Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kiedrzynek piłkarką roku. Panie Basiuk, czas działać!

Kiedrzynek piłkarką roku. Panie Basiuk, czas działać!

Piłka nożna | 12 stycznia 2016 14:31 | Krzysztof Mokrzycki
Kiedrzynek została piłkarką roku w głosowaniu PZP
fot. wikipedia.org,
Kiedrzynek została piłkarką roku w głosowaniu PZP

Początek roku to czas wszelkich podsumowań i różnorakich plebiscytów. W jednym z ciekawszych Polski Związek Piłkarzy (PZP) wręczył swoje nagrody, które powędrowały także w ręce płci pięknej. Piłkarki, biorące udział w wyborze laureatek, zdecydowały, że tytuł polskiej piłkarki roku powędrował do Katarzyny Kiedrzynek.

 

Kiedrzynek w zasadzie od początku była zdecydowaną faworytką mediów do triumfu. Rok 2015 to pasmo mniejszych i większych sukcesów byłej golkiperki Górnika Łęczna. Polka została wybrana najlepszą golkiperką francuskiej ligi, z kolei w Champions League jej PSG zatrzymało się dopiero w wielkim finale, kiedy to w doliczonym czasie gry straciło szansę na końcowy triumf w tych rozgrywkach. Niestety, jedną z nielicznych osób, która nie docenia klasy Kiedrzynek, jest selekcjoner kadry narodowej, Wojciech Basiuk.


Nie jest tajemnicą, że jeśli jesteś wedle prestiżowych rankingów czołową bramkarką świata, to chcesz być numerem 1 i w reprezentacji. Albo chociaż otrzymywać regularnie powołania i o "jedynkę" walczyć. Uczciwie. W przypadku Kiedrzynek było podobnie. Była w takim gazie, jak obecnie choćby Rafał Gikiewicz – spływały na nią kolejne nagrody i mniejsze lub większe wyróżnienia. Sama piłkarka otwarcie przyznawała, że kadra narodowa jest dla mniej wartością najważniejszą. Schemat powołań Basiuka jednak jest dziwny i od pewnego czasu dosyć krytykowany przez krajowe media. Owszem, Polki w ostatnim roku zrobiły progres, ale „dziwne” decyzje personalne selekcjonera sprawiły, że przynajmniej za jego kadencji nie zobaczymy bramkarki z Paryża w biało-czerwonych barwach. Basiuk stawia bowiem na Szymańską z Medyka oraz Antończyk z AZS PWSZ. Z całym oczywiście szacunkiem dla obu sympatycznych pań, ale Kiedrzynek obecnie jest poza ich zasięgiem. Daria swojego czasu próbowała sił w Ajaxie, zaś Szymańska w tym sezonie Ekstraligi wpuszcza najmniej goli z całej stawki. Ale umówmy się, gdzie liga polska, a gdzie francuska? Pokazał to dwumecz Lyonu z Medykiem, który to mistrzynie Francji wygrały aż 9:0.

 

Kiedrzynek pokazała parę lat wstecz, że ma przysłowiowe „jaja”. Wzięła sprawy w swoje ręce i z Górnika Łęczna wybrała się do wielkiego Paris Saint Germain, gdzie w ośrodku treningowym na co dzień spotykać może wielkie gwiazdy męskiej drużyny, ze Szwedem Zlatanem Ibrahimoviciem na czele. Początkowo była tylko rezerwową i gdy wydawało się, że skończy jak niegdyś Dominika Wylężek, Kasia odpaliła. Wskoczyła do bramki PSG i tego miejsca nie oddała do dziś, a w tym czasie zespół z Paryża zdołał w spektakularnym stylu awansować do finału Ligi Mistrzyń, pokonując po drodze dwie największe firmy na kontynencie, jeśli chodzi o kobiecy futbol; Olympique Lyon oraz Wolfsburg. W finale paryżanki musiały uznać wyższość drużyny z Frankfurtu.

 

 

PSG kobiece, podobnie jak męska sekcja, także podlega pod szejków i dziewczynom nic nie brakuje. Korzystają z tych samych obiektów, co gwiazdy, mają te same przywileje i zarabiają naprawdę dobre pieniądze. Na pewno nie da się porównać zarobków z Ekstraligi i z PSG, ale przepaść musi być kolosalna. Ponadto Kiedrzynek pokazuje swoje przywiązanie do narodowych barw. Podczas niektórych meczów można było zobaczyć na jej dłoniach rękawice polskiej firmy Regio, z nadrukowanym godłem Polski. Taki mały patriotyzm. W reprezentacji szukać jednak jej na próżno. Trudno powiedzieć, co musiałoby się stać, żeby Kiedrzynek dostała powołanie. Obecnie, poza wspomnianym duetem Szymańska – Antończyk, trener Basiuk w awaryjnej sytuacji powołuje Anię Palińską z KKP Bydgoszcz. A w zanadrzu przecież, jeśli będzie chciał, znajdzie ze cztery golkiperki, byleby tylko nie powołać do kadry zawodniczki z Paryża. Swoja drogą ciekawe, co go tak zabolało? Wiemy, że Kiedrzynek sama zrezygnowała z gry w kadrze, ale różne były spekulacje, dlaczego tak się stało. Jedni sugerowali złe stosunki pomiędzy sztabem szkoleniowym a zawodniczkami, inni zaś dopatrywali się kiepskiej atmosfery pomiędzy samymi zawodniczkami. Fakty jednak są takie, że dopóki Basiuk będzie zasiadał za sterami reprezentacji, to gwiazda PSG nie chce być powoływana.


Czy jednak nie da się w tym wszystkim wpleść interesu tego, co powinno być najważniejsze w tej historii, a mianowicie dobra reprezentacji? Przecież ten rok może być dla niej przełomowy. Polskie piłkarki mają szansę pojechać na turniej mistrzowski do Holandii. O ile Szwecja wydaje się być poza zasięgiem naszych Orlic, o tyle mecze z Danią i rewanżowe starcie na Słowacji będą decydować o awansie, a nawet o czymś więcej. Potencjalny sukces w kwalifikacjach może wywołać wielki boom w Polsce na futbol w wykonaniu kobiet. A nie da się ukryć, że Kiedrzynek na pewno w meczach przeciwko Słowacji i zwłaszcza Danii, pomogłaby kadrze. A nie oszukujmy się, to będą trzy kluczowe mecze. Trudno bowiem wyobrazić sobie, żeby Mołdawia była w stanie urwać nam jakiekolwiek punkty na naszym terenie, a Szwecja nie wywiozła zwycięstwa. Przy okazji rozmowy z Andrzejem Padewskim w Cafe Futbol dowiedzieliśmy się, że po programie został wysłany mail w stronę Kiedrzynek (nie prościej było zadzwonić?), ale pozostał bez odpowiedzi. Tych informacji nie jesteśmy w stanie zweryfikować, ale przecież to było jeszcze w tamtym roku. Teraz idzie nowe. 2016 rok może stać się historyczny, bo jeśli piłkarze osiągną sukces na Euro we Francji, piłkarki wywalczą awans do holenderskiego Euro, to na koniec roku będzie się z czego cieszyć. Do meczów eliminacyjnych coraz mniej czasu i choć nadal sporo, to trzeba zrobić wszystko, aby pogodzić zwaśnione strony i Kiedrzynek wróciła do reprezentacji. Tym bardziej, że jak widać posiada ona poparcie większości swoich koleżanek z krajowych boisk. W mediach sprawa ostatnio przycichła, ale może odżyć w każdej chwili.


Nie ma się co oszukiwać, Kiedrzynek może dać reprezentacji naprawdę bardzo dużo. Prócz doświadczeń z najlepszej ligi świata, jaką jest Liga Mistrzyń, także bagaż przeżyć z bardzo silnej francuskiej Ligue 1, gdzie wywalczyła sobie miejsce w składzie niczym innym, jak cierpliwością i ciężką pracą. Znakomity refleks, dobra gra na przedpolu i mocne nogi sprawiły, że strzelenie gola paryżankom wcale nie jest takie proste. Pomimo faktu, że bramka jest nadal bardzo duża. Czas aby PZPN zrobił wszystko, aby obie strony spotkały się na neutralnym gruncie i szczerze, od serca, porozmawiały. Przez głupie konflikty na linii selekcjoner – piłkarz polska piłka straciła na czas Euro 2012 Artura Boruca. Teraz, choć nie mamy pewności, czy Polki do Holandii pojadą gdyby Kiedrzynek wróciła, to jednak należy zrobić wszystko, aby tak się stało. Taka szansa może się długo nie powtórzyć, a ewentualny awans zwiększy popularność kobiecej odmiany futbolu, co może zaowocować większą ilością sponsorów, chcących się wypromować na piłce kobiecej. Z obopólną korzyścią. A przecież dobro rodzimego futbolu, zwłaszcza w wykonaniu reprezentacji, powinno być celem nadrzędnym, prawda?

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)