Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Marcin Krzywicki: Sześć punktów straty do drugiego miejsca nie oznacza pogrzebu
Marcin Krzywicki spotkał się z Sonią Śledź w Niecieczy.
fot. M.Krzywicki
Marcin Krzywicki spotkał się z Sonią Śledź w Niecieczy.

Marcin Krzywicki: Sześć punktów straty do drugiego miejsca nie oznacza pogrzebu

Piłka nożna | 22 grudnia 2015 11:42 | Krzysztof Mokrzycki

Gdy Leo Beenhakker opowiadał w mediach, że Marcin Krzywicki (wówczas Cracovia) jest dla niego świetnym materiałem na reprezentanta kraju, wielu pukało się w czoło, a sam zawodnik musiał dostać dzięki temu solidnego, motywacyjnego kopa. Potem jednak nie było tak różowo, a piłkarz stał się mimo wszystko znany. Jego wyczyny Twitterowe są już wręcz kultowe. Podobnie jak upodobanie do Sonii Śledź, reporterki Canal+. Dziś udało nam się namówić na kilka słów obecnego snajpera pierwszoligowego Dolcanu Ząbki.

 

Obecnie kopiesz futbolówkę w Dolcanie Ząbki. W co celujecie w tym sezonie ligowym?

Cały czas staramy się w bramkę (śmiech). Do tej pory dobrze nam to wychodziło. Potraciliśmy co prawda głupio kilka punktów, ale nie ma tragedii. Sześć punktów straty do drugiego miejsca nie oznacza pogrzebu.


Dlaczego nie udało Ci się na dłużej zagościć w Cracovii?

Udało ale nie z takich skutkiem jakbym tego oczekiwał.W Krakowie byłem długo, ale tylko za trenera Stefana Majewskiego grałem regularnie. Później w pierwszym składzie grałem już tylko w Młodej Ekstraklasie albo Franticu (śmiech).

 
Kiedyś pozytywnie wypowiadal się o Tobie sam Leo Beenhakker. Co człowiek czuje, gdy  interesuje się nim taka osobowość, będąca jednocześnie w tamtym czasie selekcjonerem reprezentacji?
Fajna sprawa biorąc pod uwagę, że będąc trenerem Realu Madryt musi znać się na piłce. Nie ma co wracać do tamtych czasów. Dawno i nieprawda...

 

Jesteś wyjątkowo wysokim napastnikiem. Powiedz nam, czy jak zaczynałeś trenować piłkę, to trenerzy nie chcieli umieścić Cię na bramce lub środku obrony?
Powtarzam, że gdybym wiedział,że tak urosnę to pewnie grałbym w siatkówkę jak siostra  albo malował sufity bez drabiny, ale jestem napastnikiem i nie narzekam. Często defensywnym, ale też jest fajnie.

 
Co byś robił w życiu, gdybyś nie był piłkarzem?
Nie mam pojęcia. Lubię grać w pokera, znaczy się oglądać jak inni grają (śmiech). Może bym tak sobie oglądał cały czas (śmiech).

 

Skąd wzięło się u Ciebie tak duże zamiłowanie do Twittera?
Kręcą mnie social media. Bawię się w to. Jest to fajna odskocznia od życia codziennego.

 

Kiedyś gdzieś powiedziałeś, że chcesz awansować do Ekstraklasy, żeby w końcu spotkać się z Sonią Śledź. Ostatnio w Niecieczy spełniłeś to marzenie.  Co czułeś, stojąc obok tak pięknej kobiety?

Miłość (śmiech). A tak na poważnie to nic konkretnego. Sonia to jest atrakcyjna i inteligentna kobieta. Kto by pomyślał,że spotkamy się w Niecieczy.

 

Podejrzewam, że Twoje Twitterowe wyczyny są znane pewnie także i rywalom Dolcanu. Jak zatem odbierają to przeciwnicy oraz koledzy z klubu?


Rzeczywiście wszyscy chyba już wiedzą, że jestem ciągle obecny na Twitterze. Jak to jest odbierane? Zazwyczaj pozytywnie. Choć zdarzyło mi się w meczu rezerw Dolcanu być z tego powodu obrażany przez jakiegoś zakompleksionego grubasa z obrony (śmiech).

 
Co byś zrobił, gdyby zamknięto Twittera?
Zabił się.

 
Czy Twoja popularność jest mecząca czy niekoniecznie? Możesz spokojnie wyjśc np. na zakupy?

Nie przesadzaj. Popularny to jest Cristiano Ronaldo albo Zbigniew Boniek. Odkąd powiedziałem, że podpisuję się tylko na biustach, już nikt o autografy nie prosi (śmiech).

 
Jak sądzisz, na co stać reprezentację Polski podczas najbliższego Euro?

Nie mam pojęcia. To jest turniej.Jedna wpadka oznacza kłopoty. Cel minimum po  eliminacjach i losowaniu powinno być wyjście z grupy. Nie odkryłem Ameryki (śmiech)?

 

Skąd u Ciebie takie zamiłowanie do Sonii Śledź?
Koniec tematu Soni. Ona ma już dość odpowiadania na pytanie: "Sonia, jesteś z Krzywym?"(śmiech).

 

Jaki jest Marcin Krzywicki poza boiskiem? Czym się zajmuje, co lubi robić?
Wesoły jak na boisku (śmiech). Zależy od dnia. Mogę przeleżeć cały dzień w łóżku, ale równie chętnie pogram w tenisa, przeczytam jakąś książkę albo pogram w Play Station. W Battlefielda mogę grać cały czas. Wiem wiem... marnuję czas (śmiech).

 
Na kim się wzorujesz? Pytam zarówno o wzorzec boiskowy, jak i pozaboiskowy.
Wzorować to może za duże słowo, ale oglądam mnóstwo meczów i bez przerwy mogę obserwować Zlatana. Miałem okazję oglądać w treningu Mario Balotelliego. Może leniwy jeśli chodzi o aspekty defensywne, ale w ofensywie? GENIALNY.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)