Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Roma – Real, czyli pierwszy poważny sprawdzian trenera Zidane'a

Roma – Real, czyli pierwszy poważny sprawdzian trenera Zidane'a

Piłka nożna | 16 lutego 2016 14:48 | Marcin Borciuch

fot. ronaldo7.net

 Gdy wraca Liga Mistrzów, to z przytupem, także i tym razem. Choć spotykają się zespoły borykające się z problemami wewnętrznymi, to raczej można być pewnym, że pójdą one w odstawkę, a na Stadio Olimpico w Rzymie zobaczymy niekonwencjonalne zagrania pełne polotu, finezji i arcyciekawe starcie. AS Roma – Real Madryt to danie główne środowego wieczoru.


Wataha wilków postraszy?


Rzymianie nie mogą zaliczyć fazy grupowej do wybitnie udanych, ale szczęśliwie ją przeszli – z sześcioma punktami na koncie (tyle samo miał Bayer Leverkusen, ale Włosi byli lepsi w bezpośrednich starciach). Jednak forma, jaką pokazują w ostatnich meczach, może być zwiastunem lepszych czasów i dobrego meczu z Los Blancos – wygrali cztery ostatnie mecze, strzelając w nich dziesięć goli. To jest już seria za kadencji nowego trenera, Luciano Spalettiego.


- Zmiana trenera zmieniła mentalność. Gdy dochodzi do zmiany dzieje się tak, gdyż sprawy szły źle i w ten sposób rzeczy ulegają zmianie. Zmieniło się myślenie, pewność siebie i w chwilę sprawy zmieniły się na dobre z czterema wygranymi z rzędu. Zespół poprawia się trochę za każdym razem, ale jesteśmy na właściwej drodze – mówił Seydou Keita w wywiadzie dla Radio Roma.


Spaletti może nie skorzystać z kilku ważnych filarów swojego teamu – Francesco Tottiego, Daniele De Rossiego, Mohameda Salaha i Vasilisa Torosidisa – cała czwórka zmaga się z urazami i ich występ jest bardzo wątpliwy - takie informacje można znaleźć na stronie UEFA. Do tego dochodzi pewny brak Elio Capradossiego, 19-letniego obrońcy, który zmaga się z kontuzją kolana. W trakcie okienka zespół opuścili Gervinho, Seydou Doumbia i Juan Iturbe. Mimo tego były szkoleniowiec Zenita Sankt Petersburg będzie miał z czego ulepić rzeźbę – dołączyli do zespołu Stephan El Shaarawy, Iago Falque, Gerson, Diego Perotti i Ervin Zukanovic.


Zapewne będziemy mogli oglądać w rzymskiej bramce Wojciecha Szczęsnego. Liczymy oczywiście na udane interwencje Polaka. Przed nim powinna być czwórka obrońców – (od lewej) Lucas Digne, Antonio Ruediger, Konstantinos Manolas i Alessandro Florenzi. Środek pola stworzą Keita i Miralem Pjanić, choć może trener zdecydować się na wariant z Radją Nainggolanem i Williamem Vainqueurem który zastosował w ostatnim meczu z Carpi. W napadzie możemy spodziewać się Edina Dżeko, którego wspierać będą El Scharaawy, Diego Perotti i Iago Falque. Wobec wszystkich urazów wydaje się to być najrozsądniejsza opcja, choć może ktoś zdąży się wyleczyć i będzie w stanie zagrać.


- Trzeba mieć zaufanie do własnych umiejętności i dalej zależy od przygotowania do meczu ze strony trenera. To on oceni najlepszy sposób na wygranie meczu, co nie będzie łatwe, ale nie niemożliwe – mówił Keita w tej samej rozmowie.


Debiut Zidane'a na ławce trenerskiej w LM


Popularny Zizou jest trenerem pierwszej drużyny od 5 stycznia, ale do tej pory zespół pod jego wodzą nie miał jakichś poważniejszych (oprócz Bilbao w weekend) przeciwników na swojej drodze – sześć spotkań rozegranych, pięć wygranych i jeden remis, bilans bramkowy 23-5. Kibice i media są ciekawi, jak zaprezentuje się zespół na tle mocnego rywala – czy będzie wbijał seriami gole, jak na „Królewskich” przystało, czy poważnie się potknie, co spowoduje falę opinii o kryzysie Realu.


„Los Blancos” byli najlepszym zespołem fazy grupowej – 16 punktów, najwięcej ze wszystkich zespołów, bilans bramkowy 19-3 (trzy bramki stracili w meczu z Szachtarem; identyczny bilans miał Bayern).


Nowy szkoleniowiec ekipy z Santiago Bernabeu będzie musiał sobie radzić bez Garetha Bale'a, Pepe, i Abnera, 19-letniego brazylijskiego defensora. Pod znakiem zapytania jest występ Marcelo, choć znalazł się w kadrze meczowej. Do tego odszedł Denis Czeryszew na wypożyczenie do Valencii, a był przydatny w rotacji składem.


W bramce pewnie zagra Keylor Navas. Linię obrony stworzą Sergio Ramos, Raphael Varane, Danilo i Carvajal. Dalej w pomocy zagrają Luka Modrić, Toni Kroos i James Rodriguez, choć może za Niemca lub Kolumbijczyka wskoczyć Mateo Kovacić. Na bokach oczywiście Cristiano Ronaldo z Isco (Hiszpan pewnie zmieniałby się pozycjami z Jamesem), a jako napastnik wystąpi Karim Benzema. Dość przewidywalny skład, ale trudno w Realu przebić się do składu przy tak wybitnej konkurencji.


Za faworyta oczywiście uważa się zespół z Madrytu, ale na pewno Roma nie odpuści tak łatwo. Często obie ekipy opierają swoje akcje na kontrach, więc jest duże prawdopodobieństwo, że mecz będzie szybki i otwarty. Z drugiej strony Roma może postawić barykadę i zmusić bardziej utytułowanego rywala do gry pozycyjnej, zmęczyć go tym i wykorzystywać błędy.


- Roma Spalettiego szuka balansu i wciąż nie można powiedzieć, że są w optymalnej formie. Owszem, wygrali ostatnio kilka spotkań, ale z trudnościami. W tym momencie to nie jest drużyna w pełnym tego słowa znaczeniu. Ma dobrych piłkarzy, ale ci nie współpracują jak kolektyw. Wszystko jednak zależeć będzie od Realu, który jeśli zagra zwarty i skoncentrowany, nie powinien mieć większych problemów. Mówi się, że Marcelo nie zagra, a tym samym na lewej stronie wystąpi obrońca nastawiony bardziej defensywnie – twierdzi Arrigo Sacchi, komentator włoskiej stacji Mediaset, który analizował w „Marce” środowe starcie.


Ostatni raz obie ekipy spotkały się w lipcu ubiegłego roku na towarzyskim turnieju w Stanach Zjednoczonych. Wówczas Roma wygrała po rzutach karnych. W Lidze Mistrzów poprzednio rywalizowały oba zespoły ze sobą w sezonie 2008/2009, w 1/8 finału. Rzymianie wygrali oba mecze 2-1 i wyeliminowali „Królewskich” z rozgrywek w tamtym sezonie.


Mecz AS Roma – Real Madryt rozpocznie się o godzinie 20:45, typowej dla Champions League. Wielkich emocji na Stadio Olimpico z pewnością nie zabraknie.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)