Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Po linii: Piłkarsko – żużlowy świat absurdu

Po linii: Piłkarsko – żużlowy świat absurdu

Piłka nożna | 18 września 2015 22:37 | Mateusz Dziopa
Po linii - odcinek 8
fot. A. Kriesel
Po linii - odcinek 8

 Żyjemy w dziwnym świecie. Świecie pełnym absurdalnych (choć to słowo do niżej podanych przykładów wydaje się za mocne) wydarze. Piłkarski Mistrz Chorwacji potrafi pokonać czołową drużynę z Anglii, a Wicemistrz Polski przegrywa z Mistrzem Danii. W świecie, w którym żużlowiec może stać się prezesem, a drużyna złożona z trzech zawodników jest w stanie bronić wyniku dwumeczu do 13. biegu spotkania.


Start Ligi Mistrzów w wykonaniu Arsenalu jest dla mnie nieporozumieniem. Kanonierzy mieli spokojnie wygrać, po spokojnym, jednostronnym widowisku. Stało się inaczej. Dinamo osiągnęło rezultat, który kibice tego klubu będą wspominać przez długi czas. Szkoda, że takich wspomnień z rozpoczynającego się dopiero sezonu, nie mają jak na razie kibice polskich ekip. Mam tu na myśli głównie drużyny grające w europejskich pucharach. „Pamiętacie jak frajersko przegraliśmy z tymCzymśCzegoNazwyNieMożnaWymówić Midtjylland?” – za parę lat usłyszymy takie słowa z ust kibiców stołecznej drużyny. Na szczęście Legia jeszcze zagra z mocniejszymi rywalami, ale kto wie czy Napoli w takiej formie (5:0 z Brugge) jest do pokonania. Powody do zmartwień ma też Lech. Zaledwie remis u siebie z teoretycznie najsłabszym z rywali, Belenenses, nie przynosi powodów do optymizmu przed starciami z Fiorentiną i Basel.


Ale nie tylko piłka jest dziwna. Ostatnie żużlowe półfinały Ekstraligi pokazują, że sytuacje, które określimy mianem „co najmniej dziwnych” sięgają daleko po za futbol. Mecz Unia Leszno kontra KS Toruń. W składzie gości mamy na liście siedem nazwisk, a praktycznie tylko trzech zawodników może powiedzieć, że jedzie w tym meczu. Cudem było to, że torunianie tak długo korzystny wynik dwumeczu oraz to, że nie doszło do ustawki Gajewski vs Pedersen. Wyjdźmy jednak po za tor. Polonię Bydgoszcz może przejąć Andreas Jonsson. Tak, ten sam Andreas Jonsson, który reprezentuje barwy Falubazu Zielona Góra, choć mówi się o jego odejściu z drużyny spod znaku myszy. Czy na stanowisko szefa klubu? Awans ciekawy, zastanawiam się tylko czy przeskok nie będzie dla Szweda zbyt duży. Klub z pewnością zyskałby na takim rozwiązaniu. W końcu, jeżeli nadeszłaby plaga kontuzji, to sam prezes stanąłby pod taśmą i powalczył o punkty.


 

 


Zobacz również
Po linii: Niemiecki paradoks
11-wrz-2015

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)