Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna EURO zagrożone? Nie siejmy bezsensownej paniki

EURO zagrożone? Nie siejmy bezsensownej paniki

Piłka nożna | 16 listopada 2015 10:37 | Mateusz Decyk


Wydawało się, że wszyscy już ostygliśmy. Czajnik już dawno przestał gwizdać, woda nie bulgoce i wróciliśmy do porządku dziennego. Tymczasem nie tylko polskie media, ale też te zagraniczne zastanawiają się, czy Francja będzie w stanie zapewnić nam bezpieczeństwo podczas EURO 2016.

 

Część środowiska piłkarskiego, na czele z prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej na czele, mocno oburzyła się na propozycję przeniesienia turnieju finałowego do innego kraju. I nie ma w tym nic dziwnego. Byłoby to kolejnym ciosem dla francuskiego społeczeństwa, ale też wskazaniem dla terrorystów, że ich działania odniosły zamierzony skutek. A nawet go przerosły. Oddanie europejskiemu czempionatu mogłoby pokazać, że francuskimi władzami można bardzo łatwo manipulować za pomocą brutalnych aktów terroru.

 

A więc jak to? Czy Paryż nie jest w tym momencie najbezpieczniejszą stolicą Europy? Cóż… podejrzewam, że w tym momencie o wiele łatwiej dostać w twarz na przeciętnej ulicy warszawskiej Pragi niż w stolicy Francji. To w tym momencie najbardziej strzeżone miasto w świecie, gdzie na jakiś czas swoją działalność muszą zawiesić nawet prości kieszonkowcy. Wszędzie roi się od służb, każda osoba potencjalnie związana z zamachami, bądź planowaniem zamachów jest prześwietlana przez służby, które są w najwyższej gotowości. Zresztą nie dotyczy to tylko przyszłych gospodarzy EURO. Paradoksalnie to właśnie po zamachu terrorystycznym Europa przeżywa swoje ,,najbezpieczniejsze'' momenty. Za zwiększającym się niebezpieczeństwem niekoniecznie przemawia statystyka i suche liczby, bo na ten wystąpienie kolejnego zamachu gdzieś w Europie jest bardzo niskie, ale ważniejsza jest tutaj świadomość społeczeństwa i… strach.

 

Bo to nie karabin, nie bomba, a strach jest główną bronią terrorystów. To dzięki wywoływaniu strachu ugrupowania terrorystyczne uzyskują to czego chcą, w ten sposób dążą do celu. Wiele mniej lub bardziej znanych osób wyrażało swoją obawę, że oni przecież nie chcą nas zastraszyć. Oni chcą nas zabijać!

 

Nic bardziej mylnego. Gdyby terroryści z Państwa Islamskiego mieli zamiar ,,nas'' zabijać i to byłoby ich nadrzędnym celem, użyto by broni chemicznej, biologicznej, zginęłyby tysiące osób, w czasie o wiele krótszym i za pomocą o wiele łatwiejszego narzędzia niż organizacja siedmiu ataków z użyciem metod konwencjonalnych i przy użyciu broni konwencjonalnej. Bo to właśnie takie metody budzą w nas największy niepokój. Strach. Co jeszcze? Przypadkowość ofiar. Świadomość, ze zginąć może każdy. Niezależnie od tego jak zamierza spędzić piątkowy wieczór, niezależnie od narodowości, wieku, wyznania, czy statusu materialnego. To właśnie ta okrutna broń. Strach. Strach, który swój upust miał chociażby wczoraj kiedy to doszło do paniki w wyniku fałszywego alarmu pod katedrą Notre Damme.

 

Czy EURO 2016 we Francji jest zagrożone? W równie wielkim stopniu co styczniowy czempionat w szczypiorniaku odbywający się w polskich miastach. Nikt rozsądny nie ma zamiaru przenosić turnieju do innego kraju. A ryzyko wystąpienia zamachu terrorystycznego? W każdej stolicy na Zachodzie Europy jest w tym momencie takie samo. Dodajmy do tego Moskwę. Paryż jest teraz niczym strzeżona twierdza. Nie tylko przez służby, ale i obywateli, którzy mają się na baczności. Kibice chcący jechać na EURO nie mają się czego obawiać. A jeśli już chcą, to równie dobrze mogą się obawiać wycieczki na Trafalgar Square, czy do Atomium.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)