Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Marcin Kamiński: Są jeszcze automaty, które pozostały po pracy z Maciejem Skorżą

Marcin Kamiński: Są jeszcze automaty, które pozostały po pracy z Maciejem Skorżą

Piłka nożna | 18 paździenika 2015 14:37 | Adrian Szymczak

fot. MARCIN KARCZEWSKI / WWW.SUPERSTAR.COM.PL

Marcin Kamiński strzelił w sobotnim spotkaniu gola dającego swojej drużynie jeden punkt. Styl gry Kolejorza pozostawiał dużo do życzenia, ale można było wyciągnąć minimum pozytywów po tym spotkaniu.

 

Znów oglądaliśmy Lecha Poznań, który ma dwie twarze. Jedną słabiutką, a drugą dobrą, ale z pewnymi mankamentami. - Jeżeli chodzi o sam początek spotkania, to po raz kolejny źle zaczęliśmy, bo straciliśmy bramkę w pierwszej minucie. Źle się to dla nas zaczęło, byliśmy nerwowi, nie potrafiliśmy rozgrywać naszych akcji. Było dużo strat, dużo niedokładności. Myślę, że dopiero po tej bramce na 0:2 zaczęliśmy normalnie funkcjonować. Zaczęliśmy utrzymywać się przy piłce, stwarzaliśmy sobie sytuację. W drugiej połowie to już była zdecydowania nasza przewaga. Ruch gdzieś tam próbował nam zagrozić, ale ich strzały nie były skuteczne, w ogóle nam nie robiły krzywdy. Cały mecz w naszym wykonaniu powinien wyglądać tak jak druga połowa, tym bardziej, że graliśmy u siebie, w Poznaniu. Dzisiaj liczyło się tylko zwycięstwo. Super, że udało się odrobić dwubramkową stratę, ale to wciąż nie ma takiej dużej satysfakcji, bo wiemy, co chcieliśmy ugrać - komentował po spotkaniu stoper Kolejorza.

 

Lech znów traci szybko bramkę i znów po indywidualnych błędach. W zeszłym sezonie para stoperów Kamiński-Arajuuri była jedną z lepszych. Teraz wygląda to zupełnie inaczej. W sobotnim spotkaniu Marcin Stępiński dwukrotnie ukarał obrońców Kolejorza - Nie chce na gorąco oceniać kto zawinił przy tych bramkach. Trzeba na spokojnie usiąść, przeanalizować. Dwa razy napastnik się urwał, gdzieś wygrał tą pozycję i strzelił bramkę. Najłatwiej wskazać palcem winnego, ale tak naprawdę przy stałych fragmentach broni cała drużyna, a nie jeden zawodnik - wyjaśnia Kamiński.


Popularny „Kamyk” zdołał wpisać się na listę strzelców, czym walnie przyczynił się do remisu w tym spotkaniu. Po ogromnym zamieszaniu, piłka znalazła się pod nogami stopera Lecha, a ten z zimną krwią wykorzystał dogodną sytuację. - Tam było ogromne zamieszanie. Piłka raz się odbiła, drugi raz, trzeci. Ja gdzieś tam stałem, piłka mi spadła pod nogi no i musiałem już to wykończyć, bo to był czwarty metr od bramki, a takie coś trzeba trafiać.

 

Nie można było nie zapytać o odczucia po pierwszym tygodniu pracy z nowym trenerem Janem Urbanem. Efekt „nowej miotły” powoli zaczyna dawać się we znaki piłkarzom Kolejorza, ale są jeszcze nawyki, które zostają z przeszłości. - Oczywiście, że są zmiany, ale tak po tygodniu ciężko coś więcej powiedzieć. W tym meczu było widać jeszcze takie nasze zachowania, które były wcześniej. W tym tygodniu całym zespołem trenowaliśmy tylko raz. Ćwiczyliśmy wykończenie akcji, bo w meczach, które przegrywaliśmy stwarzaliśmy sobie sytuację, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać w stu procentach. Wiemy, że dużo jest do zmiany, dużo jeszcze jest do zrobienia, bo też było widać jak trener reagował z boku na naszą grę. Są jeszcze automaty, który pozostały po pracy z Maciejem Skorżą - dodał Marcin Kamiński.

 

Podopiecznych Jana Urbana czeka teraz ciężki okres: w czwartek wyjazd do Florencji na mecz Ligi Europy, a trzy dni później mecz przy Łazienkowskiej z Legią. W obu spotkaniach obrona Lecha Poznań będzie wystawiona na ogromną próbę - Przed nami teraz każdy mecz jest trudny. Wiemy dobrze, co nas czeka w każdym meczu i musimy być na to przygotowani. Musimy wszystko utrzymywać od tyłu. Dobra gra w ofensywie bierze się z dobrego ustawienia szyków obronnych. Jak zespół nie traci bramek to i ofensywie gra się łatwiej. Niestety wciąż te bramki tracimy i to na pewno bardzo boli, bo zawsze wiedzieliśmy, że jesteśmy silni i pewni z tyłu, a w tym sezonie gdzieś to zniknęło. Znów musimy odnaleźć spokój - zakończył obrońca Lecha Poznań

Z Poznania
Adrian Szymczak
TWITTER: @SzymczakAdrian

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)