Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Wisła nie pękła, ale zabrakło jej napastnika. Nikolić ratuje Legię w Krakowie

Wisła nie pękła, ale zabrakło jej napastnika. Nikolić ratuje Legię w Krakowie

Piłka nożna | 06 grudnia 2015 20:19 | Przemysław Drewniak
W 400. meczu w koszulce Wisły Kraków Arkadiusz Głowacki pokazał klasę
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
W 400. meczu w koszulce Wisły Kraków Arkadiusz Głowacki pokazał klasę

Końcowy wynik wskazuje, że Legia przyjechała do Krakowa i łatwo udowodniła swoją przewagę. Przebieg gry był jednak zupełnie inny – przez większość meczu to gospodarze byli lepsi, ale grając bez klasycznego napastnika nie byli w stanie tego przełożyć na gole. Od straty punktów uratował gości Nemanja Nikolić, który w ostatnich pięciu minutach strzelił bramkę i zaliczył asystę.


Przede wszystkim, Wisła nie przegrała tego meczu jeszcze przed wyjściem na boisko. Mimo ciosów, jakie w ostatnich dniach dotknęły „Białą Gwiazdę”, Marcin Broniszewski zdołał odpowiednio nastawić swoich zawodników – zarówno pod względem mentalnym, jak i taktycznym. Gospodarze od początku byli bardziej zdeterminowani, grali wysoko (Arkadiusz Głowacki i Richard Guzmics przez większość akcji kasowali już na 40. metrze od swojej bramki), agresywnie, dzięki czemu nie dali się rozkręcić ofensywie Legii. Jakby zupełnie nie miało znaczenia to, że w składzie nie ma Pawła Brożka, przed meczem wypadł Łukasz Burliga (na lewej obronie zastąpił go Tomasz Cywka), a po kilkunastu minutach z murawy musiał zejść kontuzjowany Boban Jović, którego zastąpił 19-letni Jakub Bartosz.


Wiśle brakowało wykończenia akcji, przed przerwą krakowianie mimo przewagi stworzyli sobie tylko dwie dobre sytuacje. Po przewrotce Guerriera piłka wpadła jednak prosto w ręce Dusana Kuciaka, a po pięknej wymianie na jeden kontakt między Urygą, Jankowskim i Crivellaro, bramkarz Legii w ostatniej chwili ubiegł tego ostatniego.
Legia wyszła na boisko jakby spokojna, że osłabioną i zdołowaną ostatnimi meczami Wisłę uda się ograć na stojąco. Ivan Trickovski i Michał Kucharczyk nie testowali eksperymentalnie obsadzonych boków obrony rywali, brakowało dobrze wyglądającej w poprzednim meczu z Łęczną współpracy Ondreja Dudy i Nemanji Nikolicia. W całej pierwszej połowie Radosław Cierzniak musiał się wysilić na linii tylko raz, gdy tuż przed przerwą Tomasz Brzyski dobrze uderzył z rzutu wolnego.


W drugiej połowie obraz gry zmienił się nieco dopiero wtedy, gdy Dudę zmienił Guilherme. Oszczędzany na przyszły tydzień Brazylijczyk (mecze z Napoli i Piastem) potwierdził, że w tym sezonie obok Nikolicia jest najlepszym piłkarzem w ofensywie wicemistrzów Polski. Zdołał nieco rozruszać grę Legii, wypracował dobrą sytuację Węgrowi, ale ten uderzył minimalnie nad poprzeczką. Wisła wciąż grała swoje. Świetne wejście zaliczył wspomniany Bartosz, który nie tylko skutecznie grał w defensywie, ale też podejmował dobre decyzje, kiedy włączał się do ataku. Ciężar rozgrywania akcji potrafił wziąć na siebie Crivellaro, ale po raz kolejny potwierdziło się, że Wisła to zespół Brożkozależny. Bez typowej „dziewiątki”, mimo momentami bardzo dobrej gry, „Biała Gwiazda” nie potrafiła ukąsić Legii.


Typowego napastnika mieli goście i to w zasadzie przesądziło o wyniku. Pięć minut przed końcem Nikolić urwał się Boguskiemu i z bliskiej odległości wpakował piłkę do bramki, po raz kolejny grożąc palcem rekordowi Henryka Reymana, który w jednym sezonie potrafił zdobyć 37 goli. Gol Aleksandara Prijovicia to już tylko efekt ryzyka, jakie przy rzucie rożnym w końcówce podjęła Wisła. Kontrę wyprowadził Nikolić, a rezerwowy trafił do pustej bramki.


Nikolić zrobił różnicę i to dzięki niemu Legia zdołała zniwelować stratę do lidera do pięciu punktów. Wisła przegrała, ale wychodząc ze stadionu jej kibice nie musieli być załamani. Stworzyli znakomitą atmosferę (na trybunach zasiadło 20 tys. osób – brawa za frekwencję!), a piłkarze Broniszewskiego pokazali charakter. Szacunek zwłaszcza dla Głowackiego, który rozegrał swój 400. mecz w barwach Wisły. Na tle Legii spisał się bardzo dobrze i powinien chyba się zastanowić, czy aby na pewno powinien po tym sezonie kończyć karierę.


Wisła Kraków 0-2 Legia Warszawa
Nemanja Nikolić 85', Aleksandar Prijović 90'


Oceny SPORT4FANS (w skali 1-10):


Wisła Kraków: Radosław Cierzniak (5) – Boban Jović (-), Arkadiusz Głowacki (6), Richard Guzmics (6), Tomasz Cywka (6) – Rafał Boguski (5), Alan Uryga (6), Krzysztof Mączyński (6), Rafael Crivellaro (6), Wilde-Donald Guerrier (6) – Maciej Jankowski (6).
Rezerwowi: Jakub Bartosz (7).


Legia Warszawa: Dusan Kuciak (6) – Bartosz Bereszyński (5), Igor Lewczuk (6), Michał Pazdan (7), Tomasz Brzyski (5) – Ivan Trickovski (4), Stojan Vranjes (4), Tomasz Jodłowiec (6), Ondrej Duda (5), Michał Kucharczyk (4) - Nemanja Nikolić (7).
Rezerwowi: Guilherme (6), Arkadiusz Piech, Aleksandar Prijović grali zbyt krótko, by ich ocenić.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)