Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Powtórka z rozgrywki! Szczęsny zawita na Santiago Bernabeu

Powtórka z rozgrywki! Szczęsny zawita na Santiago Bernabeu

Piłka nożna | 15 grudnia 2015 00:07 | Krzysztof Mokrzycki
Los znowu skojarzył Arsenal i Barcelonę.
fot. wikipedia.org,
Los znowu skojarzył Arsenal i Barcelonę.

Znamy już pary 1/8 finału elitarnej Champions League. Mecze co prawda odbędą się w przyszłym roku, ale uczciwie trzeba powiedzieć, że mamy kilka spektakularnych zestawień. Nie brakowało, niestety, także kontrowersji. Największa miała miejsce z udziałem byłego asa mediolańskiego Interu, Javiera Zanettiego.

 

Argentyńczyk zaliczył bardzo dziwne losowanie. W przypadku pary Roma – Real były boczny defensor chwycił jedną z kul, po czym trzymając ją mocno w palcach wymieszał resztę, sprawiając pozory, że losuje. „Oszustwo” szybko dostrzegli internauci i po raz kolejny pojawiła się teoria spiskowa. Przypomnijmy, że rok temu dokładnie takie same zarzuty padały pod adresem UEFA. Przypomnieć tylko, że wyniki „próbnego” losowania wyciekły i pokryły się w 100% z tym, co wylosowano podczas głównej ceremonii. Przypadek?

 

Tym razem los nie spłatał nam figla i połączył ze sobą dwie, niemal już etatowe na tym poziomie rozgrywek, pary. O szczęściu za to mogą mówić Niemcy z Wolfsburga i Anglicy z Manchesteru City. Nie narzekają także w Rosji i czerwonej części Madrytu.

 

Dynamo Kijów vs Manchester City


Pecha miał ukraiński zespół, bowiem już po awansie z grupy, co i tak było sporym sukcesem, teraz vis a vis ekipy ze stolicy Ukrainy stanie angielska potęga, malowana arabskimi petrodolarami, czyli Manchester City. Potencjał sportowy, jak i finansowy, zdecydowanie przemawia za Anglikami, którzy dodatkowo, mając rewanż na własnym obiekcie, stoją w uprzywilejowanej pozycji. Ukraińcom nie daje się większych szans na ugranie czegokolwiek w tym meczu.

 
AS Roma vs Real Madryt


Dżeko i spółka drugi raz w tym sezonie pojadą do słonecznej Hiszpanii. Po laniu, jakie sprawiła im na Camp Nou Barcelona, teraz zespół Garcii będzie miał za zadanie zatrzymać Real Madryt. Umówmy się, bez względu na wszystko, to Hiszpanie są faworytami tego spotkania. Można pisać, że Ronaldo zawodzi, że Benzema ma inne problemy niż gra w piłkę, ale różnica klas na korzyść Realu jest mimo wszystko ogromna. Szczęsny, który w Barcelonie wpuścił aż 6 goli, musi liczyć się z tym, że w rewanżu na Santiago Bernabeu będzie miał równie ciężkie zadanie. A że obrona Romy jest dziurawa, jak ser szwajcarski, to Ronaldo i spółka rozstrzelają Rzymian.

 

Juventus Turyn vs Bayern Monachium


Kolejna z hitowych par. Zwycięzca Champions League sprzed paru sezonów kontra finalista poprzedniej edycji. Juventus z meczu na mecz się rozkręcał i teraz wydaje się ekipą nie do zatrzymania, przynajmniej na własnym podwórku. Bayern, zmagający się z kontuzjami, w zasadzie większość meczów gra podobnym zestawieniem, a piłkarze są mocno eksploatowani. Juventus musi wygrać na własnym stadionie, bo w rewanżu na Allianz Arenie będzie o to niebywale ciężko. Choć akurat banda Allegriego nie raz pokazała, że słynne włoskie „Catenaccio” ma opanowane niemal do perfekcji. Robert Lewandowski będzie zaś chciał gonić za koroną króla strzelców Champions League i przy okazji dopisać do swojego skalpu Gigiego Buffona. Włosi jednak tanio skóry nie sprzedadzą. Może być ciekawie.

 

Paris Saint Germain vs Chelsea Londyn


Starzy, dobrzy znajomi znowu zagrają przeciwko sobie. Patrząc na to, jak w rozgrywkach ligowych radzą sobie obie ekipy wydaje się, że to Paryżanie z niesamowitym Zlatanem Ibrahimoviciem są w lepszej dyspozycji. Do lutego może jednak się wiele zmienić, a wiele wskazuje na to, że do tego czasu nie dotrwa Jose Mourinho. Czy efekt nowej miotły zadziała na Stamford Bridge? Możliwe, tak czy inaczej PSG będzie miało taką przewagę, że mając w Ligue 1 olbrzymi zapas punktowy nad grupą pościgową będzie mógł kilka meczów odpuścić, zaś Chelsea na taki luksus nie będzie mogła sobie pozwolić, bo jak na razie bliżej jej do strefy spadkowej niż do czołowej trójki Premier League. Obie ekipy spotkały się zarówno rok, jak i dwa lata temu. Czy to nie robi się już nudne?

 

Arsenal Londyn vs FC Barcelona


Tradycji stało się zadość. Arsenal, standardowo już, wylosował Barcelonę i nie będzie faworytem tego meczu. Wielki tercet z Camp Nou, czyli Messi, Neymar i Suarez na pewno dadzą się we znaki Cechowi i jego partnerom z bloku defensywnego. Arsenal jednak ten sezon ma jak na razie bardzo dobry i wygląda na to, że Kanonierzy w końcu zajmą wyższe, niż tylko czwarte miejsce. Barcelona przewodzi w lidze hiszpańskiej, a wspomniane wyżej trio strzela gola za golem. Do lutego sporo może się jeszcze zmienić, przecież po drodze między innymi okienko transferowe, ale w obecnej formie „The Gunners” nie stoją na straconej pozycji w meczu z Katalończykami. Klątwa, że nikomu nie udało się obronić Pucharu Mistrzów, trwa bowiem nadal i sądzę, że potrwa jeszcze trochę.

 

Benfica Lizbona vs Zenit Sankt Petersburg


Wydaje się, że to najsłabsza para w tym zestawieniu. Ale to tylko pozory. Przecież Zenit wygrał swoją grupę, gdzie za rywali miał między innymi Valencię czy Olympique Lyon. Lekkim faworytem wydają się zresztą właśnie przybysze z kraju Putina, ale Benfica jest drużyną nieprzewidywalną i może sprawić niespodziankę. Czy jednak w zimnej Rosji Portugalczycy dadzą sobie radę, skoro spalili się podczas meczu w Kazachstanie? A Astana to dużo niżej postawiona poprzeczka, niż mistrzowie Rosji. Dużo będzie zależało od tego, czy w ekipie Boasa zostanie Hulk i Witsel. Pierwszy marzy o przeprowadzce do Premier League, zaś o Belga zabiega od dłuższego już czasu AC Milan. Tak czy inaczej potencjał finansowy Rosjan jest tak ogromny, że na pewno kilku wartościowych graczy pozyskają.

 

Gent vs Wolfsburg


Wicemistrzowie Niemiec nie mogą narzekać na losowanie. Los bowiem skojarzył ich z jedną z najniżej notowanych ekip w stawce szesnastu zespołów. Belgowie sprawili nie lada niespodziankę, awansując z grupy gdzie grały też Zenit, Valencia i Lyon. W ostatnim meczu udało im się, jako jedynym w tej edycji, ograć Rosjan i dzięki temu wywalczyć awans. O promocję do ostatniej kolejki drżeli też piłkarze „Wilków”. W ostatnich minutach gry zdołali jednak przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i zesłać Man.Utd do Ligi Europy, a samemu zapewnić sobie przepustkę do fazy pucharowej Champions League. W meczu z Belgami będą faworytem i każdy inny rezultat, niż dwie pewne wygrane Niemców, będzie uznawany za sporą niespodziankę.

 

PSV Eindhoven vs Atletico Madryt


O ile pecha miał Real, o tyle nie narzekają po drugiej stronie Madrytu. Atletico podejmie bowiem holenderskie PSV i będzie zdecydowanym faworytem dwumeczu. Zapewne Griezmann i spółka zrobią wszystko, by rewanż na Vincente Calderon był tylko formalnością. PSV zapewniło sobie awans dopiero w ostatniej serii spotkań, kiedy to pokonało CSKA, a Manchester United przegrał w Niemczech. Niespodzianka stała się faktem, ale uczciwie trzeba Holendrom oddać, że sami potrafili pokonać Anglików, więc ich promocja może nie jest już tak wielką sensacją, jak może się wydawać. Atletico to jednak obecnie drużyna z innej półki. Simeone stworzył w Madrycie machinę, która traci mało goli i dzięki temu wygrywa kolejne spotkania, a w lidze hiszpańskiej depcze po piętach Barcelonie. Jak wspomniałem, ambicja to będzie za mało i moim zdaniem to Hiszpanie pewnie awansują do kolejnego ćwierćfinału.

 

Jak widać, pary są ciekawe i w niektórych przypadkach ciężko wskazać jednoznacznego faworyta. Co za tym idzie, na boisku nie zabraknie walki o każdy milimetr boiska, a ponadto zobaczymy kawał dobrego futbolu. Pytanie tylko, czy znowu swoich trzech groszy nie wtrąci UEFA, która już nie jeden grzeszek ma na sumieniu… Pierwsze mecze w połowie lutego.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)