groningen.


Pierwszym bramkarzem drużyny jest 23-letni Matz Sels. Parę stoperów tworzą właśnie Nielsen oraz Erik Johansson. Na bokach defensywy grają Nana Asare i Thomas Foket. Środek pola tworzy głównie trzech zawodników – Renato Neto, Sven Kums i Brecht Dejaegere. W tym sezonie sprawdzono już aż pięciu napastników, z których najlepiej pokazał się do tej Laurent Depoitre, strzelając na razie cztery bramki.

 

W pierwszej kolejce na Estadio Mestalla Valencia podejmie Zenit, a do Gandawy na mecz z Gent. pojedzie Lyon.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)