Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Polska - Brazylia 1:0 (u20). Gdzie są tamci piłkarze?

Polska - Brazylia 1:0 (u20). Gdzie są tamci piłkarze?

Piłka nożna | 11 paździenika 2015 11:40 | Krzysztof Mokrzycki
Dawid Janczyk przez alkohol nie zrobił takiej kariery, jaką mu wróżono w 2007 roku
fot. wikipedia.org,
Dawid Janczyk przez alkohol nie zrobił takiej kariery, jaką mu wróżono w 2007 roku

Gdy w sierpniu 2007 roku polska młodzieżówka rozpoczynała pierwszy mecz, z Brazylią, podczas mistrzostw świata w Kanadzie, nikt nie spodziewał się czegokolwiek po naszej drużynie. Tymczasem ta, pozbawiona presji wyniku, zdołała wyjść z grupy, by w końcu odpaść z faworytami turnieju - Argentyną, w której brylował młodziutki Sergio Aguero. Argentyńczyk strzela teraz bramki dla Manchesteru City. A jak potoczyły się losy naszych zawodników?

 

Polska w meczu otwarcia pokonała Brazylię 1:0 po fantastycznym gol z rzutu wolnego Grzegorza Krychowiaka. On teraz gra już w dorosłej reprezentacji, a na co dzień przyodziewa barwy klubowe Sevilli. Co więcej, w każdym meczu Krycha należy do wyróżniających się piłkarzy tej drużyny.





Innym piłkarzom ze zdolnego pokolenia niestety już tak dobrze się nie powiodło. Najlepszym strzelcem naszej młodzieżówki był wówczas nie kto inny, jak Dawid Janczyk. Po zakończeniu mundialu polski snajper z Warszawy dostał ofertę transferu do rosyjskiego potentata, drużyny CSKA Moskwa. W nowym klubie miał wejście smoka, bowiem uratował remis w derbowym meczu ze Spartakiem. Potem jednak nie szło mu tak dobrze i został wypożyczony do belgijskiego Lokeren. Tam odzyskał skuteczność, dzięki czemu zwrócił na siebię uwagę dużo wyżej notowanego Germinalu, ktory szukał akurat następcy tragicznie zmarłego Sterchele. Niestety, właśnie w tym klubie Polak rozpoczął dramatyczny marsz w dół, był wypożyczany do Korony Kielce i na Ukrainę, ale nigdzie nie udało mu się dłużej zagrzać miejsca. Rozpił się, został bez klubu. W tej sytuacji pomocną dłoń wyciągła do snajpera warszawska Legia, która dała mu szansę na dojście do formy w rezerwach. Janczyk sumiennie trenował, jednak potem znowu poszedł w używki i z Warszawy go pogoniono. Ostatnią, wydaje się, szansę na powrót do świata żywych Dawid dostał sezon temu od Piasta. Grywał mało, ale to spowodowane było podobno brakami treningowymi Polaka. Jednak na pewno nie tak miała układać się kariera 27-letniego dziś napastnika. Po zakończeniu sezonu rozwiązał kontrakt z gliwickim klubem i obecnie pozostaje bez zatrudnienia.

 

W bramce polskiej ekipy bardzo dobrze pokazał się Bartosz Białkowski, na co dzień wówczas golkiper Southampton. Po powrocie z czempionatu polski bramkarz wywalczył sobie miejsce w składzie Świętych, jednak z każdym sezonem jego pozycja słabła, by potem wylądować na ławce rezerwowych, aż w końcu został wypożyczony do Ipswich Town. Po zakończeniu wypozyczenia zakupiło go Barnsley, ale rozegrał tam tylko dwa mecze, z czego zdążył w jednym z nich wpuścić spektakularnego babola. Obecnie Bialkowski broni co prawda regularnie, ale dopiero w drugiej lidze angielskiej, w barwach Ipswich Town. Nie tak miało być.

 

Blok defensywny tworzyli wowczas Ben Starosta, Jarosław Fojut, Krzysztof Strugarek, Krzysztof Król. Żaden z nich nie zrobił poważnej kariery. Pierwszy z nich zaliczał epizody w kolejnych zespołach, głównie niższe ligi angielskie, ale też Lechia Gdańsk, ale nigdzie nie sprawdzil się na tyle, by na dłużej zakotwiczyć. Obecnie przebywa na wakacjach na Filipinach, gdzie kopie piłkę w klubie FC Global... Fojut także nie zrobił kariery na miare talentu, chociaż akurat w jego przypadku można zwalić winę na przewlekle kontuzje, których rosły stoper się nabawia. Z macierzystego Boltonu był wypożyczany do niższych lig angielskich, a potem trafił do Śląska Wrocław. Tam przesladowały go urazy i wylądował w Norwegii, w klubie Tromso. Tam jednak zaliczył niemal komplet spotkań i przeniósł się do wyżej notowanej ligi szkockiej, do zespołu Dundee United, ale tam kariery nie zrobił. Przed tym sezonem przeniósł się do Pogoni Szczecin, gdzie gra naprawdę solidnie, a zrobiło się o nim glośno, gdy zdobył dla swojego zespołu bramkę z połowy boiska, w meczu z gliwickim Piastem. Niecodzienny przebieg miala za to kariera Strugarka; otóż on z Lecha został wypożyczony do Wisły Płock, skąd trafił do Warty Poznań, by wreszcie wykupiła go ekstraklasowa Polonia Bytom. Tam jednak nie potrafił sobie wywalczyć miejsca, a w 2010 roku, w wieku 23 lat zdecydował się powiesić buty na kołku, tłumacząc to poważną wadą słuchu. Najlepiej z tej czwórki wiodło się Królowi,ale tylko do czasu. Krzysiek, który podczas mundialu grał w trzecim zespole Realu Madryt z szansami awansu do bezpośredniego zaplecza "Królewskich", do niedawna grywał w polskiej Ekstraklasie, w przeciętnym Podbeskidziu i Piaście Gliwice. Jednak w tamtym sezonie wrócił tam, gdzie grał najlepiej w karierze, czyli do Kanady, miejsca swojej największej wiktorii, do Montrealu (o ironio, mecz z Canarinhos był rozgrywany wlaśnie w tym mieście), gdzie bronił barw miejscowego Impact. Obecnie grywa w greckim AEL Kallonis. Teraz najwięcej gra wspomniany Fojut, który nawet znajduje się w kręgu zainteresowań selekcjonera Nawałki i niewykluczone są jego występy a sparingach w przyszłym roku, o ile podtrzyma poziom. 

 

Środkową formację, obok wspomnianego Krychowiaka, tworzyli też Artur Marciniak, Adam Danch i Tomasz Cywka. Marciniak tuła się po niższych polskich ligach, w ubiegłym sezonie ze swoją Wartą Poznań spadł do trzeciej ligi. Danch obecnie występuje w ekipie Górnika Zabrze i prezentuje się nader dobrze, a w zabrzańskim zespole ma bardzo silną pozycję. Do tego stopnia, że koledzy powierzyli mu opaskę kapitana. Cywka z kolei tułał się po angielskich ligach, zawitał też swojego czasu do będącego na skraju upadku Blackpool, gdzie niby grał w pierwszym skladzie, ale jego zespół z hukiem zleciał do trzeciej ligi, zajmując ostatnią lokatę ze śladowym dorobkiem punktowym. Sam Cywka z kolei trafił do Polski, do krakowskiej Wisły.

 

W ataku, obok Janczyka, grał młody, szybki, niepokorny Patryk Małecki. Dzisiaj z tych cech pozostała niestety tylko ta ostatnia. Małecki przez wiele lat był piłkarzem Wisly, kolejni trenerzy mieli z nim problemy natury wychowawczej, ale to oni się zmieniali, a Patryk nadal trwał. W końcu trafiła kosa na kamień i Smuda pogonił krnąbrnego piłkarza, ktory w ostatnich latach więcej rozglosu niż bramkami zyskał gadką w mediach. Obecnie pogrywa w Pogoni Szczecin.

 

Patrząc na to, co stało się z reprezentantami, którzy swojego czasu ograli na mundialu potężną Brazylię, trudno nie zgodzić się z powszechną opinią, że w Polsce woli się stawiać na zagranicznych przeciętniaków, niż polskich młodych, zdolnych zawodników. Smutne, ale prawdziwe.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)