Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kamczyk: Chcę też pracować jako policjant. Oczywiście kryminalny

Kamczyk: Chcę też pracować jako policjant. Oczywiście kryminalny

Piłka nożna | 25 grudnia 2015 14:20 | Krzysztof Mokrzycki
Ewelina Kamczyk przed sezonem przeniosła się do Łęcznej
fot. E.Kamczyk
Ewelina Kamczyk przed sezonem przeniosła się do Łęcznej

Gdy w 2013 roku Polska pokonywała w finale mistrzostw Europy U17 Szwecję 1:0 byliśmy wszyscy przekonani, że te dziewczyny mają wszystko, by parę lat później podbijać piłkarskie salony i sławić piłkarstwo kobiece. Zwycięskiego gola w finale zdobyła wówczas Ewelina Kamczyk, która w dzieciństwie zaraziła się poważnie od brata piłką nożną. Jak sobie radzi teraz piłkarka Górnika Łęczna?




Za nami runda jesienna. Rzutem na taśmę wywalczyłyście drugą lokatę. Medyk jest na wiosnę do zdetronizowania?
Myślę, że ta runda była dla nas udana, chociaż przegrałyśmy mecze, których nie powinnyśmy przegrać, ale taka jest piłka (śmiech). Moim zdaniem jesteśmy w stanie powalczyć o Mistrzostwo Polski, bo wszystko jest jeszcze możliwe.



Grałaś w Unii Racibórz, potem w Medyku, a teraz w Łęcznej. Gdzie czułaś się najlepiej?
Na pewno każda z tych drużyn nauczyła mnie czegoś nowego i cenie je, aczkolwiek Unia to moja pierwsza ekstraligowa drużyna i była w moim powiecie, bardzo blisko domu.



W 2013 roku, wraz z koleżankami z kadru U17, zdobyłaś tytuł Mistrzyń Europy w tej kategorii wiekowej. W finale zdobyłaś zwycięskiego gola. Jakie to było uczucie?

Tak to było cos niesamowitego i nieziemskie uczucie, na pewno chętnie przeżyłabym cos takiego jeszcze raz !



Chciałabyś wrócić do tamtych chwil? Jak ogólnie wspominasz cały turniej?

Chętnie wróciłabym do tamtych chwil, bo miałyśmy mega zgraną ekipę i dogadywałyśmy się w stu procentach z dziewczynami, ale czas płynie, a ja teraz już mam znów inne ważne cele i marzenia ! Jedno już na pewno się spełniło i było niesamowite! Turniej będę pamiętać do końca życia!



Czy sukces w tamtym turnieju zmienił Cię, nie tylko jako piłkarkę, ale także jako człowieka?

Jako piłkarkę myślę, że dało mi to o wiele więcej doświadczenia, a jako osobę, uważam ze nie zmieniło mnie to nic, bo dalej jestem zwariowana i szalona jak dawniej.



Pojawiały się opinie, że ówczesna u17 była kolektywem. A powiedz, jak obecnie wygląda to w dorosłej reprezentacji?

Tak, w U17 byłyśmy bardzo zgrane i zżyte ze sobą, byłyśmy wszystkie z tego samego rocznika, a w seniorskiej każda ma swoje życie już, każda z nas jest w innym wieku, ale z meczu na mecz wygląda to coraz lepiej, bo już dużo fajniej się rozumiemy, niż na samym początku. Myślę, że jesteśmy w stanie walczyć, aby dostać się do Mistrzostw Europy.



Z kim najlepiej się dogadujesz, jeśli chodzi o drużynę narodową?
Staram się rozmawiać z każdą dziewczyną. Wiadomo, że nie z każdym jest się przyjacielem. W pokoju ostatnimi czasy byłam z Nikol Kaletką i Evelyn Nicinski.



Jak oceniasz szansę na awans do Mistrzostw w Holandii?
Uważam, ze mamy szansę powalczyć i w końcu zdobyć ten upragniony awans.



Masz za sobą niezłą rundę w Górniku. Czy marzy Ci się transfer zagraniczny?
Na pewno w przyszłości chciałabym wyjechać za granicę, aby kontynuować swoją piłkarską karierę, ale czy to będzie teraz, czy za rok… Tego nie wiem.



Piłka kobieca, choć ostatnio coraz więcej jej w mediach, jest w Polsce nadal traktowana po macoszemu. Czy zgadzasz się z taką tezą? Co zrobić, aby było lepiej?
Na pewno piłka kobieca nie jest doceniana tak, jak męska, ale z roku na rok jest większe zainteresowanie tym sportem i mam nadzieję, że niedługo będzie już o nas głośno.



Skąd u Ciebie zamiłowanie do piłki nożnej? Wszak w mniemaniu polskiego społeczeństwa dziewczyna kopiąca piłkę to co najmniej niecodzienne zjawisko?
Od małego latałam za bratem na boisko, żeby móc razem z nim pograć, a później, już razem z nim, zapisałam się do drużyny LKS Krzyżanowice i tak się potoczyło. Od zawsze kocham piłkę!



Jak zareagowała rodzina, kiedy stanęłaś w progu i powiedziałaś, że chcesz być piłkarką?
Od małego ciągle biegałam za piłką i zawsze mówiłam, że będę grać. Mama na początku zapisywała mnie na tańce, myśląc, że jednak to taniec będzie moim życiem, ale ja tego nie czułam, chociaż nie ukrywam, lubię tańczyć. Po pewnym czasie mama zrozumiała, ze kocham piłkę i do dnia dzisiejszego ogląda wszystkie mecze, w których gram i różne wywiady, których udzielam, a poza tym to cała rodzina bardzo mi kibicuje!



Gdybyś nie była piłkarką, to czym byś się chciała zajmować w życiu? Czym dla Ciebie jest piłka nożna?

Zawsze marzyłam o pracy policjanta, by oczywiście pracować w dziale kryminalnym. Kto wie, czy kiedyś nim nie zostanę? Piłka jest wszystkim, całym moim życiem i tlenem, którym oddycham.



Jaka jest poza boiskiem Ewelina Kamczyk?

Poza boiskiem jestem zwyczajną osobą, taką jak mnie znają wszyscy od małego. Lubię bardzo się wygłupiać, śmiać, mieć dobre poczucie humoru, jeśli potrafię pomóc, to robię to. Rozgadana i zawsze staram się coś wymyślić, żeby było śmiesznie i bez nudy.



Opowiedz nam, o czym marzysz, zarówno sportowo, jak i prywatnie?
Marzę o grze na najwyższym poziomie, żeby nadal grać dla kraju. Chciałabym zdobyć jakiś medal na ME czy tez MŚ. Prywatnie chce też pracować jako policjant, oczywiście kryminalny, albo jako nauczyciel WF.



Co zamierzasz robić, kiedy skończysz z futbolem?

Kiedy skończę z piłką, mogłabym opiekować się dziećmi w przedszkolu czy tez w żłobku, być trenerem piłkarskim lub tez uczyć WF. No i policja (śmiech).



Zbliża się nowy rok. Czas ocen i podsumowań. Jakie to było 12 miesięcy dla Ciebie?

Myślę, że był to dobry rok pod kątem piłki i nie tylko, chociaż przyznam szczerze, że chciałabym jeszcze bardziej poprawić swoją grę i zapewnić sobie stałe miejsce w reprezentacji Polski.




Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)