Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Andżelika Dąbek: Z każdym treningiem staram się być coraz lepszym człowiekiem
Andżelika Dąbek
fot. zaglebie.com
Andżelika Dąbek

Andżelika Dąbek: Z każdym treningiem staram się być coraz lepszym człowiekiem

Piłka nożna | 15 września 2015 16:35 | Krzysztof Mokrzycki

Kolejny raz melduję się we Wrocławiu, gdzie tym razem sporo swojego czasu poświęciła nam golkiperka ekstraligowego Zagłębia Lubin. Urocza blondynka okazała się ciekawą rozmówczynią i bez ogródek opowiedziała nam o sytuacji Zagłębia Lubin, ligowej piłce oraz... zakazanym owocu. Przed Wami rewelacyjna Andżelika Dąbek, ostoja lubińskiej bramki.

 

Przed rozpoczęciem rozgrywek Ekstraligi w mediach pojawiały się sprzeczne informacje na temat przyszłości Zagłębia. Pewne było, że budżet został obcięty, zaczęły się masowe odejścia piłkarek. Co skłoniło Panią do dalszej gry dla Miedziowych?

 

Faktycznie, w Zagłębiu przed sezonem było spore zamieszanie organizacyjne, nikt do końca nie wiedział jak to tak naprawdę będzie. Przez rok, który spędziłam w Lubinie, miałam okazję trenować w gronie jednych z najlepszych zawodniczek w kraju, poznałam trenerów którzy posiadają ogromną wiedzę, zobaczyłam że w klubie ekstraligowym mogą być stworzone bardzo dobre warunki do podnoszenia swoich umiejętności. Zdobyłyśmy w zeszłym sezonie vicemistrzostwo polski, stworzyliśmy naprawdę dobrą, zgraną drużynę. To znaczyło dla mnie więcej, niż cięcia w budżecie, których i tak nikt nie odczuł.

 

Czy fakt, że przed sezonem spisywano Was na straty i typowano, że podzielicie los Katowic z zeszłego sezonu, wpływał na Waszą postawę na boisku? Chciałyście coś pismakom udowodnić?

 

To było bardzo drażliwe porównanie, wiedziałyśmy, że mamy uszczuploną kadrę. Przed sezonem doszły do nas 3 nowe wartościowe zawodniczki, a osoby które zostały potrafią grać w piłkę. Sytuacja, która jest teraz w klubie działa na nas bardzo motywująco. Każda z nas daje z siebie 200 procent na treningu i w meczu, co przynosi efekty w postaci wysokiego miejsca w lidze. Udowadniać nic nikomu nie musimy, my po prostu robimy swoje.

 

Powiedziała Pani, że robicie swoje. Jaki zatem jest cel Zagłębia na ten sezon?

 

Chcemy, żeby dobra gra całej drużyny przełożyła się na jak najlepsze wyniki w lidze.

 

Stać Was na walkę o tytuł? Kto Pani zdaniem zdobędzie mistrzostwo Polski, kto będzie czarnym koniem a kto może spaść do 1.ligi?

 

Jesteśmy jedna z drużyn, która będzie się liczyła w walce o tytuł. Ciężko wskazać, kto zakończy ligę na pierwszym miejscu. Ekstraliga jest z roku na rok coraz ciekawsza, bardziej wyrównana. Na czarnego konia typuję Wałbrzych, a spadek może grozić Olimpii Szczecin, Gosirkom Piaseczno lub KKP Bydgoszcz.

 

Miała Pani styczność z młodzieżowymi drużynami reprezentacyjnymi. Marzy się Pani seniorska kadra?

 

Reprezentacja zawsze była i wciąż jest dla mnie czymś wyjątkowym. Marzyłam o tym, jak zaczynałam grać w piłkę i spełniło się, grałam przez jakiś czas w reprezentacjach do lat 17 i 19, ale niestety na tym się zakończyło. Chciałabym grać z orzełkiem na piersi, ale nie tylko ode mnie to zależy.

 

Kto jest najlepszą polską golkiperką Pani zdaniem? Czuje się Pani gorsza od powoływanych ostatnimi czasy Szymańskiej i Antończyk?

 

Zdecydowanie Kasia Kiedrzynek jest najlepszą bramkarka w Polsce i jedną z najlepszych na świecie. Ania Szymańska i Daria Antończyk to bardzo dobre bramkarki i nie bez powodu są regularnie powoływane do reprezentacji.

 

No właśnie, wspomniała Pani o Kiedrzynek. Ona zawiesiła swoją reprezentacyjna karierę, gdzie była jedynie piątym kołem u wozu i powołania otrzymywała sporadycznie. Czy rzeczywiście jedna z najlepszych bramkarek w Europie jest za słaba na reprezentację Polski?

 

Wolałabym się nie wypowiadać na ten temat.

 

Zostawmy reprezentację, zajmijmy się Pani osobą. Zalicza się Pani do ścisłego grona najlepszych bramkarek w Ekstralidze. Czy to życiowa forma, czy może być jeszcze lepiej?

 

Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Z każdym dniem, z każdym treningiem staram się być coraz lepszym człowiekiem i coraz lepszą bramkarką. To jest moja pasja, gra w piłkę zajmuje sporą część mojego życia. Jestem otwarta na naukę, a gra w Zagłębiu dużo zmieniła w moim myśleniu piłkarskim.

 

Grała Pani w AZS Wrocław, a teraz w Zagłębiu. W piłce męskiej taki transfer by nie przeszedł bez echa wśród kibiców, a jak wyglądało to w Pani przypadku?

 

To jest jedyna sytuacja, w której mogę się cieszyć, że piłka nożna kobiet nie jest aż tak popularna, jak męska (śmiech). Pochodzę z Wrocławia, jestem wychowanką AZS-u, jak byłam młodsza mój tata zabierał mnie na mecze Śląska Wrocław, mieszkam we Wrocławiu, a teraz gram w Zagłębiu. Prywatnie była to ciężka sytuacja, ale jako zawodniczka uważam, ze była to jedna z najlepszych moich decyzji. Tu naprawdę można pracować w profesjonalnych warunkach, nie często spotykanych w kobiecej lidze.

 

Poruszyła Pani temat popularności kobiecej piłki - dlaczego ona jest w cieniu męskiej odmiany futbolu? Ma szansę się to zmienić w niedalekiej przyszłości?

 

Sporty uprawiane przez kobiety są w większości przypadków mniej widowiskowe. Mężczyźni są lepszymi atletami, wiec cała piłka męska jest szybsza, bardziej dynamiczna, a przy doskonałym przygotowaniu technicznym sprawia, że jest ładniejsza dla oka. Teoretycznie w przypadku innych sportów uprawianych przez kobiety też tak powinno być, a jednak zdecydowanie częściej słyszy się w radiu i telewizji o siatkarkach, czy piłkarkach ręcznych. Jeśli w Polsce nie będzie zainteresowania ze strony mediów, ciężko będzie o wzrost popularności kobiecej piłki. Nie raz spotykałam się z dziwną reakcją na fakt, że gram w piłkę nożną. Pojawiało się zdziwienie, że kluby kobiece w ogóle istnieją. Jak kibic ma przyjść na mecz, skoro nawet nie wie, że coś takiego jest? Jestem optymistką, więc wierzę w to, że w przyszłości kobieca piłka będzie cieszyła się większym zainteresowaniem.

 

Chodzi Pani do pracy, żeby tarzać się w błocie i rzucać pod nogi rywalkom. Od zawsze chciała Pani być bramkarką?

 

Odkąd pamiętam, zawsze stałam na bramce, w trakcie oglądania meczów najbardziej interesowała mnie gra bramkarzy, miałam bzika na tym punkcie. Szybko stwierdziłam, że taka aktywność daje mi największą radość. Mówi się, że każdy bramkarz musi być wariatem.

 

Czy ta reguła znajduje pokrycie w Pani przypadku?

 

Zdarza mi się wpadać na dosyć nietypowe pomysły (śmiech). Bramkarze to naprawdę specyficzna grupa osób. Kto normalny włoży głowę tam gdzie inny boi się wsadzić nogę?

 

Może Pani przybliżyć czytelnikom jakiś taki "nietypowy pomysł" w ramach ciekawostki?

 

Wolałabym zostawić te nietypowe pomysły dla siebie i najbliższych mi osób (śmiech).

 

Jaka prywatnie jest Andżelika Dąbek, jakie ma pasje z dala od piłkarskiej murawy?

 

Uwielbiam... wszystko co teoretycznie zakazane w piłce. Odkąd pamiętam jeżdżę na nartach, a od kilku lat też na snowboardzie. Gdyby ładnych parę lat temu we Wrocławiu była możliwość trenowania narciarstwa, to być może byłabym teraz w innym miejscu. Inną moją pasją są motocykle, kilka lat temu zostałam nią zarażona i tak mi zostało. Poza tym cenię sobie przyjaciół i rodzinę, lubię aktywnie spędzać wolny czas.

 

Jakieś marzenia? Zarówno sportowe, jak i prywatne?

 

Z tych sportowych na pewno zdobycie mistrzostwa Polski i gra w reprezentacji, prywatnie chciałabym, żeby moje życie zawsze w jakimś stopniu było związane z piłką, a dokładniej z bramkarzami, wybrać się w motocyklową podróż wokół Europy, zjechać na nartach ze szczytu góry przez puch niewytyczonymi trasami…

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)