Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Najważniejszy mecz tych eliminacji? Bitwa o Hampden Park już jutro!

Najważniejszy mecz tych eliminacji? Bitwa o Hampden Park już jutro!

Piłka nożna | 07 paździenika 2015 12:23 | Krzysztof Brzeziński
Nasza reprezentacja w piłce nożnej przed meczem ze Szwajcarią.
fot. Mateusz Dziopa
Nasza reprezentacja w piłce nożnej przed meczem ze Szwajcarią.

Już w czwartek reprezentacja Polski rozegra być może najważniejsze spotkanie tych eliminacji. By nie grać w niedzielę w Warszawie z Irlandią z nożem na gardle lepiej to spotkanie wygrać. Polacy liczą na dobrą formę Roberta Lewandowskiego, ale czy sam Lewy jest w stanie pokonać Szkocję w Glasgow?
 

W meczach reprezentacyjnych nie mamy długiej historii spotkań ze Szkotami. Graliśmy z nimi tylko sześć razy, a bilans tych pojedynków to jedno zwycięstwo Polski, jeden wygrany mecz przez Szkotów i aż 4 remisy. Biało-czerwoni swoje jedyne zwycięstwo odnieśli w roku 1966 w eliminacjach do Mistrzostw Europy w Anglii. Co ciekawe spotkanie to odbyło się na ternie Szkocji, a w pierwszym spotkaniu eliminacji w Polsce padł wynik remisowy. W pierwszym meczu, tych kwalifikacji na Stadionie Narodowym, zremisowaliśmy ze Szkotami 2:2. Wtedy notorycznie przegrywaliśmy walkę w środku pola, które i w czwartkowym meczu może być naszą słaba stronę. Żeby wygrać mecz z Wyspiarzami przede wszystkim potrzebne jest by kibice na stadionie i przed telewizorami zobaczyli reprezentację z charakterem, w której żaden zawodnik nie pozwoli sobie na odpuszczenie piłki, nawet gdy wydaje się ona stracona, w końcu potrzeba dobrej taktyki idealnie dostosowanej do możliwości naszej kadry. Wszystkie reprezentacje z krajów wyspiarskich słyną ze swojej waleczności i walki do ostatnich minut. Szkoci, którzy w tych eliminacjach stoją już pod ścianą i tylko wygrana utrzyma ich w walce o bezpośredni awans do Euro, na pewno nie odpuszczą tego meczu i będą gryźć trawę by tylko wygrać to spotkanie i pozostawić sobie choćby cień nadziei. Nasi zawodnicy będą musieli wyłączyć głowy na to spotkanie, zapomnieć o dotychczasowych wynikach i wyjść na murawę w Glasgow z nastawieniem walki na śmierć i życie. Gdy tylko będzie inaczej, może to się źle dla nas skończyć.
 

Nie tylko Lewandowski...
W Polsce panuje w tym momencie euforia w stosunku do Roberta Lewandowskiego i jego gry w Bayernie. Słowem klucz w poprzednim zdaniu jest oczywiście Bayern. Lewandowski w niemieckim zespole ma szereg zawodników, których poziom gry jest znacznie wyższy niż nawet czołowych reprezentantów Polski. Nie umniejszam tutaj ani Lewemu, ani innym reprezentantom naszego kraju. Nasz kapitan na pewno da z siebie wszystko jednak trzeba przewidzieć tutaj też taktykę Szkotów. Mam nadzieję, że nie sprawdzą się doniesienia medialne o tym, iż nasi rywale będą chcieli szybko wykluczyć z gry naszego supersnajpera, a gra będzie w 100% fair. Jednak co jeśli zdarzy mu się kontuzja, bądź obrońcy staną na wysokości zadania i dobrze pokryją naszego napastnika? Właśnie wtedy musimy liczyć na błysk Arkadiusza Milika oraz innych ofensywnych zawodników na boisku. Taktyka w ataku oraz odpowiedzialność za strzelenie bramki nie może spoczywać tylko na jednym zawodniku, musi ona być rozdzielona pomiędzy wszystkich ofensywnych graczy, tak jak będzie to zrobione u naszych rywali. Strachan na pewno nie liczy tylko na jednego gracza, tylko na wszystkich, którzy tę bramkę mogą strzelić, tak samo mimo obecności Lewandowskiego na boisku musi myśleć reprezentacja Polski.
 

Odpowiedni przykład z środka pola.
Jedynym pewnym punktem przed czwartkowym meczem w środku pola wydaję się być Grzegorz Krychowiak. Piłkarz Sevilli mocno obniżył loty w porównaniu z zeszłym sezonem, jednak mimo tego nadal jest zawodnikiem, który w środku pola jest w stanie zrobić różnice na naszą korzyść. Dużym znakiem zapytania jest drugi zawodnik, który wystąpi obok Krychowiaka. Jest parę opcji, a która jest najlepsza? O tym wie chyba w tej chwili tylko selekcjoner Adam Nawałka. Jedno jest pewne. Drugim zawodnikiem w środku pola powinna być osoba podobna w grze do gwiazdy naszej reprezentacji. Bardziej defensywny, z charakterem, który nie pęknie przed byle przebitką. Dlaczego? Dlatego, że przykład do walki i oddania za ten mecz całego siebie powinien iść właśnie od kapitana i środkowych pomocników, od których zależy bardzo dużo na boisku. Kto więc obok piłkarza Sevilli? Wydaje się, że odpowiednią kandydaturą będzie ktoś z dwójki Mączyński - Jodłowiec. Temu pierwszemu nie wyszedł jednak mecz z Niemcami, a drugi nie jest w najlepszej formie. Myślę, że nie jest to czas na eksperymenty w tak newralgicznym miejscu na boisku, dlatego Nawałka powinien postawić na kogoś z tej dwójki.
 

Defensywa, oby nie dziurawa.
Właściwie cała linia obrony posypała się w trakcie tych eliminacji jak domek z kart, jeżeli chodzi o grę w klubach. Dlatego też mimo wszystko Nawałka powinien postawić na sprawdzonych już w tych eliminacjach zawodników. W formacji obronnej problemu nie mamy w zasadzie tylko z pozycją bramkarza. W czwartek po raz kolejny powinniśmy zobaczyć Łukasza Fabiańskiego, golkipera walijskiego zespołu grającego w Premier League - Swansea City. Na kogo jednak zdecyduje się selekcjoner w czwartkowym meczu w linii obrony? Myślę, ze dwóch zawodników ma tam pewną pozycję: Łukasz Piszczek na prawej obronie i w środku Kamil Glik. Z lewej strony powinien zagrać Olkowski, natomiast partnerem Glika po raz kolejny może być Łukasz Szukała. Jest też opcja po raz kolejny zagrać na lewej obronie Rybusem, jednak czy w tak ważnym spotkaniu nasz selekcjoner może się na to zdecydować? Po meczu z Niemcami oceny tego eksperymentu były różne. Jak by jednak nie była zestawiona w czwartek linia obrony musi ona dać wszystko dla zespołu, tak by bramkarz, który stanie w polskiej bramce miał jak najemnej roboty. Kto to będzie? To z pewnością wie selekcjoner, który widzi tych zawodników na każdym treningu.
 

Wygrajmy i skończmy marzenia Szkotów.
Wygrywając to spotkanie nasi zawodnicy wyeliminują Szkotów z dalszej gry o awans. Jeżeli natomiast wygramy swoje spotkanie, a Niemcy wygrają z Irlandią to razem z naszymi zachodnimi sąsiadami pojedziemy na Euro 2016. Zanim jednak to nastąpi czeka nas 90 minut twardej walki, z której nie jeden zawodnik może wyjść nawet z kontuzją. Miejmy jednak nadzieję, że wszystko skończy się dobrze i wygramy bitwę o Hampden Park. Innego scenariusza kibice reprezentacji Polski w czwartek nie biorą pod uwagę!

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)