Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna To jest ten moment? Słodkie przełamanie Górnika

To jest ten moment? Słodkie przełamanie Górnika

Piłka nożna | 01 grudnia 2015 23:10 | Przemysław Drewniak
Łukasz Madej i spółka pokazali we wtorek sportową złość
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
Łukasz Madej i spółka pokazali we wtorek sportową złość

Taki scenariusz może zdarzyć się tylko w Ekstraklasie. Górnik Zabrze, który do dziś wygrał tylko jeden mecz w tym sezonie, spotkał się z ekipą będącą ostatnio nie do zatrzymania. I rozniósł ją w pył. Droga od 1:2 do 5:2, cztery bramki Romana Gergela i upokorzenie lokalnego rywala – gospodarze w wielkim stylu wrócili do gry!


Choć końcowy wynik wskazuje na to, że Górnik miał derbowe starcie pod kontrolą, to wcale tak nie było. Wręcz przeciwinie – jeszcze w przerwie mało kto postawiłby chociaż złotówkę na to, że zabrzanie będą w stanie wyrwać jakikolwiek punkt. I to mimo tego, że od pierwszych minut byli zupełnie inną drużyną niż trzy dni temu przeciwko Łęcznej. Tym razem w poczynaniach Górnika było widać werwę i chęci, co przyniosło skutek już po pięciu minutach, gdy Kornel Osyra wyciął w polu karnym Łukasza Madeja, a z jedenastu metrów Szmatułę pokonał Roman Gergel. Zresztą już sam szaleńczy sprint Madeja do liniowego z żądaniem podyktowania karnego pokazał, że to był zupełnie inaczej nastawiony Górnik.


Potem jednak wszystko wróciło do normy z ostatnich tygodni. Piast przejął inicjatywę, po swojemu zaczął „klepać” na połowie gospodarzy, którzy pozwalali liderowi na coraz więcej. Jak zwykle świetnie dyrygował Vacek, w punkt dośrodkowywał Mraz i nie mogło się to skończyć inaczej. Najpierw po stałym fragmencie gry pod naciskiem Barisicia piłkę do własnej bramki skierował Mateusz Słodowy, a chwilę później przepięknym uderzeniem popisał się wracający do wysokiej formy Mateusz Mak.


Lubimy Piasta za to, że niezależnie od tego jaki jest wynik, zespół Radoslava Latala nie kalkuluje, gra ofensywnie, momentami sporo ryzykując. W ostatnich latach taka gra w Ekstraklasie to ewenement. Tak właśnie można było pomyśleć, gdy Aleksander Kwiek dosyć przypadkowo, bo po rykoszecie od obrońcy rywali dał Górnikowi wyrównanie. Ale to, co pozbawiona Heberta obrona Piasta zaczęła wyprawiać od tego momentu, było już grubą przesadą.


To już nie była odwaga, a głupota. Grając wysoko w defensywie, Piast popełniał błędy w ustawieniu, a Górnik złapał wiatr w żagle. Na kilkanaście minut środek pola jak za dawnych lat opanował Radosław Sobolewski, z tyłu wszystko czyścił Adam Danch, a swoje show rozpoczął Gergel. Słowak w przeciągu 20 minut zdobył trzy kolejne bramki i właściwie w każdym przypadku miał przed sobą tylko Szmatułę. Akcje bramkowe zabrzan były całkowicie spontaniczne – przy 3:2 sytuację wypracowali po odbiorze w środku pola Sobolewski do spółki ze Skrzypczakiem, chwilę potem ten drugi wyprowadził kontrę po kolejnej stracie Piasta, a przy ostatnim trafieniu Gergel wykorzystał wykop na uwolnienie w wykonaniu Słodowego. Górnik wyrwał to zwycięstwo walecznością i wiarą w pozytywny wynik, a obrona gości była tak zdezorientowana, że gospodarze stworzyli sobie jeszcze kilka sytuacji. I gdyby Skrzypczak czy Armin Ćerimagić zachowali chłodne głowy, Piast zebrałby w Zabrzu jeszcze większy oklep.


Jeszcze ciekawsze od wyniku wtorkowego meczu jest to, jak obie drużyny zareagują w następnych meczach. Piast udowodnił już, że w swojej grze jest niesamowicie powtarzalny, ale takiej bolesnej porażki jeszcze nie zaliczył. Z kolei Górnik sprawiał wrażenie zespołu, który zrzucił z pleców ogromny ciężar. Jeśli taki wynik nie da ekipie Ojrzyńskiego wielkiego kopa do przodu, to już chyba nie będzie dla niej innego ratunku.


OCENY SPORT4FANS (w skali 1-10):


Górnik Zabrze: Radosław Janukiewicz (6) – Bartosz Kopacz (5), Adam Danch (6), Ołeksandr Szeweluchin (5) – Mateusz Słodowy (4), Radosław Sobolewski (6), Aleksander Kwiek (5), Rafał Kosznik (5) – Roman Gergel (9), Szymon Skrzypczak (6), Łukasz Madej (6).
Rezerwowi: Rafał Kurzawa (5), Adam Dźwigała (5), Armin Ćerimagić grał zbyt krótko.


Piast Gliwice: Jakub Szmatuła (4) – Marcin Pietrowski (4), Uros Korun (3), Kornel Osyra (3), Patrik Mraz (5) – Mateusz Mak (6), Radosław Murawski (5), Kamil Vacek (7), Gerard Badia (-) – Bartosz Szeliga (4), Martin Nespor (4)
Rezerwowi: Josip Barisić (5), Tomasz Mokwa (4), Karol Angielski grał zbyt krótko.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)