Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Mecz sezonu w Gliwicach? Piast wciąż nieuchwytny

Mecz sezonu w Gliwicach? Piast wciąż nieuchwytny

Piłka nożna | 03 paździenika 2015 22:54 | Przemysław Drewniak
Patrik Mraz znów potwierdził, że jesienią jest najlepszym lewym obrońcą Ekstraklasy
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
Patrik Mraz znów potwierdził, że jesienią jest najlepszym lewym obrońcą Ekstraklasy

Tabela Ekstraklasy podpowiada, że różnica w jakości między czołówką a dolną częścią tabeli nie jest duża. To jednak tylko pozory. W sobotę jak na dłoni zobaczyliśmy, że możemy mówić o przepaści. W porównaniu z meczem Piasta Gliwice z Wisłą Kraków pojedynki Termaliki z Górnikiem Łęczna i Korony z Podbeskidziem były jak z niższej klasy rozgrywkowej. Znakomity pojedynek przy Okrzei zakończył się zwycięstwem gospodarzy, którzy powoli wyrastają na realnego kandydata do mistrzostwa.


Warto było przemęczyć się przez mecze w Mielcu i Kielcach, by zobaczyć to widowisko. Spotkanie zapowiadane jako hit kolejki urzekło nad przede wszystkim niesamowitym tempem. I to nie przez fragment, a od 1. do 93. minuty. Obie drużyny grały na takiej intensywności, że w pewnym momencie piłkarze nie wytrzymali i… musieli dać sobie po razie. Pod koniec pierwszej połowy mordobicie urządzili sobie Josip Barisić i Paweł Brożek, ale na szczęście na tym się skończyło. Bo poza tym na boisku oprócz zawziętej walki było naprawdę sporo piłkarskiej jakości z obu stron.


Na początku to wszystko nie przekładało się na sytuacje podbramkowe, ale w końcu musiało. Najgoręcej było pod koniec pierwszej połowy, gdy dobrze dysponowanemu Jakubowi Szmatule przytrafił się fatalny w skutkach błąd, czyli zbyt krótkie podanie do obrońcy. Piłkę przejął Wilde-Donald Guerrier, wyszedł sam na sam, ale nie w tempo dograł do wchodzącego w światło bramki Brożka i Wisła zmarnowała stuprocentową sytuację. Jakże dobrze znamy ten scenariusz – niewykorzystana setka, kontratak i gol. W roli głównej znów wystąpił niezawodny duet Patrik Mraz – Martin Nespor. Słowak popisał się idealnym dośrodkowaniem w pole karne, a Czech wszedł między stoperów i zaimponował zwinnością, pakując piłkę do siatki wysoko uniesioną nogą.


Wisła przegrywała, choć wcale nie była gorsza. W drugiej połowie „Biała Gwiazda” potrafiła nawet zepchnąć gliwiczan do defensywy i w ataku pozycyjnym pokazywała kombinacje, które mogłyby być wizytówką naszej Ekstraklasy. No właśnie, mogłyby, bo goście nie potrafili zakończyć ich golami. Często nawet nie zdążyli oddawać strzałów, bo Brożek, Rafał Boguski czy Łukasz Burliga wiele razy zwyczajnie przekombinowali. Zabrakło też szczęścia – w momencie, gdy Piast cofnął się zbyt głęboko, przy stuprocentowych sytuacjach Brożka znakomicie spisywali się Szmatuła i Uros Korun.


W końcówce Piast odepchnął ataki Wisły i też stworzył sobie kilka okazji. W całym meczu było tak wiele interesujących momentów, że nie sposób ich wymienić. Na tak niski wynik złożyły się jednak znakomita dyspozycja obu bramkarzy, ofiarność obrońców, no i zbyt koronkowe akcje w wykonaniu krakowian.


Wisła nie ma się czego wstydzić, bo nie dość, że nie zagrała źle, to jeszcze mierzyła się z najlepszą drużyną ligi. Na reprezentacyjną przerwę Piast udaje się z dużą przewagą nad czołówką, a przed jutrzejszym meczem w Krakowie ma 22 „oczka” więcej od Lecha Poznań! I na razie nie widać, by miało się coś zmienić – zdecydowanego kandydata do pościgu za Piastem nie widać, a podopieczni Radoslava Latala jak wystrzelili dwa miesiące temu, tak nadal nie chcą się zatrzymać.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):


Piast Gliwice: Jakub Szmatuła (6) – Marcin Pietrowski (6), Kornel Osyra (6), Uros Korun (7), Hebert (6), Patrik Mraz (8) – Kamil Vacek (7), Radosław Murawski (7), Sasa Żivec (7) – Josip Barisić (5), Martin Nespor (7).
Rezerwowi: Gerard Badia (5), Mateusz Mak i Paweł Moskwik grali zbyt krótko.


Wisła Kraków: Radosław Cierzniak (7) – Boban Jović (5), Richard Guzmics (6), Maciej Sadlok (6), Łukasz Burliga (5) – Rafał Boguski (5), Alan Uryga (5), Krzysztof Mączyński (6), Denis Popović (5), Wilde-Donald Guerrier (5) – Paweł Brożek (6).
Rezerwowi: Grzegorz Marszalik, Rafael Crivellaro i Kamil Kuczak grali zbyt krótko.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)