Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kompromitacji nie było. Mecz na remis w Poznaniu

fot. Monika Wantoła

Kompromitacji nie było. Mecz na remis w Poznaniu

Piłka nożna | 17 września 2015 22:58 | Adrian Szymczak

Niecałe osiem tysięcy ludzi oglądało pierwsze od pięciu lat zmagania Lecha Poznań w europejskich pucharach. W pierwszym meczu grupy I gospodarze podejmowali drużynę Os Belenenses. Tak jak można było przewidzieć, trener Maciej Skorża wystawił kilku zmienników w podstawowej jedenastce. Od pierwszej minuty widzieliśmy takich zawodników jak Dariusz Dudka, Tamas Kadar czy Dawid Kownacki.

 

Pierwsze minuty spotkania przebiegały w bardzo ospałej atmosferze, ale pod zdecydowane dyktando drużyny gości. Portugalczycy szukali sposobu na przedostanie się pod bramkę Jasmina Buricia, ale Lech w miarę dobrze trzymał szyki obronne. Gospodarze swój pierwszy strzał na bramkę oddali dopiero w dwudziestej minucie spotkania. Kolejorz zupełnie nie miał pomysłu na grę ofensywną. Największą liczbę podań mieli stoperzy Marcin Kamiński i Paulus Arajuuri, bo totalnie bezproduktywni byli zawodnicy ofensywni. Druga sprawa to dobra gra w obronie Portugalczyków. Dobrze przesuwali się po boisku i odcinali lechitów od podań. W 36 minucie po strzale głową Miguela Rosy tylko poprzeczka uratowała gospodarzy od straty bramki. Lech miał kilka przebłysków, z których mogło się coś urodzić, ale tradycyjnie dokładność zawodziła w najważniejszym momencie. Wynik do przerwy nie uległ zmianie i piłkarze schodzili do szatni przy stanie 0:0

 

OS Belenenses dużo lepiej weszło w drugą część spotkania, bo już dwie minuty po rozpoczęciu piłka po strzale Carlosa Martinsa odbiła się od słupka. Kolejne minuty o dziwo przebiegały pod dyktando gospodarzy, którzy wyszli wyżej, trochę bardziej agresywniej w obronie, co przynosiło coraz lepsze okazje bramkowe. Najlepszą z nich Lechici mieli w 65 minucie, kiedy to Kebba Ceesay wstrzelił piłkę w pole karne i po strzale Denisa Thomalli ofiarnie interweniowali obrońcy do spółki z bramkarzem wybijając piłkę z linii bramkowej. Kolejną świetną szansę gospodarze mieli w 72 minucie, ale strzał rezerwowego Szymona Pawłowskiego w świetnym stylu wybronił Ventura. Ogólnie rzecz biorąc Lech zaczął grać o niebo lepiej gdy do gry weszli rezerwowi: Pawłowski, Linetty, Hamalainen. Niestety żadna ze stworzonych w drugiej połowie sytuacji nie przyniosła zamierzonego efektu i ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

 

Trzeba przyznać, że Lech miał dzisiaj swoiste szczęście w nieszczęściu. Remis to dobry wynik po tym, co podopieczni Macieja Skorży pokazali w dzisiejszym spotkaniu. Prawda jest taka, że Os Belenenses mogło strzelić dwie, trzy bramki, ale również mogło je stracić. Jeżeli chodzi o grę Lecha w drugiej połowie to można śmiało rzec, że Portugalczycy byli dzisiaj do ogrania. Gdyby mistrz Polski pokazał iście mistrzowską formę, cieszylibyśmy się ze zwycięstwa naszej drużyny w europejskich pucharach. Niestety - Lech nie jest w mistrzowskiej formie.

 

Lech Poznań - Os Belenenses 0:0


Składy:

Lech Poznań:

Jasmin Burić - Kebba Ceesay - Paulus Arajuuri - Marcin Kamiński - Tamas Kadar - Dariusz Dudka - Łukasz Trałka - Dariusz Formella - Gergo Lovrencsics - Dawid Kownacki - Denis Thomalla


 

Rezerwowi: Maciej Gostomski - Barry Douglas - Tomasz Kędziora - Abdul Aziz Tetteh - Karol Linetty - Szymon Pawłowski - Kasper Hamalainen;

 

Os Belenenses:
Ventura - Andre Geraldes - Goncalo Brandao - Tonel - Joao Amorim - Andre Sousa - Ruben Pinto - Carlos Martins - Leal - Rosa - Fabio Sturgeon


Rezerwowi: Ricardo Ribeiro - Tiago Caeiro - Kuca - Dalcio Gomes - Ricardo Dias - Filipe Ferreira - Goncalo Silva

 

 

Z Poznania
Adrian Szymczak
TWITTER: @SzymczakAdrian


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)