Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Mocne otwarcie Czerczesowa. Nikolić i Jodłowiec rozmontowali Cracovię

Mocne otwarcie Czerczesowa. Nikolić i Jodłowiec rozmontowali Cracovię

Piłka nożna | 18 paździenika 2015 20:06 | Przemysław Drewniak
Tomasz Jodłowiec rozegrał w meczu z Cracovią popisową partię
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
Tomasz Jodłowiec rozegrał w meczu z Cracovią popisową partię

W pierwszym meczu pod wodzą Stanisława Czerczesowa Legia Warszawa spisała się lepiej, niż spodziewali się nawet najwięksi optymiści w stolicy. Wicemistrzowie w efektownym stylu pokonali Cracovię, a show ukradł duet Nemanja Nikolić-Tomasz Jodłowiec, który trzy razy rozmontował obronę „Pasów”.


Trudno powiedzieć, ile wynosi optymalny czas, po którym drużyna powinna grać futbol zgodny z filozofią swojego trenera. Niektórzy mówią o 3 miesiącach, inni o dwóch okresach przygotowawczych. Czasami wystarczy jednak kilka treningów i świeże spojrzenie, by dostrzec coś, czego nie widział poprzednik. Pod tym względem między Legią a Cracovią można się doszukać analogii – Jacek Zieliński po objęciu „Pasów” zmienił ustawienie zespołu, kilku piłkarzom znalazł inne pozycje i zespół z Krakowa nagle odpalił. Trudno przewidzieć, czy tak będzie też z Legią, ale po dzisiejszym meczu jej kibice mogą mieć taką nadzieję.


Kluczem do poprawy gry i pokonania Cracovii były zmiany, jakie Czerczesow przeprowadził w środku pola. Rosjanin przestawił Michała Pazdana na pozycję defensywnego pomocnika, dzięki czemu więcej zadań ofensywnych otrzymali Tomasz Jodłowiec i przesunięty na pozycję numer dziesięć Dominik Furman. Roszada wpłynęła pozytywnie na grę całej trójki, choć po dzisiejszym meczu nie można skrytykować za całokształt żadnego z zawodników Legii.


Na decyzji Czerczesowa najbardziej skorzystał Jodłowiec, który wreszcie nie był skrępowany przede wszystkim zadaniami w defensywie. Pomocnik Legii rozegrał chyba najlepsze zawody od pamiętnego meczu z Niemcami w Warszawie, ale tym razem wyróżnił się przede wszystkim grą do przodu. Mądrze regulował tempo gry, widział więcej niż obrońcy Cracovii i zagrywał piłki z takim wyczuciem, że Nemanji Nikoliciowi nie wypadało pudłować. Efekt? Trzy podania „na nos” i trzy egzekucje wykonane przez Węgra, który już ma na swoim koncie więcej bramek (15) niż król strzelców z 2013 roku, Robert Demjan (14).


Legia zdominowała środek pola, na skrzydłach dobrze wyglądali Guilherme i Michał Kucharczyk, a całość przełożyła się na wiele sytuacji podbramkowych. Naprawdę przyjemnie się to oglądało. Zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy Cracovia dotrzymywała Legii kroku. Podopieczni Jacka Zielińskiego od początku poszli z gospodarzami cios za cios i kto wie, jakby potoczył się ten mecz, gdyby nie zachowanie mającego słabszy dzień Denissa Rakelsa. Łotysz w czwartej minucie „spalił” stuprocentową okazję Bartoszowi Kapustce (najlepszemu w szeregach gości), a chwilę później strata na własnej połowie Sretena Sretenovicia poskutkowała pierwszym trafieniem dla Legii.


Choć krakowianie nie odpuścili i przed przerwą współtworzyli z gospodarzami naprawdę świetne widowisko, to po stracie drugiego gola ten mecz już się dla nich skończył. Od tego momentu Legia bezpiecznie kontrolowała przebieg gry i nie zmienił tego chwilowy zryw „Pasów” i honorowe trafienie Erika Jendriska w końcówce.


Ogólnie jesteśmy w pełni zadowoleni – to była dobra wizytówka Ekstraklasy, a Cracovia porażki wcale nie musi się wstydzić. O wyniku przy Łazienkowskiej zadecydowała po prostu różnica umiejętności.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):


Legia Warszawa: Dusan Kuciak (6) – Łukasz Broź (5), Jakub Rzeźniczak (6), Igor Lewczuk (6), Tomasz Brzyski (5) – Guilherme (6), Michał Pazdan (6), Tomasz Jodłowiec (8), Dominik Furman (6), Michał Kucharczyk (6) – Nemanja Nikolić (9).
Rezerwowi: Bartosz Bereszyński, Ivan Trickovski i Stojan Vranjes grali zbyt krótko.


Cracovia: Grzegorz Sandomierski (5) – Deleu (4), Sreten Sretenović (4), Piotr Polczak (5), Paweł Jaroszyński (5) – Bartosz Kapustka (6), Miroslav Covilo (5), Damian Dąbrowski (5), Mateusz Cetnarski (5), Deniss Rakels (4) – Erik Jendrisek (5).
Rezerwowi: Jakub Wójcicki (5), Boubacar Dialiba (4), Dariusz Zjawiński grał zbyt krótko.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)