Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna TeixeiraGate i zabawa w bajkopisarstwo [POLEMIKA]

TeixeiraGate i zabawa w bajkopisarstwo [POLEMIKA]

Piłka nożna | 03 lutego 2016 13:30 | Artur Davtyan
Alex Teixeira
fot. facebook.com/fcshakhtar
Alex Teixeira

Od pewnego czasu środowisko polskich kibiców Liverpoolu (i nie tylko) na twitterze ma nieprzyjemność obserwować festiwal wszechwiedzy niejakiego Kamila Rogólskiego. Sprawę nakręcił głównie nieudany transfer Alexa Teixeiry do Liverpoolu, po którym ów znawca wszystkiego popełnił tekst na granicy bajkopisarstwa i kroniki ostatnich lat Szachtara. Ten właśnie tekst biorę, z ogromną przyjemnością, na tapet.


"Dni leciały, a ludziom wydawało się, że transfer Teixeiry jest już bliziutko. Ja konsekwentnie obstawałem przy swoim."

 

Wypadałoby się pochwalić, jak autor argumentował obstawanie przy swoim.
1. Teixeira nie będzie chciał grać dla Liverpoolu.
2. Lucescu nie wyrazi zgody na sprzedaż najważniejszego piłkarza zimą.
Żadne z powyższych się nie sprawdziło. To tak jak błędnie obliczone zadanie z dobrym wynikiem wpisanym w miejscu na odpowiedź.

 

 

***

 

"Media donosiły o trzech ofertach Liverpoolu za Teixeirę. Pierwsza opiewała na kwotę 24 milionów euro, ostatnia bodaj na 36 milionów euro."

 

Piękne kłamstewko, budujące obraz Liverpoolu rzucającego bezmyślnie kolejnymi ofertami. Oficjalna propozycja była jedna, z którą sam Ian Ayre leciał do USA na zgrupowanie Szachtara. I owszem, Anglicy oferowali kwotę w okolicach 24 milionów. Problem w tym, że walutą były funty*. Kilka dni później sam Palkin potwierdzał, że jedyna oferta złożona przez Liverpool opiewała na 32 miliony euro (+ bonusy), czyli - uwaga - 24 miliony funtów. Link do tego tekstu przytoczony zostanie przy innej okazji.

 

Paul Joyce (Daily Express, 21.01.2016) - Liverpool chief jets out to America to hijack Chelsea's £25million move for Brazilian star

 

***

 

"Szachtar zatwierdził zaporową kwotę 50 milionów euro."

 

Kwota tak zaporowa, że Liverpool był skłonny ją zapłacić. Przypominam, że mowa o klubie, który pół roku temu wydał 43 miliony euro na Christiana Benteke, mimo że wyceniał go na mniej więcej 2/3 tej kwoty. Dlaczego więc do transferu nie doszło? Ano dlatego, że Klopp uznał, iż Teixeira nie jest tyle wart. Niemiec już na starcie negocjacji zapowiadał w wywiadach, że nie ma zamiaru przepłacać*. Wypowiedział się również po fiasku transferu Brazylijczyka**.

 

Sam Wallace (The Telegraph, 22.01.2016) - Jurgen Klopp will not pay 'Disneyland money' for Alex Teixeira

** James Pearce (Liverpool Echo, 01.02.2016) - Klopp's message to Liverpool FC fans after failure to land Teixeira

 

***

 

"Gdy oferta zbliżała się do 50 milionów, Palkin natychmiast podniósł żądania do 70"

 

Oferta nie zbliżyła się ani przez chwilę, jak już to ustaliliśmy. Żądania wzrosły, ponieważ:
- Liverpool pozostawał bierny w negocjacjach po przedstawieniu pierwszej (i ostatniej) oferty, oczekując od Ukraińców obniżenia ceny;
- Ukraińcy chcieli wymusić na Liverpoolu reakcję, co łatwo wyczytać między wierszami z wypowiedzi Palkina*.

 

* James Pearce (Liverpool Echo, 29.01.2016) - Shakhtar chief executive: Liverpool can forget buying Teixeira - his release clause is 70m Euros

 

***

 

"Wyobrażacie sobie klub z ambicjami, który w zimie sprzedaje swojego najlepszego piłkarza? Taki transfer nie miałby najmniejszego sensu. Tak się składa, że klub jest w grze na wszystkich frontach, a w starciu z Schalke 04 w 1/16 Ligi Europy ma równie szanse."

 

Pierwsze, odruchowe skojarzenie - Benfica, która w sezonie 13/14 w zimowym okienku sprzedała do Chelsea Nemanję Maticia. Mimo to wygrała ligę, puchar ligi, puchar kraju, a w Lidze Europy zaszła do przegranego po karnych finału z Sevillą, ogrywając po drodze Tottenham i Juventus. 

 

Ta sama Benfica w ubiegłym sezonie zimą pozbyła się Enzo Pereza. Nie przeszkodziło jej to w wygraniu ligi portugalskiej i jej pucharu. Porównanie właściwie jeden do jednego - silne kluby w słabych ligach, nastawione na kupowanie talentów, szlifowanie ich umiejętności i wysyłanie dalej w Europę.

 

Kolejnym przykładem może być sprzedaż Juana Cuadrado w połowie sezonu 14/15 przez Fiorentinę. Fiołki cały sezon przesiedziały na czwartym miejscu w Serie A i odejście Kolumbijczyka nie zachwiało ich pozycji nawet przez chwilę. W dodatku w Lidze Europy Włosi osiągnęli półfinał, w którym przegrali z (niespodzianka) Sevillą.

 

W tym samym okienku Villarreal sprzedał do Arsenalu Gabriela Paulistę, zbierającego w La Lidze fantastyczne recenzje. Żółta Łódź Podwodna przed tym transferem była na szóstym miejscu w ligowej tabeli. I do końca sezonu z tej pozycji nie spadła. Z Ligi Europy Hiszpanie odpadli dopiero w 1/8, po spotkaniach z (no oczywiście) Sevillą, zaś przygodę z Copa del Rey zakończyli w półfinale na dwumeczu z kosmiczną Barceloną.

 

Cztery znalezione na szybko przypadki na przestrzeni ostatnich dwóch lat, z czego trzy w samym ostatnim sezonie. Da się? Da się.

 

***

 

"Przynajmniej piłkarz nie będzie się czuł oszukany, a byłoby tak, gdyby Szachtar uciął temat już na wstępie."

 

Żyję w dziwnym świecie. Według mnie oszukany Teixeira zostałby w momencie, w którym klub miał rzekomo podjąć negocjacje mimo braku chęci sprzedaży, robiąc mu nadzieję na transfer do topowej europejskiej ligi. Coś mi mówi, że piłkarz wolałby mieć sprawę postawioną jasno od pierwszej chwili.

 

***

 

"Fani Liverpoolu błędnie ocenili sytuację. Byli święcie przekonani, że w negocjacjach osobiście uczestniczy pan Rinat Achmetow."

 

Piękna sprawa, że należę do środowiska fanów Liverpoolu i nie przypominam sobie nikogo, kto napisałby, że Achmetow uczestniczy w negocjacjach. Podobnie jak nigdy nie widziałem, by kibic Liverpoolu sądził, że transfery klubu negocjuje właściciel The Reds, John W. Henry. Zabawne wręcz, że to nie fani Liverpoolu pisali o tym, iż Achmetow jakkolwiek będzie się angażował w sytuację:

 

 

***

 

"Liverpool się wykrwawił"

 

Liverpool się wykrwawił przy nieudanym transferze Konopljanki, gdzie piłkarz był już dogadany, kluby były już dogadane, ale dla własnej satysfakcji veto postawił Kołomojski. Tutaj skończyło się na jednej tylko ofercie, co podkreślałem już milion razy. Bajkopisarstwo alert.

 

***

 

"Pojawili się Anglicy oferujący Achmetowowi (nie oszukujmy się, to idzie na jego konto) drobny ułamek jego majątku."

 

Większość właścicieli wielkich klubów dostaje z transferów drobne ułamki swojego majątku. Czy to im w czymkolwiek przeszkadza? Chyba niezbyt. Znowu bajkopisarstwo alert.

 

***

 

"W całej sprawie zadziwiły mnie wypowiedzi samego piłkarza, który w Liverpoolu upatrywał swoją przyszłość."

 

Zadziwiające, że na pół roku przed Copa America Teixeira chciał zmienić klub na taki, z którego łatwiej wybić się do reprezentacji Brazylii, do której regularnie nie otrzymuje powołania. Bez znaczenia jest również fakt, iż w klubie tym grają Coutinho i Firmino, regularnie zapraszani do owej kadry. Poza tym, opuszczać Ukrainę dla Premier League i pracy z Kloppem? Przecież to nie ma najmniejszego sensu.

 

***

 

"Na Szachtara skierowano potężne naciski, aby obaj trafili (Douglas Costa i Alex Teixeira - przyp.) w pakiecie do AS Monaco, co byłoby sytuacją kuriozalną, zważywszy na dyspozycję, jaką Douglas Costa pokazuje dzisiaj w Bayernie Monachium."

 

Zastanawia mnie, co byłoby kuriozalnego w fakcie, że trafiliby do klubu, który gra w Lidze Mistrzów, w kadrze ma (w 14/15 ofc.) m.in. Joao Moutinho, Kondogbię czy Toulalana, a jeszcze przed chwilą jego barwy reprezentowali Falcao i James Rodriguez.

 

***

 

"Teraz po osiemnastu miesiącach Douglas Costa powinien udać się do Lwowa z kwiatami i i podziękować mu za antycypację, co do jego kariery. Sami przyznacie, że Monaco od Bayernu różni się radykalnie - z korzyścią dla Bayernu i oczywiście samego Costy."

 

Gdzieś tu umyka ten rok odstępu między okienkami, w którym Douglas i Alex mogliby zaprezentować wystarczająco wysoki poziom, by trafić do wielkich klubów. Przykłady Jamesa i Martiala, a nawet Carrasco i Abdennoura pokazują, że jednym dobrym sezonem łatwo się wypromować z Monaco.

 

***

 

"Oprócz tego Teixeira może być sfrustrowany niskim poziomem ligi ukraińskiej i takimi szczegółami, jak rozpoczęcie ligi dopiero w marcu."

 

Faktycznie szczegół, gdy masz 26 lat, wyrastasz ponad poziom ligi i mimo to wciąż nie możesz przebić się do upragnionej kadry.

 

***

 

"Wtedy przekona niedowiarków, którzy łączą go z angielskim klubem środka tabeli."

 

Biedny Alex, musi przekonać samego siebie, że nie podobałaby mu się perspektywa gry na Anfield.

 

 

***

 

"Moja rada. Jeśli właśnie w którymś miejscu na świecie rozgrywa się ważna dla was sprawa, wybierzcie sobie takie jedno medium, któremu będziecie ufać. Jeśli wybierzecie więcej, natychmiast zostaniecie zmanipulowani, pogubicie się w lawinie doniesień."

 

Co ja własnie przeczytałem? Manipulacja w wyniku czerpania z wielu źródeł? Ktoś tu chyba nie ma pojęcia, czym jest manipulacja, i że jej ofiarą najłatwiej paść właśnie wtedy, gdy zaufasz tylko dla jednego źródła. Więcej źródeł = więcej informacji = możliwość konfrontacji zebranych danych i wyciągania samodzielnych wniosków. O ile kogoś to nie przytłacza.

 

***

 

"Ukraiński dziennikarz sugerował, że wszystkie kluby zainteresowane Teixeirą – z Chelsea na czele – wiedziały o tym, że Szachtar Donieck i tak go w zimie nie sprzeda."
"Chelsea nie podjęła tematu, bo Roman Abramowicz z Rinatem Achmetowem znają się jak łyse konie."

 

Wszystkie kluby to właśnie Liverpool i Chelsea. Chelsea nie podjęła negocjacji ze względu na brak menedżera na etacie. Zamiast Alexa wybrała jako opcję krótkoterminową (i po znajomościach agenta) Pato*, z którym nie ma żadnego ryzyka, że za pół roku okaże się fortuną wyrzuconą w błoto, bo nie pasuje do koncepcji trenera.

 

* Matt Law (The Telegraph, 25.01.2016) - Chelsea closing in on Corinthians striker Alexandre Pato

 

***

 

"Zresztą jeśli ktoś sugeruje transfer Mario Goetzego do Anglii, nie ma prawa być wiarygodny."

 

Oczywiście, dziennikarze dostający informacje prosto z klubów nie są wiarygodni. Tym bardziej jeśli te same informacje otrzymali jednocześnie ludzie związani i z Bayernem*, i z Liverpoolem**. Goetze ma 18 miesięcy do końca kontraktu, jego pobyt w Bayernie nie należy do najbardziej udanych, a jego przyszłość leży w rękach Ancelottiego. Na pytania o chęć powrotu do pracy z Kloppem reagował z entuzjazmem. Jeśli okaże się niepotrzebny dla nowego szkoleniowca, szanse Liverpoolu na transfer Niemca na pewno się pojawią. Nikt nie mówi, że jest to równoznaczne z transferem, co wmawia sobie usilnie autor cytowanego tekstu.

 

* Kai Psotta (Bild, 08.01.2016) - Hat Klopp überhaupt eine Chance bei Götze?

** Paul Joyce (Daily Express, 08.01.2016) - Mario Gotze puts Liverpool on red alert for £37m move by dropping big Jurgen Klopp hint

 

***

 

"Zachodnie media? One uważają, że Liverpool mógł zapłacić, ale nie chciał przepłacać. Nieudolność na rynku transferowym tłumaczy się właśnie w ten sposób."

 

Człowiek piszący o "tłumaczeniu się z nieudolności transferowej" nie ma zapewne pojęcia, iż nikt nie krył takich faktów, jak na przykład:
- Gylfi Sigurdsson odrzucający dalszą współpracę z Rodgersem, by grać w stabilniejszym Tottenhamie;
- Diego Costa wykorzystujący zainteresowanie Liverpoolu dla zwiększenia tygodniówki w Atletico;
- Alexis Sanchez wybierający Arsenal ze względu na osobiste zaangażowanie Wengera w transfer i silną pozycję Kanonierów w lidze.

 

Daruję sobie tym razem źródła. Już wykopywanie konkretnych newsów o Alexisie sprzed 1.5 roku jest trudne, a co dopiero znalezienie odpowiednich tekstów o Sigurdssonie z 2012 roku i Coscie z 2013.

 

***

 

I teraz zwróćcie uwagę, w jaki sposób ja uzasadniam swoje stanowisko, a w jaki sposób robi to autor cytatów. Mamy po prostu uwierzyć w jego misternie tkaną opowieść, bo miał szczęście przewidzieć wynik sagi transferowej, mimo że jego kolejne argumenty były mocno chybione. Jedyny "materiał dowodowy" w jego artykule stanowią... screeny własnych tweetów i przytoczona "uwierzcie-mi-że-istniejąca" rozmowa z redaktorem naczelnym Futbolgradu. Mało.

 

Przywołane zostają ukraińskie gazety, "Trybuna" i "Sport". Funkcjonuje jednak niepisana zasada, że to nie gazeta jest wiarygodna, lecz dziennikarz w niej piszący. W innym przypadku nikt nie traktowałby poważnie Kaia Psotty, piszącego w ogólnie niezbyt szanowanym Bildzie. Z drugiej strony, nawet w tak poważanych gazetach jak Times czy Telegraph są ludzie, którzy wiedzą tylko tyle, ile sami zmyślą.

 

O nazwiskach mimo to dostajemy zero informacji. Znowu musimy uwierzyć na słowo. Nikt po przeczytaniu tego tekstu nie wie, czy autor przytacza słowa ludzi będących co najmniej tak blisko Szachtara, jak ma to miejsce w przypadku przykładowych Joyce'a i Barretta w Liverpoolu. Czemu mam ufać, że kolega Rogólski powołuje się na dziennikarzy o podobnej rzetelności, a nie na ukraińskie inkarnacje Tancrediego Palmeriego czy Artura Petrosyana?

 

***

 

Od siebie dodam, że cytowana osoba to człowiek, który w momencie, gdy ktoś się z nim nie zgadza zaczyna kierować rozmowę niebezpiecznie blisko argumentum ad personam. Opcjonalnie na koniec blokuje, mimo że sam jest jedynym elementem narzucającym drugiej stronie swoje spojrzenie na świat, po czym jeszcze dorzuca łatkę "kretynów".

 

 

O ile tweety z rozmowy z Tomaszem Urbanem (którego obserwowanie serdecznie polecam) przetrwały...

 

 

...o tyle już te z "konwersacji" ze mną tajemniczo wyparowały. Ostały się tylko moje odpowiedzi, wiszące luźno w twitterprzestrzeni.

 

 

***

 

Jeśli wyszło chaotycznie - nie moja wina. To nie ja popełniłem tekst starający się skupić jednocześnie maksimum informacji o:
- Szachtarze;
- jego piłkarzach;
- rzekomych powodach upadku transferu Teixeiry;
- rozmiarach ego autora godnych galaktyki IC 1101.

 

Nie polecam tego allegrowicza. 2/10

 

Artur Davtyan

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)