Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Doskonała młodzież - oceniamy Polaków za mecz z Czechami!

Doskonała młodzież - oceniamy Polaków za mecz z Czechami!

Piłka nożna | 17 listopada 2015 22:59 | Paweł Przybyła
Bartosz Kapustka (na zdjęciu) notuje ostatnio znakomite występy
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Bartosz Kapustka (na zdjęciu) notuje ostatnio znakomite występy

Wtorkowym meczem na Stadionie Miejskim we Wrocławiu, w którym rywalami Polaków byli Czesi, kadrowicze Adama Nawałki zakończyli ten jakże udany dla siebie rok. Przedstawiamy oceny, które S4F wystawiło za ostatni mecz piłkarskiej reprezentacji Polski w tym roku:

 

Artur Boruc (8):
Dostał od Adama Nawałki pełne 90 minut, w przeciągu których pokazał, żee jest dobrym bramkarzem. Nie miał zbyt wielu okazji do wykazania się, ale kiedy było trzeba, stał na straży polskiej bramki. Oj… rywalizacja o miejsce w polskiej bramce będzie chyba najciekawszą w historii futbolu…


Artur Jędrzejczyk (6):

Zanosi się na to, że „Jędza” po spotkaniu we Wrocławiu nie wzmocni swojej pozycji w kadrze Nawałki. Ustawiony na pozycji Łukasza Piszczka, nie wysłał jednoznacznego sygnału co do swojej wyższości nad piłkarzem BVB, albo choć nawet prezentowanym przez siebie podobnym poziomie. W defensywie grał solidnie, ale jak na bocznego obrońcę, w ofensywie zespołowi dał niewiele.


Michał Pazdan i Thiago Cionek (8):

Można powiedzieć, że pozycja środkowego obrońcy nie będzie naszą bolączką Do niedawna, to właśnie w centralnym punkcie defensywy, przeciwnicy Polaków mogli szukać swoich szans. Obecnie, piłkarze grający „na stoperze” prezentują wysoki, stabilny i bardzo równy poziom. Pazdan i Cionek nie odstają od Glika w żadnym aspekcie i bez wątpienia są solidną alternatywą dla Łukasza Szukały.


Kamil Glik (7):
Glik, jak to Glik: zagrał na bardzo przyzwoitym i stabilnym poziomie. Mecz podobnie jak kolegom wydarł się mu spod kontroli mniej więcej po pół godzinie gry, a chwilę później w starciu z rywalem nabawił się rozcięcia łuku brwiowego. Dokończył jednak pierwszą połowę, za którą można mu wystawić wysoką ocenę.


Maciej Rybus (8):
Piłkarz Tereka Grozny odnalazł swoje miejsce w reprezentacji. Rybus okazał się być idealnym lekarstwem na problem braku lewego obrońcy. Wymyślony przed meczem z Niemcami na nowo zawodnik, sprawdza się w defensywie w stu procentach, a jako nominalny skrzydłowy, potrafi wyczuć sytuację i w idealnym momencie włączyć się do akcji ofensywnej. Dzisiaj, świetnie rozumiał się z Kapustką, dzięki czemu kilka razy ładnie „klepnęli” piłkę na lewej stronie boiska. Jeżeli będą go omijały kontuzję, miejsce w wyjściowej jedenastce podczas turnieju we Francji, ma raczej zagwarantowane.


Kamil Grosicki (7):
Kamil źle zagrał w pierwszej połowie. Nie dawał drużynie w ofensywie takiej jakości, do jakiej wszystkich przyzwyczaił. W drugiej części gry zdołał się jednak odrodzić i to właśnie on przypieczętował zwycięstwo Polaków nad Czechami.


Tomasz Jodłowiec (6):
Bramka bramką, jednak defensywnego pomocnika trzeba oceniać także, jeżeli nie przede wszystkim, z wykonania zadań defensywnych. Kilka razy nie nadążył za akcją i pozostawił w środku olbrzymią dziurę, jednak popis swojej bezmyślności dał w 41 minucie, kiedy podał piłkę do Krejciego. Reprezentantowi Czech wyszedł chyba strzał życia i po błędzie Jodłowca pięknym strzałem umieścił piłkę w siatce bramki Boruca. Ogólnie nie do końca wiadomo, co myśleć o Jodłowcu po tym spotkaniu.


Krzysztof Mączyński (7):
Pomocnik Wisły Kraków zagrał mecz na swoim, wysokim poziomie. Dobrze poruszał się po boisku, nie popełniał dużej liczby błędów, choć kilka razy zdarzyło mu się źle wyczuć sytuację i pozostawić środek pola pusty. Jednym z największych plusów Mączyńskiego w dzisiejszym meczu, jest podanie otwierające drogę do bramki Milikowi, przy trzeciej bramce dla Polaków.


Bartosz Kapustka (9):
Ten chłopak ma niesamowite wejście do kadry! W piątek, strzelił bramkę przeciwko Islandii, a dzisiaj był najbardziej wyróżniającą się postacią w drużynie. Zaliczył asystę przy bramce Milika, a w drugiej połowie bardzo często brał na siebie grę. Istnieje jednak szansa, że przegląda czasem portale internetowe, więc nie robimy mu laurki. Choć trudno się od tego powstrzymać…


Karol Linetty (9):
To już nie jest dziecko, które ma ogrywać się pod skrzydłami Lewandowskiego. Linetty to dzisiaj piłkarz, który kadrze może dać więcej, niż nie jeden sądzi. W roli ofensywnego pomocnika sprawdził się znakomicie, łącząc swoje znakomite podanie i utrzymywanie się przy piłce, z walorami czysto defensywnymi, jak przechwyt i wyczucie sytuacji. Linetty dał sygnał, że będzie chciał wygryźć któregoś z etatowych ofensorów Nawałki.


Arkadiusz Milik (9):
Wziął na siebie rolę Roberta Lewandowskiego. Strzelił bramkę i kiedy trzeba było, znajdował się w polu karnym. Tyle. Znamy przecież Milika bardzo dobrze, a obraz który pozostawił po spotkaniu we Wrocławiu, niczym się nie różni od jego wcześniejszych występów.


Sławomir Peszko (4):
„Peszkin” nie pokazał swoich najlepszych walorów. Tylko raz dał się sfaulować przed polem karnym, ale poza tą jedną sytuacją był raczej bezbarwny.


Sebastian Mila, Ariel Borysiuk, Artur Sobiech i Paweł Dawidowicz – grali zbyt krótko, by ich ocenić.


Ocena zachowania Polaków przy bramce na 1-0:
To był piorunujący początek. Rewelacyjnie grający w ostatnich meczach kadry, 18-letni Bartosz Kapustka, wykorzystał bierność obrońców z lewej strony boiska, i mając mnóstwo czasu dokładnie wrzucił piłkę na głowę wbiegającego przed bramkę Arkadiusza Milika. Ręce same składały się do oklasków.


Ocena zachowania Polaków przy bramce na 2-0:

Tutaj olbrzymiego plusa trzeba zapisać na konto selekcjonera Adama Nawałki, ponieważ bramki zdobywane po stałych fragmentach gry, to w 98 procentach zasługa powtarzania danego schematu na treningach. Wykorzystanie idealnego dośrodkowania, przez idealnie ustawionego Tomasza Jodłowca, było tylko formalnością, która została zresztą dopełniona przez defensywnego pomocnika Legii Warszawa.


Ocena zachowania Polaków przy bramce na 2-1:
Niby pusty slogan, powtarzany nawet w przedmeczowym studiu telewizyjnej „Jedynki” przez trenera Śląska Wrocław, Tadeusza Pawłowskiego, że futbol jest grą błędów, znów znalazł swoje realne odzwierciedlenie. Nasza drużyna mniej więcej po 30 minutach gry złapała lekki dołek, ale taki błąd, jaki popełnił przy bramce dla Czechów Tomasz Jodłowiec, nie może się zdarzyć nawet w sytuacjach, kiedy notuje się regres formy. Jodłowiec wręcz wyłożył piłkę Krejciemu, który po jej opanowaniu przymierzył idealnie w okienko bramki Artura Boruca.


Ocena zachowania Polaków przy bramce na 3-1:
IDEALNIE wyprowadzona kontra przez Polaków! Piłkę z pola karnego w kierunku Krzysztofa Mączyńskiego wybił Jodłowiec. Mączyński przyjął futbolówkę i w tempo, wybornie wprost zagrał do Milika. Napastnik Ajaxu po profesorsku wyczekał bramkarza i w ostatnim momencie wyłożył piłkę Kamilowi Grosickiemu, któremu nie pozostało nic innego, jak wpakować piłkę do pustej bramki Czechów. Meisterstück!

 

Paweł Przybyła


Zobacz również
Prawie gotowa kadra narodowa
18-lis-2015



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)