Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Szymon Pawłowski: Trener chce wprowadzić dużo optymizmu

Szymon Pawłowski: Trener chce wprowadzić dużo optymizmu

Piłka nożna | 18 paździenika 2015 13:55 | Adrian Szymczak

fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa

Pod wodzą nowego trenera Lech Poznań zremisował na własnym boisku z Ruchem Chorzów 2:2. Był to dopiero tydzień pracy Jana Urbana na nowym stanowisku także efektów współpracy jako tako jeszcze nie widać. Strzelec jednej z bramek, Szymon Pawłowski, osłania kulisy sobotniego spotkania i pracy z nowym trenerem. 


Bramka, którą zdobył pomocnik Kolejorza wlała dużo optymizmu w serca kibiców, a także piłkarzy. „Centrostrzał” Pawłowskiego podniósł piłkarzy Kolejorza, którzy do momentu tego uderzenia przegrywali już 0:2. - Chciałem delikatnie dośrodkować na długi słupek, a wyszedł z tego niezły strzał także nie ma co narzekać. Dużo dała nam ta bramka. Zupełnie inaczej schodzi się do szatni z wynikiem 1:2 a nie 0:2. Po przerwie walczyliśmy o kolejne bramki, które mogły nawet dać zwycięstwo. Znów się nie udało i znów tracimy bramkę w pierwszych minutach także nie wchodzimy dobrze w te spotkania. Jest mały promyk nadziei, bo dziś potrafiliśmy odrobić te dwie bramki straty. Koniec końców nie jesteśmy zadowoleni z tego remisu, bo to dla nas jak porażka. Dzisiaj wszyscy chcieli, wszyscy się starali i myślę, że to było widać. Bramka dała nam nadzieję i nie spuściliśmy głowy tylko dążyliśmy do zdobycia kolejnych bramek - mówił po spotkaniu Szymon Pawłowski.

 

Piłkarze Lecha Poznań po raz kolejny tracą bramkę w pierwszych sekundach spotkania. Brak koncentracji i niefrasobliwość obrońców daję się we znaki. - Sam chciałbym wiedzieć dlaczego znów tak szybko tracimy bramkę. Mówiliśmy sobie, że trzeba uważać na stałe fragmenty gry, a tu pierwszy stały fragment - bramka, drugi praktycznie to samo i całe spotkanie trzeba gonić.

 

Kolejorz schodził do szatni tylko z jednobramkową stratą. Trener Jan Urban musiał reagować bardzo szybko, by mecz zakończył się w miarę pozytywnym wynikiem. - Ruch zrobił sobie rezultat, cofnął się i czekał na kontry. Trener mówił w szatni, żebyśmy częściej zmieniali stronę gry, rozciągali formację Ruchu. Próbowaliśmy to robić, a że w drugiej połowie było trochę więcej miejsca to i tych sytuacji mieliśmy więcej. Gdyby Ruch nie strzelił tak szybko dwóch bramek, to spotkanie mogłoby inaczej wyglądać, a tak to chorzowianie mieli korzystny wynik i bronili się czekając na kontrę.

 

W tydzień nie można zmienić wszystkiego, ale powoli można wprowadzać swoje reguły. Trener Urban bardzo szybko musi odcisnąć swoje piętno na zespole, bo Lech nie ma już czasu na kolejne porażki. Co się działo w pierwszym tygodniu pracy z zespołem? - Trener chciał wprowadzić dobrą atmosferę, chciał żeby było widać uśmiech na naszych twarzach. Było dużo gier, dużo zabaw, ćwiczyliśmy wykończenie akcji. Na sam koniec zaznaczył tylko jakby chciał żebyśmy zagrali. Ja trenera Urbana znam, bo pracowałem z nim w Zagłębiu Lubin. Metody na podobne, ale to dopiero pierwszy tydzień. Nie było też wszystkich zawodników, bo dopiero w piątek spotkaliśmy się pełnym składem na treningu. Myślę, że potrzeba czasu. Trener chce wprowadzić dużo optymizmu do zespołu i chce żeby każdy pokazał na co go stać - zakończył pomocnik Kolejorza.

Z Poznania
Adrian Szymczak
TWITTER: @SzymczakAdrian

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)