Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Dominika Grabowska: Organizacja była słaba

Dominika Grabowska: Organizacja była słaba

Piłka nożna | 30 paździenika 2015 09:09 | Krzysztof Mokrzycki
Dominika Grabowska ustaliła wynik meczu ze Słowacją
fot. D.Grabowska
Dominika Grabowska ustaliła wynik meczu ze Słowacją

Za nami dwa międzynarodowe mecze w wykonaniu reprezentacji Polski. Polki najpierw w eliminacjach do mistrzostw Europy wygrały w Tychach ze Słowacją, a potem, nim padło oświetlenie, prowadziły z reprezentacją Holandii 1:0. W pierwszym z tych spotkań bramkę zdobyła niespełna siedemnastoletnia Dominika Grabowska, piłkarka AZS Wrocław. W drugim meczu utalentowana piłkarka nie zdążyła już wejść na boisko. Co sama zainteresowana sądzi o całym zamieszaniu?

 

Wróciłaś niedawno ze zgrupowania reprezentacji Polski, gdzie udało Ci się nawet zdobyć gola w meczu ze Słowacją. Jakie masz odczucia po meczach kadry?


Tak, wczoraj zakończyliśmy zgrupowanie. Gdyby nie taki incydent w meczu z Holandia… Ale mogę powiedzieć że zgrupowanie zaliczam do udanych w moim wykonaniu oraz również całej drużyny.

 

Właśnie, poświęćmy chwilkę spotkaniu z Holandią. Grałyście bardzo dobry mecz i miałyście szansę ograć naprawdę dobrego rywala, ale wszystko to pogrzebali organizatorzy. Kiedy dowiedziałyście się, że mecz nie będzie kontynuowany, co czułyście?


Ciężko cokolwiek o tym meczu powiedzieć . Nikt się tego nie spodziewał . Na pewno czułyśmy smutek jak i złość, bo każda dziewczyna chciała rozegrać drugą połowę, jak również dziewczyny siedzące na ławce bardzo chciały wejść na boisko. Oczywiście tą osobą również byłam ja (śmiech).


Co ogólnie możesz powiedzieć o organizacji meczu w Jeleniej Górze? Nie byłaś zawiedziona, że było tylko 1600 biletów, a obiekt liczy sobie dużo więcej miejsc?


Szczerze mówiąc, byłam zawiedziona. Po organizacji meczu w Tychach liczyłam na coś więcej. Coraz więcej ludzi interesuje się piłką kobiecą co bardzo nas cieszy. Mimo wszystko było dużo kibiców jak na taki mały obiekt, choć nie ukrywam, że organizacja była słaba na tym meczu.


Masz niespełna 17 lat. Jak to jest grywać dla reprezentacji Polski, będąc tak młodą dziewczyną?


Cieszę się bardzo, że już w takim wieku mam już parę występów w pierwszej reprezentacji. Jest to niesamowite uczucie  Jednak nie ma co osiadać na laurach. Powołania do pierwszej reprezentacji motywują mnie do jeszcze cięższej pracy. Zdaje sobie sprawę, że nie byłoby mnie w tej kadrze gdyby nie wsparcie i pomoc mojej rodziny, za które bardzo dziękuję , bo w moim w wieku i w życiu sportowca wsparcie bliskich osób jest bardzo potrzebne.


Pamiętasz swój debiut w narodowych barwach?


Tak, było to niespełna rok temu. Mimo przegranego meczu z Belgią, cieszę się ze trener dał mi szansę zadebiutować w tym wyjątkowym dni. Oczywiście był strach przed wejściem, ale gdy już weszłam na boisko - zapomniałam o wszystkim.


Przejdźmy do Ekstraligi. AZS Wrocław przed sezonem był typowany do czołówki ligi, a tymczasem gracie w kratkę. Co jest przyczyną takiej postawy?


Myślę że to jest kwestia naszego podejścia do przeciwnika. Z dobrym przeciwnikiem potrafimy zagrać równy i dobry mecz, lecz słabszego przeciwnika lekceważymy. Można też zwrócić uwagę na kontuzje w naszym zespole. Ze składu wypadły dwie podstawowe zawodniczki, ale wierzę, że wrócimy na właściwe tory i udowodnimy wszystkim na co nas stać .


Jak dużą złość wywołał w Was walkower w meczu z Wałbrzychem?


Nie miałyśmy na to wpływu. Złość była bardzo duża, bo straciłyśmy ważne punkty, co potem może zaważyć, na jakim miejscu skończymy w tabeli. Nie ma co do tego wracać. W najbliższym spotkaniu z Wałbrzychem zrobimy wszystko żeby udowodnić, że to na boisku wygrywa się mecze a nie poza boiskiem.


Najbliższa okazja już niebawem. W kolejną środę jedziecie do Wałbrzycha na mecz pucharowy. Motywacja większa niż zwykle?


Można powiedzieć że już żyjemy tym meczem, oczywiście nie zapominając o najbliższym bardzo ważnym spotkaniu ze Szczecinem. Jest większa niż zwykle, ale też nie ma co się nakręcać negatywnymi emocjami. Każda z nas da z siebie wszystko i myślę, że to wystarczy.


Kto Twoim zdaniem będzie mistrzem Polski? Medyk, Zagłębie czy może jeszcze ktoś inny?


Nie odpowiem na to pytanie, bo nie mam pojęcia (śmiech). Zostanie ten zespół, który na to zasłuży. A ja zrobię wszystko, żeby pomóc mojemu zespołowi aby ten sezon zakończył jak najwyżej w tabeli.


Dyplomatyczna odpowiedź. Powiedz nam teraz, co sądzisz o podziale ligi, wzorem męskiej Ekstraklasy, na grupy po sezonie zasadniczym?


Myślę że to jest dobry pomysł. Liga będzie na równym poziomie. Będą ciekawsze mecze, dzięki czemu zwiększy się zainteresowanie i oglądalność meczów Ekstraligi .


Właśnie, wspomniałaś o popularności. Piłka kobieca, choć ostatnio coraz głośniej o niej, w Polsce nadal jest sportem jakby niszowym. Dlaczego tak się dzieje?


Myślę że większość ludzi nawet nie wie o tym, że coś takiego jak rozgrywki piłki nożnej kobiecej istnieje a przyczyną jest mała popularność w telewizji, jak i w Internecie. Widzę dużą poprawę, co bardzo cieszy, i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej i już niedługo zagramy na stadionie narodowym w Warszawie, co jest moim marzeniem.


Powiedz nam, czym dla Ciebie jest futbol, i dlaczego w ogóle zdecydowałaś się na taką dyscyplinę sportu?


Mogę powiedzieć, że jest dla mnie wszystkim. Coś co sprawia mi radość, wychodząc na boisko zapominam o wszystkich problemach i robię to, co kocham, z uśmiechem na twarzy. Dzięki mojemu bratu - on zabierał mnie cały czas na boisko, za co mu bardzo dziękuję. W dzieciństwie nie wyobrażałam sobie dnia bez piłki, bez podwórka i oczywiście bez brata.


Jako że jesteś młodą kobietą, na pewno masz także drugie życie, pozaboiskowe. Czym zajmujesz się prywatnie?


Pozaboiskowo oczywiście nie zapominam o nauce. Sporo opuszczam w szkole, więc muszę dużo dawać od siebie i uczuć się w chwilach wolnych. Oczywiście nie zapominam o przyjaciołach i spotkaniach z nimi. Gdy tylko mam wolny weekend, staram się jechać do domu, do rodziny. Pomiędzy nami jest duża odległość, odczuwam ich brak, ale wiem, że zawsze mnie wspierają i pomogą. Mało mam czasu wolnego, ale staram się go wykorzystywać jak najlepiej.

 

Kto jest Twoim piłkarskim idolem/idolką?


Idolką na pewno Necib, piłkarka francuska. A idolem Messi, uwielbiam jego swobodę gry.


Na koniec powiedz mi, jak widzisz szanse na rozwój kobiecej piłki w Polsce - czy ostatni wzrost zainteresowania wpłynie pozytywnie na żeńską odmianę futbolu?


Jestem pewna, że wpłynie to pozytywnie na żeńska odmianę futbolu. Coraz więcej dziewczynek przekonuje się do tego sportu i zaczyna trenować, co bardzo mnie cieszy. Jest coraz lepsze szkolenie młodych zawodniczek. Mają bardzo dobre warunki do rozwoju swojego talentu. Mogę powiedzieć nawet o moim klubie: mamy szkółkę, która posiada bardzo dużo młodych i utalentowanych dziewczynek, które w przyszłości będą zasilać szeregi pierwszej reprezentacji. Również mamy młody sztab szkoleniowy, który posiada ogromną wiedzę i przekazuje ją młodym dziewczynkom i również są to trenerki o wielkim potencjale.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)