Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna TeixeiraGate - ciąg dalszy [POLEMIKA]

TeixeiraGate - ciąg dalszy [POLEMIKA]

Piłka nożna | 05 lutego 2016 21:30 | Artur Davtyan
Alex Teixeira
fot. facebook.com/fcshakhtar
Alex Teixeira

Ciąg dalszy polemiki rozpoczętej w tym artykule. Nie dostałem bezpośredniej odpowiedzi (kogoś to dziwi?), ale pojawił się nowy tekst, do którego również się odniosę. Bo mogę i mam na to czas.

 

„Daczego Szachtar nie sprzedał Teixeiry do Liverpoolu, a nie do Chin. Pewnik dotyczył Liverpoolu, że nie ma szans go kupić i go nie kupił.”


Nie. Pewnik dotyczył tego, że Liverpool jest tylko narzędziem w rękach (tu dosłowne cytaty z tekstu poprzedniego) „prężącego muskuły” Doniecka, robiącego pokaz siły przed latem. Dodatkowo „opinia publiczna przekonała się, że w Szachtarze ambicje są nadal wysokie, a sytuacja finansowa znakomita”. W takiej sytuacji nieważnym jest, kto negocjuje z Ukraińcami.


I przypominam, oczywistym miało być samo niesprzedawanie Teixeiry (z jakiegoś powodu tweety wyświetlają tak, a nie inaczej, nic na to nie poradzę).

 


Raz jeszcze z tekstu poprzedniego: „Ukraińcy rozegrali to po mistrzowsku, nie pozostawiając wątpliwości, kto dyktuje warunki”. Nie pozostawili. Warunki dyktuje hajs, którego nie chciał dać Liverpool, a który dali Chińczycy.


***


„Liverpool jako 8. klub Premier League skompromitował się na całej linii, dając się wyprzedzić jakimś Chińczykom”


Chciałbym dostać wytłumaczenie, jak Liverpool mógł dać się wyprzedzić w temacie transferu, który odpuścił. Do tego dochodzi nieistotny zapewne fakt, że został „wyprzedzony” w momencie, gdy okienko transferowe na Wyspach było już dawno zamknięte.


***


„Nie mieszajcie oferty z Chin z tą Liverpoolu, bo naturalne, że dla różnych klubów są różne wymagania.”


W jakim sensie dla różnych klubów są różne wymagania? Mam rozumieć, że Szachtar stawia Liverpoolowi warunki na poziomie 70 milionów euro, ale już losowym Chińczykom odda najważniejszego gracza za 70% tej ceny? Proporcje powinny być odwrotne – jesteście nikim, dajcie więcej, bo dla piłkarza nie jesteście awansem sportowym, a dla nas nie zrobicie dobrej reklamy. 


***


„SPEKULOWAŁEM, że może odejść w lecie. PRZYPUSZCZAŁEM, że widzę go w Bayernie albo w Realu Madryt i chciałbym, żeby taki piłkarz grał w topowych klubach”


Krótko mówiąc – kibice Liverpoolu są niepoważni, gdy myślą o sprowadzeniu piłkarza z klubu, którego dwa z trzech największych transferów odbyły się odpowiednio do Rosji i Chin. Znowu jednak kibic Szachtara jest całkowicie poważny, gdy pisze o tym, że piłkarz miałby trafić prosto do Realu. Rzadko widuję większe przykłady hipokryzji.


***


„W przypadku Chin nie mogłem mieć pewności i już tłumaczę dlaczego.”


Też wytłumaczę, dużo krócej – bo od początku nie wierzyłeś, że klubowi chodzi „tylko” o 50 milionów euro, a nie o sukces propagandowy.


***


„Europejski futbol znam od podszewki i doskonale wiem, co jest prawdopodobne, co jest mniej prawdopodobne i co jest nieprawdopodobne.”


Jaki ze mnie znawca, och i ach.


***


„W historii mojej miłości do piłki zaskoczyły mnie trzy transfery: Xisco – Dinamo Tibilisi, Mesut Oezil – Arsenal FC i Donald Djousse z Olimpii Grudziądz do Maritimo”


Jestem zaskoczony, że kogokolwiek mógł zaskoczyć fakt, iż Real sprzedał piłkarza formacji ofensywnej po tym, jak rozbił bank, by zdobyć Garetha Bale’a. Sytuacja była jasna jak Słońce.


***


„Pada hasło „Goetze w Liverpoolu”. Naświetla się sytuacja sportowo-organizacyjna Liverpoolu oraz Bayernu. Wiadomo, że to niemożliwe i tutaj też się sprawdziło. Uważacie inaczej? OK, koniec tematu. Kto chce, to niech wierzy, powodzenia.”


Mam tylko jedno pytanie – co tutaj do cholery się nie sprawdziło, jeśli wszystkie poważne doniesienia zapowiadają o tym, że Mario ma być tematem dopiero za pół roku i tylko przy negatywnej ocenie Ancelottiego? Odpowiednie teksty już linkowałem ostatnim razem.


***


„Jak mogłem się mylić w przypadku transferu do Chin, skoro się nawet nie odniosłem?”


Odnosiłeś się do tematu transferu Teixeiry, który miał rzekomo być przetrzymany w klubie do lata (czekając na Reale, PSG i Bayerny, ufając opinii znawcy). Nie został.


***


„PRZYPUSZCZAŁEM, że może odejść w lecie”


Nie przypuszczałeś. Brałeś to za pewnik. Przytoczę kilka cytatów:
- „Wyobrażacie sobie klub z ambicjami, który w zimie sprzedaje swojego najlepszego piłkarza? Taki transfer nie miałby najmniejszego sensu”;
- „Negocjował, choć wiadomo było, że na koniec Teixeira i tak zostanie.”;
- „Szachtar nie sprzedał Teixeiry, bo już kiedyś skusił się na sprzedaż w styczniu Williana za ponad 30 milionów euro, co do dzisiaj jest uznawane za ogromny błąd.”.


I nie, w tym kontekście nie ma żadnego znaczenia, czy negocjował Liverpool, czy może Jiangsu (w ich kontekście "negocjował" to spore nadużycie).


***


„Taką hipotezę po zakończeniu okienka transferowego założył nawet człowiek Liverpoolu – ten o szwedzkim nazwisku.”


Fagerstroem to taki sam człowiek Liverpoolu, jakim mógłby być każdy kibic tego klubu, gdyby miał wystarczająco dużo czasu. Viktor to człowiek, który na swoje konto wrzuca wszelkie informacje z prasy (nie tylko angielskiej) związane z Liverpoolem. Nie ma ekskluzywnych materiałów, nie należy też do grupy tak zwanych ITK. Nie selekcjonuje doniesień na podstawie wiarygodności. To robią już sami obserwujący.

 

Tweet, do którego się odwołujesz, cytuje tekst Chrisa Bascombe’a z The Telegraph. Człowieka, który na temat Teixeiry nie zabrał głosu ani razu. Dlaczego? Najwidoczniej nie miał informacji o Brazylijczyku, dlatego po czasie bawi się w hipotezy, taka praca. Hipotez nie stawiali ani Joyce, ani Pearce, ani Barrett, bo w przeciwieństwie do Bascombe'a w sprawie negocjacji z Szachtarem byli na bieżąco.


***


„W przypadku Liverpoolu miałem pewność, bo nie byli w stanie wyciągnąć z Dniepropietrowska zwykłego Konopljanki.”


Zwykły Konopljanka póki co osiągnął w piłce więcej niż niezwykły Teixeira. I ładne pomijanie po raz setny faktu, że Liverpool, Konopljanka i Dnipro mieli wszystko ustalone, a temat zamknął znikąd Kołomojski już po testach medycznych piłkarza.


***


„Poprzedni tekst zawierał kilka błędnych hipotez.”


Tych „kilka błędnych hipotez” było całą argumentacją na pozostanie Teixeiry do lata w Szachtarze. Przypomnę je:
- Szachtar tworzy propagandę sukcesu „wygrywając” negocjacje;
- Szachtar będzie podnosił żądania za każdym razem, gdy negocjujący zbliża się do oczekiwanej kwoty;
- Szachtar nie potrzebuje pieniędzy, woli mieć w ręce „towar”;
- Szachtar nie sprzeda Teixeiry, bo popełnił błąd z Willianem kilka lat temu;
- wszystkie zainteresowane Teixeirą kluby, nie licząc tego głupiego Liverpoolu oczywiście, miały rzekomo wiedzieć, iż klub z Doniecka go nie sprzeda.


Na upartego wycisnąłbym jeszcze więcej. 


***


„To była najbardziej intrygująca kwestia, jaką podzielił się dziennikarz Futbolgradu, którą musiałem umieścić.”


A więc to wszystko wina redaktora Futbolgradu. Powiedz nam teraz jeszcze raz, że warto opierać się tylko na jednym źródle.


***


„Do tej pory trudno stwierdzić, dlaczego Liverpool dostał wymagania wyższe niż Chińczycy.”


Nie dostał, o czym pisałem już ostatnio. Podniesienie wymagań było próbą wymuszenia reakcji na Liverpoolu. Ukraińcy liczyli zwyczajnie na to, że Liverpool potulnie wróci do tematu 50 milionów euro.


***


„Być może to kara za opieszałość w negocjacjach i fakt, że europejskie kluby płacą w ratach, na co Szachtar nie chce się godzić.”


W takim razie Szachtar powinien mieć opory przed jakimikolwiek transferami. Większość zakupów w piłce nożnej wiąże się z zapłatą w ratach. To nie Fifa, w której przelewasz pieniądze raz i kończysz sprawę. Zdecydowanie częstszym problemem jest częstotliwość płacenia lub wysokość rat, niż sam fakt ich istnienia. Póki pieniądze są na koncie, kluby mogą je pomnażać, dlatego jest to powszechnie akceptowana praktyka.


***


„Dodatkowo Lucescu podgrzewał atmosferę twierdząc, że Di Maria i Teixeira to ten sam poziom, co jest raczej tylko apelem: patrzcie, doceniamy go, musicie płacić.”


To w końcu Lucescu nie chciał sprzedawać Teixeiry, czy podbijał za niego cenę? Ustalmy sobie jedną wersję rzeczywistości, zamiast dopasowywać ją do swoich potrzeb w każdym nowym akapicie.


***


„Weźcie jak mężczyźni przyznajcie, że Liverpool i kibice tej drużyny pragną transferów”


Ktokolwiek kiedykolwiek to negował?


***


„Każde najgłupsze doniesienie fani potrafią wyolbrzymić do granic możliwości.”


Dwie informacje na dobre nakręciły kibiców Liverpoolu w tym okienku: Götze i Teixeira. Obie tak wiarygodne, jak tylko wiarygodne mogą być doniesienia dziennikarzy (tak, wiemy, tylko Ukraińcy się znają). Resztę wyolbrzymiasz sam, kreując własny świat takimi tweetami:

 



***


“Z Liverpoolem łączy się dziesiątki piłkarzy, żeby dać upust niezadowolenia, dać upust frustracji związanej z brakiem wyników.”


Z Liverpoolem łączy się dziesiątki piłkarzy, ponieważ to wielki klub na wygnaniu z wielkiej piłki, z jednym z najbardziej elektryzujących menedżerów dzisiejszej piłki na ławce trenerskiej. Jest ogromny dziennikarski potencjał, by łączyć taką drużynę z dużymi nazwiskami. Dodajmy do tego ogromne rzesze kibiców, a podrzędne Daily Maile i inne Mirrory mają idealny materiał na cotygodniowe clickbaity. I najwyraźniej jesteś jedyną osobą we wszechświecie, którą obchodzą ich doniesienia.


***


„Po miesiącu modlitw i doniesień - Teixeira do Liverpoolu nie trafił. Zatem dla ocalenia własnej godności najlepiej powiedzieć – nie, nie chcieliśmy go.”


Pierwsza i ostatnia wiarygodna informacja o ofercie Liverpoolu – 21.01.2016. Zapowiedź Kloppa, że klub nie będzie przepłacał za Teixeirę – 22.01.2016. Nie widzę tu ani miesiąca doniesień, ani ocalania własnej godności. Widzę za to szkoleniowca, który dotrzymał słowa i po zamknięciu okienka powiedział dokładnie to samo, co 10 dni wcześniej.


***


„Jak dziewczyna nie może znaleźć chłopaka, to też powie, że mogłaby mieć, ale woli być niezależna.”


Tylko tutaj mamy sytuację, w której dziewczyna była z chłopakiem na pierwszej randce, ale nie spodobały jej się zasady, na których ten chciał opierać dalszą znajomość.


***

 

„Liverpool chce inaczej. Liverpool chce kupować gotowych piłkarzy albo bronić się emerytami w defensywie – jak Kolo Toure.”

 

Ten opierający się na emerytach Liverpool ma na ten moment drugą najmłodszą kadrę w Premier League. A jeśli chodzi o kupowanie gotowych graczy, to grzecznie przypomnę, że w klubie jest masa utalentowanych chłopaków w wieku U23 i gotowi gracze (pokroju Alexa Teixeiry) mają zająć nie ich miejsce, lecz zawodników starszych i nie rokujących nadziei.

 

Jednym z podstawowych założeń FSG, właścicieli Liverpoolu, jest działanie na zasadzie kupowania potencjalnych gwiazd lub „odrzutów” z dużych klubów, a następnie szlifowania ich talentu. Ktoś kto „zna lepiej Liverpool niż Wy” powinien o tym wiedzieć.

 

***

 

„Szkoda im było kilkudziesięciu milionów na Teixeirę, ale na Benteke wywalili ogromne pieniądze, po czym on nie potrafi trafić do pustej bramki. Oszczędny Liverpool.”

 

Takie uproszczenie sprawy Benteke pokazuje bardzo jasno, że nie masz zielonego pojęcia o tym, jak wyglądała sprawa tego transferu. Czyli wcale nie znasz Liverpoolu tak dobrze, jak to wmawiasz innym.

 

***

 

„Co tam się stało? Nie wiem.”

 

Ja wiem. Pojawił się klub, który dawał 50 milionów euro.

 

***


„Może Achmetow uznał, że puszczenie go do Chin to okazja, aby nie zasilać żadnego europejskiego rywala?”


Przecież miał się nie angażować w transfer, ktoś tu własnych tekstów nie czyta. Dodatkowo, Teixeira w barwach europejskiego rywala mógłby zagrać przeciwko Szachtarowi najwcześniej w przyszłym sezonie.


***


„Jeśli dodamy do tego fakt, że Teixeira wg różnych źródeł będzie jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy świata, może już nie chcieli mu blokować drogi.”


A chcieli blokować mu drogę, gdy publicznie błagał wręcz o grę w Liverpoolu? Dziwna sprawa.


***


„Trudno powiedzieć, jaką retorykę bym przyjął, gdyby ktoś doniósł mi o zaistniałej ofercie z Jiangsu.”


Logicznym byłoby przyjęcie identycznej retoryki „prężenia muskułów” przed światem piłki nożnej. Tutaj różnica byłaby taka, że Chińczycy zgodzili się na wycenę Szachtara, a Liverpool trwał przy swoim, czyli do błędnych obliczeń doszedłby błędny wynik.


***


„Cała sprawa Szachtara Donieck i Teixeiry tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że ludzie zapatrzeni w Anglię nie traktują klubów na równych prawach.”


Większość twittera utwierdziłeś w przekonaniu, że nie traktujesz Liverpoolu na równych prawach z innymi klubami, co sam potwierdzasz rozważając zmianę retoryki w stosunku do dziewiątej(?) drużyny ligi chińskiej.


***


„Ukraińcy za Wołyń i stawianie pomników Banderze, Petlurze i Chmielnickiemu to nie przyjaciele, a Donbas był, jest i zawsze będzie rosyjski.”


Co proszę? Nikt nie mieszał do tego historii, polityki lub Rosji.


***


„Szachtar sprzedał Teixeirę do Chin i Zachód dostał nauczkę.”


Z perspektywy Europy to po prostu kolejny transfer, który nie doszedł do skutku przez różnice w wycenie. Jaką nauczkę dostał więc zachód? To raczej Szachtar dostał nauczkę, że nie zawsze zainteresowanie angielskiego klubu oznacza, że można zawołać sobie zawyżoną cenę za piłkarza i z miejsca ją otrzymać. A samymi negocjacjami nakręcił piłkarza na odejście na tyle, by ten zgodził grać się w Chinach, byle uciec z Szachtara.


***


„Naczytałem się, że Ukraińcy to durnie i frajerzy, bo nie chcą sprzedać Teixeiry, skoro on chce.”


W takim razie podpowiem w sekrecie, że obserwujesz niewłaściwych ludzi lub zaglądasz na niewłaściwe strony. Z taką opinią nie spotkałem się nigdy nigdzie.


***


„Chyba należy gloryfikować Achmetowa za to, że nie przystał na marną ofertę Liverpoolu (co było wiadome)”


Marna oferta Liverpoolu nazywa się negocjacjami. Ukraińcy powiedzieli o swoich żądaniach, Anglicy przedstawili własną ofertę i czekali na sygnał, czy druga strona ma zamiar szukać kompromisu. Nie dostała takiego, więc odłożyła sprawę na boczny tor. To Szachtarowi najwyraźniej zależało bardziej, skoro Palkin podniósł „medialną” cenę, a i tak sprzedał piłkarza do Chin za pierwotną. Owe 70 milionów euro okazało się zagrywką tylko pod publiczkę i próbą sprowokowania Anfield do podjęcia rozmów na nowo.


***


„Jeśli zadaję sobie trud, aby uzyskać numery, mam ekskluzywne wypowiedzi i je przekazuję, nie ukrywając niczego, to chyba dobrze o mnie świadczy prawda?”


W tym rzecz, że nigdzie nie dałeś świadectwa realności tych wypowiedzi. Wymieniłeś na koniec „Wadima Furmanowa, Aleksandra Dobrijańskiego oraz redaktorów portalu Futbolgrad”, ale w tekście wyraźnie zaznaczasz istnienie tylko pierwszego, w dodatku w rozmowie telefonicznej. Furmanow to także jedyny moment, w którym wspominasz cały Futbolgrad. O Dobrijańskim nie ma w treści nic. Wspomniany zostaje tekst w „Trybunie” – gdzieś musiałeś go przecież przeczytać. Dla zachowania wiarygodności powinieneś się podzielić albo linkiem, albo zdjęciem artykułu. Nie zrobiłeś tego, więc nie możemy ocenić, czy taki tekst w ogóle się tam ukazał. Cała retoryka polegała na „jestem sympatykiem Szachtaru, więc w sprawach Szachtaru wierzcie mi na słowo”. Ja ze strony sympatyka Liverpoolu zadbałem o poparcie swoich słów odpowiednimi materiałami – to się nazywa rzetelnością.


***


„Dla mnie sprawa jest zakończona.”


Dla mnie również, jeśli to już koniec wypisywania bajek.

 

Artur Davtyan

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)