Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Górnik wyszarpał punkt Wiśle. Biała Gwiazda bez zwycięstwa od 6 listopada!

Górnik wyszarpał punkt Wiśle. Biała Gwiazda bez zwycięstwa od 6 listopada!

Piłka nożna | 22 lutego 2016 20:10 | Hubert Błaszczyk
Boban Jović był najlepszym zawodnikiem Wisły, ale jego świetna dyspozycja nie przełożyła się na 3 punkty.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Boban Jović był najlepszym zawodnikiem Wisły, ale jego świetna dyspozycja nie przełożyła się na 3 punkty.

Wisła Kraków zremisowała na własnym stadionie z Górnikiem Łęczna 1:1. Biała Gwiazda miała zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. W dogodnych sytuacjach fatalnie pudłował Zdenek Ondrasek. W drugich 45 minutach do głosu doszli łęcznianie, którzy z Reymonta mogli wywieźć nawet 3 punkty.


Mecz od 15 minuty toczył się na warunkach narzuconych przez Wisłę Kraków. Gospodarze mieli w swoich szeregach przebojowego Bałaszowa, który robił dużo wiatru na skrzydle. Do akcji ofensywnych udanie podłączał się Boban Jović. To właśnie po akcji Słoweńca pierwszą bramkę zdobyła Wisła. Jović wstrzelił piłkę w pole karne, a wślizgiem jej lot przeciął Guerrier. Bartkus był bez szans.


Prowadzenie Wisły mogło być wyższe, ale chwilę przed bramką Guerriera fatalnie spudłował Zdenek Ondrasek. Czech w tylko sobie wiadomy sposób z 5 metrów posłał piłę obok słupka. To nie był mecz Ondraska, bo przy stanie 1:0 dla Wisły jego strzał głową po świetnym dośrodkowaniu Jovica przeszedł obok słupka.


Niewykorzystane sytuacje Wisły zemściły się. Niemrawy Górnik rozruszał się po wejściu na boisko w 54. minucie Marquitosa. Hiszpan wprowadził spokój w środku pola i dużo dokładniej wykonywał stałe fragmenty gry. W pierwszej połowie łęcznianie mieli dwa rzuty wolne z 20 metrów, ale ich nowy nabytek Krzysztof Danielewicz wykonał je niedokładnie. To jednak wypożyczony ze Śląska Wrocław zawodnik był bohaterem przyjezdnych. Pomocnik pokonał Miśkiewicza z najbliższej odległości przy biernej postawie Głowackiego i Guzmicsa.


Niemrawa gra Wisły w obronie mogła zakończyć się porażką. Wiślacy jeden punkt zawdzięczają Miśkiewiczowi, który z najwyższym trudem wyciągnął strzał głową Świerczoka. Napastnik Górnika zagroził bramce Białej Gwiazdy jeszcze raz. Jego strzał wylądował na słupku!


Wisła czeka na wygraną w lidze od 6 listopada 2015 roku. Jeśli Tadeusz Pawłowski szybko nie znajdzie recepty na słabą grę obronną, to jego słowa o grze w europejskich pucharach szybko przestaną być aktualne. Krakowianie po prostu nie załapią się do grupy mistrzowskiej, a walka o utrzymanie nie należy do najprzyjemniejszych. O spadku lub pozostaniu w lidze decydują detale. Doskonale przekonali się o tym przed rokiem bełchatowianie. Wisła na razie podąża ich tropem.


Wisła Kraków – Górnik Łęczna 1:1 (1:0)


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)