Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Bezzębny Lech nie sprostał Fiorentinie

Bezzębny Lech nie sprostał Fiorentinie

Piłka nożna | 05 listopada 2015 23:01 | Adrian Szymczak

fot. Monika Wantoła

W czwartkowy wieczór nie było powtórki z rozrywki. Lech Poznań na własnym stadionie nie zdołał powtórzyć sensacyjnego wyniku z włoskiego terenu i przegrał po dość wyrównanym spotkaniu 0:2.


Pierwsze dziesięć minut spotkania to zdecydowana inicjatywa drużyny gości. Piłkarze z Florencji spokojnie rozgrywali piłkę, szukając odpowiedniego momentu, by zaskoczyć zawodników Kolejorza. Ci jednak mądrze się bronili i przy odrobinie szczęścia odpierali ataki gości. Jednak bliżej strzelenia pierwszej bramki byli zawodnicy Jana Urbana, ale strzał zza pola karnego w wykonaniu Szymona Pawłowskiego o centymetry minął bramkę Luigi Sepe’go. Lech Poznań starał się rozgrywać piłkę ze strony na stronę, ale piłkarze Fiorentiny mądrze przesuwali się po boisku i od razu odcinali przeciwników od podania. Kolejną dobrą sytuację piłkarze Kolejorza mieli kilka minut później kiedy to mieli rzut wolny na wysokości dwudziestego metra od bramki. Strzał Łukasza Trałki odbił się od muru, piłka spadła pod nogi Marcina Kamińskiego, ale soczysty strzał stopera Lecha poleciał wprost w ręce bramkarza Fiorentiny. Kilka minut później do głosu doszli piłkarze Fiorentiny, ale strzał Matiasa Fernandeza przeleciał obok słupka.


Piłkarze Paulo Sousy głównie prowadzili grę lewą stroną boiska gdzie bardzo aktywny był lewy obrońca Federico Bernardeschi, który tylko czekał na to żeby się urwać Dariuszowi Formelli. Lech zostawiał zdecydowanie za dużo miejsca w okolicach 35 metra przed własną bramką. Przewaga liczebna jaką tworzyli piłkarze Fiorentiny sprawiała, że w tym miejscu boiska Matias Fernandez mógł swobodnie rozgrywać piłkę do swoich partnerów. Z kolei Kolejorz bardzo często próbował prostopadłych podań, głównie adresowanych do wbiegającego Karola Linettego, który tak naprawdę był najaktywniejszym zawodnikiem drużyny z Poznania.


W 42 minucie zawodnicy gości otworzyli wynik spotkania. Rzut wolny z 25 metra w perfekcyjny sposób wykonał Josip Ilicić i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie na chwilę przed gwizdkiem kończącym pierwszą cześć spotkania.


W drugiej części spotkania nie działo się prawie nic godnego uwagi. Pierwszy groźny strzał na bramkę oddał Kasper Hamalainen i to dopiero w 73 minucie. Pięć minut później jeszcze bliżej strzelenia bramki był wprowadzony Gergo Lovrencsics, ale strzał Węgra przeleciał tuż obok słupka. Prawda jest taka, że Lech był bezproduktywny i nie miał pomysłu na to, jak rozpracować obronę Fiorentiny. Z kolei goście nie przemęczali się w atakach - ograniczyli swoją grę do minimum i starali się kontrolować tempo gry. W 83 minucie Josip Ilicić zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. W sytuacji sam na sam z Jasminem Buriciem popisał się efektowną podcinką nad bramkarzem Lecha i przypieczętował zwycięstwo Fiołków w tym spotkaniu.


Fiorentina nie wysiliła się zbyt szczególnie, by zwyciężyć w tym spotkaniu. Przyjechali, zrobili swoje i wracają z trzema punktami. Konsekwentnie realizowali plan meczowy i grali z dużą pewnością siebie. Szkoda trochę Kuby Błaszczykowskiego, który nie dostał zbyt wielu piłek od swoich partnerów.


W czwartkowy wieczór Lech nie miał tak naprawdę zawodnika, który mógłby zdobyć bramkę w tym spotkaniu. Zupełnie nie funkcjonowały skrzydła, Linetty grający jako fałszywy napastnik nie radził sobie w pojedynkach siłowych z obrońcami Fiorentiny i w pojedynkę nie mógł nic zdziałać, a Kasper Hamalainen wręcz przeszedł obok spotkania. Fakt jest taki, że Lech swoje szanse na strzelenie bramki jak najbardziej miał. Znów jednak brakowało wykończenia i przede wszystkim napastnika z prawdziwego zdarzenia.

Z Poznania
Adrian Szymczak
TWITTER: @SzymczakAdrian


Lech Poznań - ACF Fiorentina 0:2

42’ Ilicić 0:1
83’ Ilicić 0:2


Składy:



Lech Poznań:
Jasmin Burić - Tomasz Kędziora - Marcin Kamiński - Dariusz Dudka - Tamas Kadar - Abdull Aziz Tetteh (72’) - Łukasz Trałka - Dariusz Formella (60’)- Szymon Pawłowski - Karol Linetty - Kasper Hamalainen (77’);


Rezerwowi:
Maciej Gostomski - Barry Douglas - Kebba Ceesay - Paulus Arajuuri - Gergo Lovrencsics (60’) - Maciej Gajos (77’) - Denis Thomalla (72’);


ACF Fiorentina:
Luigi Sepe - Gonzalo Rodriguez - Davide Astori - Federico Bernardeschi - Mario Suarez (77’) - Matias Vecino - Jakub Błaszczykowski (72’) - Josip Ilicić - Matias Fernandez - Giuseppe Rossi (63’)


Rezerwowi:
Ciprian Tatarusanu - Milan Badelj (77’) - NIkola Kalinić (63’) - Borja Valero - Marcos Alonso (72’) - Facundo Roncaglia - Khouma Babacar;


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)