Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Dobrzy znajomi, postrach na skrzydłach i playboy w ataku. Udane losowanie Polaków

Dobrzy znajomi, postrach na skrzydłach i playboy w ataku. Udane losowanie Polaków

Piłka nożna | 12 grudnia 2015 20:46 | Przemysław Drewniak
Na EURO 2016 we Francji reprezentacja Polski uniknie grupy śmierci
fot. M. Karczewski/Superstar.com.pl
Na EURO 2016 we Francji reprezentacja Polski uniknie grupy śmierci

Mogło być lepiej, ale i znacznie gorzej. Losowanie fazy grupowej EURO 2016 w Paryżu było dla nas umiarkowanie udane. Wydaje się, że kluczowe w walce o awans będzie starcie z Ukrainą, której największą siłą jest gra skrzydłami. To sygnał ostrzegawczy dla Adama Nawałki, bo boki obrony to najbardziej problematyczne pozycje reprezentacji Polski.


Niemcy, czyli (za) dobrzy znajomi


W wyborze z pierwszego koszyka los nas nie oszczędził. Powiemy więcej – naszym zdaniem wylosowanie zespołu Joachima Loewa to najgorszy scenariusz. Niektórzy powiedzą: „zaraz, zaraz, przecież dopiero co z nimi wygraliśmy”. Tyle, że między październikowym triumfem z zeszłego roku, a czerwcowym pojedynkiem na Stade de France miną niespełna dwa lata. To będzie zupełnie inne spotkanie, zapewne z dużo silniejszymi Niemcami, niż wtedy.


Fakt, że zdołaliśmy wygrać z mistrzami świata dodaje nam pewności siebie, ale nie można zapomnieć, że gdy Niemcy już okrzepli po zmianach, jakie miały miejsce w kadrze latem 2014 roku, trudno było nam nawiązać z nimi rywalizację. Paradoksalnie, we Frankfurcie Polska zagrała lepiej niż na Stadionie Narodowym, ale Die Mannschaft był tego dnia poza zasięgiem. Joachim Loew ma ogromne doświadczenie i doskonale wie, jak przygotować zespół do wielkiego turnieju. To właśnie wtedy Niemcy błyszczą najbardziej i musimy zaakceptować, że we Francji Niemcy mogą być poza naszym zasięgiem.


Trudno będzie także o element zaskoczenia, który dla teoretycznie słabszych zawsze jest największą szansą. Niemcy dopiero co grali z nami w grupie, a kilku naszych zawodników doskonale znają z Bundesligi. Pod tym względem dużo lepiej byłoby zagrać z Portugalią, Belgią, a nawet Francją. Trafienie na Niemców wiąże się jednak z jednym plusem – czeka nas wspaniałe piłkarskie święto. Czerwcowy wieczór, Paryż, Stade de France… Aż chce się jechać.


Ukraina, czyli zatrzymać skrzydła


Losowanie z drugiego koszyka było dla nas dość łaskawe. Uniknęliśmy napakowanej gwiazdami Chorwacji czy nieprzewidywalnej nowej siły – Austrii, która tak jak Polska ma ambicje, by we Francji być czarnym koniem turnieju. Ukraina to zespół o zbliżonym potencjale do biało-czerwonych, choć awans do mistrzostw przyszedł jej z dużym trudem.


Zespół Michaiła Fomenki ma problem, który jeszcze do niedawna towarzyszył Polakom – Ukraińcy już od dawna nie wygrali w meczu o punkty z poważnym rywalem. W zakończonych jesienią eliminacjach ani razu nie dali rady Hiszpanii i Słowacji (w czterech meczach ugrali zaledwie punkt dzięki bezbramkowemu remisowi w Żylinie). Zajęli trzecie miejsce w grupie, bo byli bezbłędni w starciach ze słabszymi rywalami, czyli Białorusią, Luksemburgiem i Macedonią. W barażach zmierzyli się ze Słowenią, ale i z nią nie było łatwo. Co prawda u siebie Ukraińcy łatwo wygrali 2-0, ale w Mariborze było gorąco – dopiero trafienie Andrija Jarmołenki w doliczonym czasie gry na 1-1 zabezpieczyło im awans.


Atuty Ukrainy? Na pewno doświadczona i zgrana obrona, którą z bramkarzem Andrijem Pjatowem tworzą Artem Fedeckyj, Jewhen Chaczeridi, Jarosław Rakickij i Wiaczesław Szewczuk. W eliminacjach żółto-niebiescy grali zazwyczaj ustawieniem 4-3-3, a ofensywną trójkę tworzyli Andrij Jarmołenko, Jewhen Sełezniow i Jewhen Konoplianka. I choć Sełezniow czy jego zmiennik Artem Kraweć to nie ta sama para kaloszy co Lewandowski i Milik, to skrzydłowych mogą pozazdrościć Ukrainie wszystkie reprezentacje w Europie. Jarmołenko, który z Dynamem Kijów dopiero co wywalczył awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów był najlepszym strzelcem swojej drużyny w eliminacjach do EURO (sześć goli), a Konoplianka najlepszym asystentem. Klubowy kolega Grzegorza Krychowiaka swoją klasę potwierdza także w Primera Division. W lidze hiszpańskiej i Champions League rozegrał 18 spotkań, w których strzelił 4 gole i zaliczył 6 asyst. I to właśnie ten duet będzie naszym największym postrachem w Marsylii. Adam Nawałka musi liczyć, że Piszczek i Olkowski będą wiosną regularnie grać w Bundeslidze, a także zdecydować, kto ma być pierwszą opcją na lewą obronę. Zabezpieczenie boków będzie kluczem do zwycięstwa z Ukrainą, które być może przesądzi o awansie do fazy pucharowej.


Irlandia Północna, czyli najlepsi wśród najsłabszych


Cieszymy się, że udało się uniknąć Walii, żałujemy, że nie trafiliśmy na Albanię. W przypadku czwartego koszyka gdybania były jednak niepotrzebne. Jeśli chcemy wyjść z grupy, to musimy być lepsi od teoretycznie najsłabszej ekipy.


Po eliminacjach zespół Adama Nawałki jest zaprawiony w bojach z Wyspiarzami, a na papierze Irlandia Północna to zespół o mniejszym potencjale niż Irlandia, Szkocja czy Islandia. W eliminacjach zajęli pierwsze miejsce w grupie z Rumunią, Węgrami, Finlandią, Wyspami Owczami i pogrążoną w kryzysie Grecją. Byli więc najlepsi wśród najsłabszych.


Irlandia z Północy to przede wszystkim twarda, fizyczna walka i szybkie kontrataki. Nie powinniśmy jednak mieć żadnych obaw. Najlepszym zawodnikiem ekipy Michaela O’Neilla jest napastnik Kyle Lafferty, który w eliminacjach strzelił siedem goli. Gdzie gra na co dzień? W Norwich City, choć „gra” to w tym przypadku zbyt wiele powiedziane. Podczas gdy w kadrze strzelał gola za golem, w Premier League w całym tym sezonie zagrał zaledwie…13 minut, rzadko kiedy łapiąc się do meczowej osiemnastki. Z Lewandowskim łączy go tylko pozycja w reprezentacji, bo pod względem podejścia do futbolu nawiązuje raczej do swojego legendarnego rodaka, George’a Besta. Z jednego z klubów został wyrzucony z pijackie ekscesy i seks-skandale. Jak sam zapewnia, ostatnio dojrzał, stał się liderem swojej drużyny narodowej, ale bądźmy szczerzy – Kamil Glik i Michał Pazdan nie mają się kogo obawiać.


Właściwie jedyny minus trafienia na Irlandię Płn. wynika z tego, że PZPN musi szukać innego sparingpartnera na marcowy mecz w Poznaniu.


Czekamy na mocne otwarcie


W 2006 roku cieszyliśmy się, ze zaczynamy od Ekwadoru, a w 2012 roku ostrzyliśmy sobie zęby na udany start z Grecją. Z inauguracji przeciwko teoretycznie najsłabszym rywalom nie mamy zbyt dobrych wspomnień, ale nie ma co patrzeć w przeszłość. W wielkich turniejach brakowało nam przede wszystkim zwycięstwa w pierwszym spotkaniu, więc to dobrze, że na sam początek gramy z Irlandią Północną, a nie Niemcami. Jeśli chodzi o aspekty geograficznie, nasi kibice powinni być zadowoleni. Lazurowe Wybrzeże, Paryż, Marsylia… Szykuje się wspaniały turniej - oby tylko bezpieczny.


TERMINARZ POLAKÓW:


12 czerwca, 18:00: Nicea, Allianz Riviera:
Polska – Irlandia Północna


16 czerwca, 21:00: Saint-Denis, Stade de France
Niemcy – Polska


21 czerwca, 18:00: Marsylia, Stade Velodrome
Ukraina – Polska

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)