Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Historia lubi się powtarzać? Ciężka sytuacja Legii, ale...

Historia lubi się powtarzać? Ciężka sytuacja Legii, ale...

Piłka nożna | 10 grudnia 2015 16:08 | Krzysztof Mokrzycki
Nikolić jest największą nadzieją Legii na sukces w Neapolu
fot. wikipedia.org,
Nikolić jest największą nadzieją Legii na sukces w Neapolu

 Legia Warszawa podejmie dzisiaj Napoli w ostatniej kolejce rozgrywek grupowych Ligi Europy. Niestety, sytuacja wicemistrzów Polski jest bardzo trudna. Nie wystarczy bowiem pokonać włoskiego giganta, ale trzeba także liczyć, że w drugim meczu tej grupy duński Midtjylland zremisuje z Brugge. Zadanie trudne, niemal niewykonalne, ale…



Zwykło się mawiać, że piłka jest okrągła, a bramki są dwie, a dopóki piłka w grze, to wszystko się może zdarzyć. Jako, że historia lubi się powtarzać, chciałbym przypomnieć to, czego świadkami byliśmy niemal równe cztery lata temu.


W podobnej sytuacji, jak dzisiaj Legia, była wówczas krakowska Wisła. Ona również nie była w komfortowej sytuacji, bo wygra z Twente nie dawała jej pewnego awansu. Aby udało się wyjść z grupy Wiślacy nie tylko musieli pokonać na własnym obiekcie mających pewne pierwsze miejsce w grupie Holendrów, ale także liczyć na to, że ostatnie w tabeli i nie mające już na nic szans Odense nie przegra w Londynie z Fulham. Wydawało się, że wszystko diabli wzięli już po pierwszych 45 minutach. Anglicy prowadzili bowiem do przerwy 2:0 i absolutnie nic nie wskazywało na to, aby Duńczycy mieli się podnieść. Wisła w tym czasie toczyła wyrównany bój z grającym w rezerwowym składzie Twente.


Wisła wygrała swój mecz, a w trakcie jego trwania dotarła do Krakowa informacja, że Odense zdobyło kontaktowego gola. Czas jednak nieubłaganie uciekał, i Wisła, choć prowadziła 2:1, to toczyła korespondencyjny bój z Fulham. Gdy sędziowie spotkania w Krakowie zagwizdali po raz ostatni, w Londynie trwała ostatnia z doliczonych minut. Polacy długo nie opuszczali murawy, wyczekując wieści z Wysp. I stał się cud! W ostatniej akcji meczu Fall uderzeniem głową wpakował piłkę do siatki rywali, dając tym samym euforię dziesiątkom tysięcy ludzi na stadionie i milionom Polaków przed telewizorami! Dzień później adres duńskiego klubu był najczęściej wyszukiwaną frazą w Internecie. Kibice wysyłali upominki i podziękowania, także nietypowe… Do strzelca wyrównującego gola wysłana zostać miała skrzynka piwa od jednego z kibiców, ale ostatecznie nie wiemy, czy tak się stało. Pewnym za to jest, że zarząd krakowskiego klubu wysłał do Danii pokaźną paczkę z wielkim szampanem i podziękowaniami od Wisły i jej kibiców. To była długa noc w Krakowie, a niemożliwe stało się faktem.



Teraz pod taką ścianą stoi Legia. Podobieństw z tamtą sytuacją jest sporo. Zarówno wtedy, jak i dziś, w drugim meczu grali Duńczycy i nie byli faworytami. Polacy zaś zagrają z pewnym pierwszego miejsca zespołem (jak wtedy Twente) i trener Sarri zapowiedział już, że w dzisiejszym meczu (tak jak w grudniu 2011) zagrają gracze rezerwowi. Także Wisła zmieniła wówczas podczas rozgrywek trenera, kiedy to stery drużyny powierzono Moskalowi. Teraz, w Warszawie, Stanisław Czerczesow zastąpił Henninga Berga, także w trakcie trwania rozgrywek. Dużo tych zbieżności, prawda?
Co prawda jasnym jest, że obecne Napoli to dużo lepsza ekipa, niż tamto Twente i, mimo wszystko, Belgowie jak i Duńczycy musieliby zagrać na remis, który eliminuje obie ekipy z rozgrywek, zakładając wygraną Legii. Odense wówczas mogło nawet wygrać, a Wisła i tak wywalczyłaby promocję. Tutaj sytuacja jest nieco bardziej zagmatwana, ale jednak bukmacherzy widzą duże prawdopodobieństwo, że mecz w Mydtjylland zakończy się podziałem punktów. Dużo niżej jednak oceniają szansę warszawiaków w Neapolu, nawet pomimo przecieków o mocno rezerwowym zestawieniu Włochów. Tak czy inaczej pozostało nam tylko wierzyć, że historia lubi się powtarzać i Legia wzniesie się na wyżyny umiejętności, sensacyjnie pokonując Napoli.

Ku pokrzepieniu serc; czy dziś będziemy świadkami podobnych scen w Neapolu?


 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)