Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Oceny Polaków po Irlandii: Kolektyw bez słabych punktów – tak, to nasza reprezentacja!

Oceny Polaków po Irlandii: Kolektyw bez słabych punktów – tak, to nasza reprezentacja!

Piłka nożna | 11 paździenika 2015 23:57 | Przemysław Drewniak
Na takie obrazki liczymy także w czerwcu przyszłego roku!
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
Na takie obrazki liczymy także w czerwcu przyszłego roku!

Między czołowymi a pozostałymi zawodnikami reprezentacji Polski da się zaobserwować dużą różnicę w piłkarskich umiejętnościach. To fakt niezaprzeczalny, ale dziś kompletnie nieistotny. Dlaczego? Ano dlatego, że selekcjoner Adam Nawałka zdołał zbudować kolektyw, który te różnice potrafi przykryć. Kolektyw, z którego wszyscy możemy być dumni!


Łukasz Fabiański – 8: Bezbłędny występ. Nie pomylił się przy żadnym z kilku trudnych wyjść do piłki na przedpolu, popisał się efektowną paradą po strzale Richarda Keogh'a, a w dodatku świetnie wznawiał grę nogami. Jesiennymi meczami potwierdził, że w pełni zasługuje na pierwsze miejsce w hierarchii bramkarzy.


Łukasz Piszczek – 8: Jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy jego występ w tych eliminacjach. Po nieudanym meczu z Niemcami martwiliśmy się o jego, ale jak się okazało, zupełnie niepotrzebnie. Piszczek odbudował się i przeciwko Irlandii zagrał na swoim najwyższym poziomie. Twardo i nieustępliwie w obronie, z zaciętością i mądrością w rozgrywaniu piłki w ataku. Po swojej stronie boiska nie pozwolił rywalom na zbyt wiele.


Kamil Glik – 8: Nie zawiódł reprezentacji w ani jednym meczu tych eliminacji. A im większa była stawka, tym lepiej się prezentował. Tak jak rok temu z Niemcami, przeciwko Irlandii Glik był prawdziwą zmorą dla napastników rywali. Wygrywał pojedynki, nie pozwolił sobie moment dekoncentracji przy stałych fragmentach gry i świetnie czytał zamiary przeciwników.


Michał Pazdan – 6: Niezależnie od tego, czy sędzia słusznie wskazał na wapno czy nie, zachowanie Pazdana z 14. minuty było nieodpowiedzialne. Na szczęście było jednak wyjątkiem, bo w pozostałej części meczu obrońca Legii spisywał się bez zarzutu. Znakomicie radził sobie w niezliczonych pojedynkach główkowych, choć Shane Long momentami stanowił dla niego spore wyzwanie. Jeszcze kilka takich występów w kadrze i wywalczy sobie transfer do jednej z czołowych lig Europy.


Jakub Wawrzyniak – 6: Czas wreszcie przyjąć do wiadomości, że reprezentacja Polski ma solidnych lewych obrońców, a jednym z nich jest Jakub Wawrzyniak. Wywołany do tablicy w obliczu kontuzji Rybusa znów nie zawiódł i pokazał, że można na niego liczyć. Do ostatniej minuty zachował koncentrację, dzięki czemu Irlandczycy nie mogli rozpędzić się na prawym skrzydle.


Paweł Olkowski – 6: Tym razem zagrał w pomocy i kilka akcji z jego udziałem mogło się podobać. Stanowi ciekawą alternatywę, bo jest na tej pozycji zupełnie innym zawodnikiem niż Błaszczykowski, Grosicki czy Peszko – często schodził do środka, szukał „małej gry”, dzięki czemu Polska miała więcej opcji rozegrania piłki w atakach pozycyjnych. Choć fizycznie odstawał od Irlandczyków, to w twardych pojedynkach nie dawał za wygraną.


Krzysztof Mączyński – 7: Nie błyszczał tak jak w Glasgow, ale zaliczył kolejny udany występ. Dwoił się i troił, by zatrzymywać akcje rywali, dobrze się ustawiał w defensywie, a z akcji ofensywnych najbardziej zapamiętamy jego asystę przy trafieniu Lewandowskiego. Wrzutka na głowę kapitana była perfekcyjna. Jeszcze do niedawna prawie cała Polska pytała: „co on robi w reprezentacji?”. Po spotkaniach ze Szkocją i Irlandią powinniśmy zacząć się zastanawiać, dlaczego gra tylko w Ekstraklasie.


Grzegorz Krychowiak – 9: Symbol waleczności Polaków w meczu z Irlandią. Imponował nie tylko częstymi odbiorami i odpowiedzialną grą w defensywie, ale też aktywnością w rozgrywaniu piłki do przodu. Widać, że pomocnik Sevilli jest pod tym względem coraz lepszy - jeszcze trochę i będziemy mogli go nazwać piłkarzem kompletnym. Piękny i niezwykle ważny gol na 1:0 to pieczątka na jego znakomitym występie.


Karol Linetty – 6: Nawałka rzucił go na głęboką wodę, bo choć nie jest to jego najlepszy sezon, musiał wyjść w podstawowym składzie na najważniejszy mecz w swojej dotychczasowej karierze. W pierwszej połowie był raczej niewidoczny, zbyt rzadko brał na siebie ciężar rozgrywania piłki, ale mimo tego całokształt jego występu trzeba ocenić pozytywnie. Był architektem gola na 2:1, a po zmianie stron nieźle prezentował się w obronie.


Kamil Grosicki – 6: Stracił znakomitą formę sprzed miesiąca, ale braki piłkarskie za wszelką cenę starał się nadrobić walecznością. Choć zepsuł kilka dobrze zapowiadających się akcji, zmarnował idealną okazję na 3:1 w drugiej połowie, to jego asysta przy trafieniu Krychowiaka była na wagę złota.


Robert Lewandowski – 8: Kończą się już słowa, którymi można określić grę kapitana reprezentacji Polski. Kolejny piękny gol i kolejny pobity rekord, jakim jest wyrównanie wyniku Davida Healy’ego, rekordzisty pod względem liczby bramek w eliminacjach ME. W meczu z Irlandią znów był klasą dla siebie, dosłownie w każdym elemencie gry. Co tu dużo mówić – nie możemy się doczekać „Lewego” na boiskach we Francji!


Rezerwowi:


Jakub Błaszczykowski – 6: Dał bardzo dobrą zmianę. Gdyby nie rozpaczliwa interwencja jednego z obrońców, zaliczyłby kapitalną asystę do Lewandowskiego. Zdołał rozruszać grę ofensywną biało-czerwonych i z powodzeniem walczył w defensywie.


Łukasz Szukała i Sławomir Peszko grali zbyt krótko, by ich ocenić.




Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)