Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Cztery do zera. FC Basel znów za mocne dla mistrza Polski

fot. x-news/T-Mobile Ekstraklasa

Cztery do zera. FC Basel znów za mocne dla mistrza Polski

Piłka nożna | 10 grudnia 2015 23:02 | Adrian Szymczak

Cudu nie było. FC Basel po raz czwarty w tym roku pokonało drużynę Lecha Poznań, tym razem w minimalnym stosunku 0:1 i pogrzebało szansę polskiej drużyny na awans do kolejnej rundy Ligi Europy.

 

FC Basel przyjechało do Poznania w mocno zmienionym składzie. Trener Urs Fisher wystawił rezerwowy skład, ale śmiało można rzec, że nie było widać żadnej różnicy. Zawodnicy z Bazylei mieli w Poznaniu boisko treningowe i robili na nim co chcieli. Piłka momentami krążyła jak po sznurku, a piłkarze Jana Urbana biegali z jednej strony na drugą, chaotycznie wybijając piłkę po autach. Pierwsza część spotkania nie przyniosła zbyt wielu emocji. Lech Poznań zaczął stawiać opór zawodnikom gości dopiero po trzydziestu minutach gry. Trzeba jednak nadmienić, że drużynie gospodarzy należał się rzut karny. Darko Jevtić został ewidentnie podcięty w polu karnym, ale gwizdek sędziego Bobby’ego Madden’a milczał jak zaczarowany. Kilka minut później w sytuacji trzech na dwóch, Dawid Kownacki zamiast podać do niepilnowanego Darko Jevticia próbował sam rozwiązać sytuację, co było wręcz fatalnym posunięciem. To była jedyna groźna sytuacja Kolejorza w pierwszej części spotkania, która zakończyła się bezbramkowym remisem.

 

Drużyna z Bazylei swoje ataki konstruowała głównie na lewej stronie boiska gdzie szaleli Adama Traore razem z Jean-Paulem Boetiusem. Szczególnie ten drugi dawał się we znaki Tomaszowi Kędziorze, niejednokrotnie wygrywając pojedynki jeden na jednego. Diabeł tkwi w szczegółach i tymi szczegółami Basel niszczyło Lecha. Dokładność podań, poruszanie się po boisku czy też odbiór piłki. Tylko w tych kilku, ale jakże ważnych aspektach goście przewyższali swoich przeciwników o co najmniej dwie klasy. Lech starał się odpowiadać szybszymi akcjami, ale bardzo często kończyły się one niedokładnym podaniem.

 

Lech mógł na samym początku drugiej połowy strzelić bramkę, ale znów w doskonałej sytuacji nie popisał się Dawid Kownacki. W piłce nożnej niewykorzystane sytuację lubią się mścić i tak też było kilka minut później. Taulant Xhaka bezlitośnie „wkręcił” w ziemię dwóch zawodników Lecha i dograł do Boetius’a, który bez problemów umieścił piłkę w siatce. Przy tak dysponowanej drużynie gości, Lech nie miał już żadnych szans na korzystny wynik, ale piłkarze Jana Urbana nie tracili nadziei. Swoją szansę miał Darko Jevtić, ale jego strzał z rzutu wolnego wylądował na poprzeczne bramki Germano Vailatiego. Idealną sytuację sam na sam z bramkarzem gości zmarnował wprowadzony Kasper Hamalainen. Żadna z prób nie zakończyła się sukcesem i wynik nie uległ już zmianie. Kolejorz w słabym stylu pożegnał się z europejskimi pucharami.

 

Trzeba przyznać otwarcie, że drużyna FC Basel robiła na boisku co chciała. Może i Lech miał kilka dogodnych sytuacji, ale Kolejorz był po prostu słaby piłkarsko. Piłkarze Jana Urbana nie mieli żadnego argumentu na świetnie zorganizowany zespół gości. Polski zespół znów będzie musiał czekać do kolejnych eliminacji, by liczyć na awans do europejskich rozgrywek.

Z Poznania
Adrian Szymczak

TWITTER@SzymczakAdrian

Lech Poznań - FC Basel 0:1

50' - Jean-Paul Boetius





Składy:



Lech Poznań:


Jasmin Burić - Tomasz Kędziora - Marcin Kamiński - Paulus Arajuuri - Tamas Kadar - Łukasz Trałka - Karol Linetty - Szymon Pawłowski - Darko Jevtić - Maciej Gajos - Dawid Kownacki;
Rezerwowi: Krzysztof Kotorowski - Barry Douglas - Abdul Aziz Tetteh - David Holman - Dariusz Formella - Kasper Hamalainen - Denis Thomalla;

 

FC Basel:


Germano Vailati - Taulant Xhaka - Walter Samuel - Michael Lang - Adama Traore - Mohamed Elneny - Luca Zuffi- Davide Calla - Jean-Paul Boetius - Birkir Bjarnason - Albian Ajeti;
Rezerwowi: MirkoSalvi -Yoichiro Kakitani - Behrang Safari - Robin Huser - Breel Embolo - Adonis Ajeti - Eray Cumart

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)