Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna 193 klasyk pomiędzy Arsenalem a Manchesterem United!

193 klasyk pomiędzy Arsenalem a Manchesterem United!

Piłka nożna | 03 paździenika 2015 23:17 | Krzysztof Brzeziński
Roy  Keane i Patrice Viera dwie legendy Manchesteru i Arsenalu.
fot. Oficjalny profil Premier League na Instagramie.
Roy Keane i Patrice Viera dwie legendy Manchesteru i Arsenalu.

Tych spotkań nie trzeba specjalnie nikomu przedstawiać, te spotkania pamięta się do końca życia. Mowa oczywiście o meczu, który zostanie rozegrany o godzinie 17.00 na The Emirates Stadium w Londynie. Arsenal kontra Manchester United to jeden z najważniejszych klasyków w Anglii. Kto wygra niedzielne spotkanie?
 

Zaraz po skończonych derbach na Goodison Park, na murawę The Emirates wyjdą zespoły, które mogą zrobić jeszcze większe widowisko niż same derby Liverpoolu! Podopieczni Louisa van Gaala tydzień temu po raz pierwszy od zdobycia 20 tytułu przez sir Alexa Fergusona, zdołali wspiąć się na szczyt tabeli Premier League. Wiadomo już, że Czerwone Diabły muszą wygrać to spotkanie jeżeli chcą zostać na fotelu lidera również po ósmej kolejce. A przy korzystnych wynikach i przy swojej wygranej Arsenal może wspiąć się nawet na fotel wicelidera tabeli, więc oba kluby mają o co walczyć. Obu trenerów przed tym spotkaniem cechuje bardzo duża pewność siebie, ale wydaję się iż to Holender i jego zespół stoi w tym spotkaniu w roli faworyta. Wenger nie będzie mógł skorzystać przede wszystkim z usług środkowego obrońcy Laurenta Kościeln'ego, oraz dwóch środkowych pomocników Jacka Wilshere'a oraz Mikaela Artety, ponadto zabraknie Thomasa Rosicky'ego i Mathieu Flaminiego. Goście z Manchesteru przyjadą bez Luka Shawa, Marcosa Rojo oraz Andre Herrery, a do składu po nieobecności w środowym meczu Ligi Mistrzów z Wolfsburgiem wróci Michael Carrick. Kanonierzy w tym sezonie jak do tej pory zdobyli tylko 4 punkty z 9 możliwych w meczach na własnym stadionie, natomiast goście z trzech meczów wyjazdowych wygrali aż dwa przygrywając tylko ze Swansea. Arsenalowi nie idzie również w Lidze Mistrzów, gdzie jak na razie przegrał oba spotkania z Dinamo Zagrzeb i Olympiakosem Pireus. W tych samych rozgrywkach podopieczni van Gaala przegrali na wyjeździe z PSV oraz wygrali u siebie z Wolfsburgiem. Ogólnie w 192 ligowych spotkaniach pomiędzy tymi drużynami gospodarze wygrali 67 meczów, goście 96, a 25 spotkań zakończyło się remisem. Dużo lepiej dla Arsenalu wygląda statystyka gier na swoim stadionie, gdzie w 96 meczach aż 52 razy wygrali Kanonierzy, przegrywając 25 meczów oraz remisując w 19 spotkaniach.
 

,,Nienawidzę United za 8:2 na Old Trafford''.
Z takimi słowami można spotkać się wśród kibiców Arsenalu, ale nienawidzić United kibice drużyny z Londynu mogą za większą ilość meczów niż tylko wspomniane 8:2. Wystarczy wspomnieć, że Manchester już od czterech spotkań nie przegrał na The Emirates dwukrotnie wygrywając takie spotkanie i dwukrotnie je remisując. Ogólny bilans meczów również nie stoi po stronie stołecznej drużyny. Arsenal ma najgorszy ranking właśnie z Manchesterem United, z którym wygrał tylko 24% wszystkich swoich spotkań! W 10 ostatnich meczach Arsenal wygrał tylko dwa razy! Ostatnim razem było to spotkanie w VI rundzie Pucharu Anglii na Old Trafford. Podopieczni Wengera wygrali tamto spotkanie 2:1. Ostatnia wygrana na The Emirates Kanonierów nad The Red Devils miała miejsce 1 maja 2011 roku, kiedy to stołeczna drużyna wygrała 1:0. Wynik, który pozwoliłby zdeklasować Manchester raczej nie jest możliwy w niedzielne popołudnie, ale wygrana, a dzięki niej przełamanie złej passy, jest jak najbardziej w zasięgu Arsenalu. W tym spotkaniu dużo będzie zależeć od gry Santiego Cazorli, jednego z najlepszych asystentów w lidze angielskiej. Od czasu swojego debiuty Hiszpan zaliczył aż 32 kluczowe podania. Równie ważny może okazać się Theo Walcott, który gdy tylko wyjdzie w pierwszej jedenastce to strzela bramkę, ta sztuka udała mu się w już 12 meczach z 13, kiedy miała miejsce taka sytuacja. W zespole Louisa van Gaala w kluczowych rolach można natomiast obsadzić Anthony'ego Maritala, który w 5 meczach w barwach United zdobył 4 bramki i wydaje się być w wyśmienitej formie. Tradycyjnie ważny będzie środek pola United, do którego wraca bardzo ważny element, czyli Michael Carrick. Ważną role może odegrać też Ashley Young, który ma najwięcej asyst w 2015 roku w brawach drużyny z Old Trafford. W ostatnim meczu z Sunderlandem przełamał się również Wayne Rooney, który przerwał bardzo długi czas bez strzelenia bramki.
 

Cztery ściany nie pomogą?
Wspominałem już o słabym bilansie ostatnich spotkań Arsenalu z Manchesterem na The Emirates. Jednak nie tylko United lubią wywieźć z Londynu komplet punktów. W ostatnich siedmiu meczach u siebie Arsenal wygrał tylko raz, a w tym sezonie na cztery wygrane tylko jedna została odniesiona w meczu, kiedy to podopieczni Wengera byli gospodarzami. Na szczęście statystyki nie grają, a kibice na pewno tłumnie zjawia się na stadionie i będą chcieli pomóc swoim pupilom. Dla Arsenalu nadszedł czas na przełamanie w meczach z Manchesterem, kiedy to nastąpi z pewnością wzmocnieni psychicznie zawodnicy Wengera mogą zdziałać na prawdę duże rzeczy w lidze angielskiej. Na drodze do sukcesu stoi jednak bardzo dobra maszyna Louisa van Gaala i w sumie to właśnie od Holendra zależy jak w niedzielę zagrają jego zawodnicy. Gdy tylko trener Manchesteru nie przekombinuje ze składem i taktyką na pewno jego drużyna postawi twardy opór Kanonierom, a przecież jadą tam w roli minimalnego faworyta do końcowego triumfu w tym spotkaniu. Jak będzie okaże się już w niedzielne popołudnie, jednak wszystkie trzy niedzielne spotkania w Premier League zapowiadają się bardzo ciekawie. Czy klasyk jakim jest mecz pomiędzy Arsenalem a Manchesterem United nie zawiedzie oczekiwań kibica? Myślę, że nie ma na to szans i zaraz po derbach Liverpoolu możemy obejrzeć drugi świetne widowisko! 

 

Typ sport4fans.pl 1:0


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)