Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Po weekendzie: Legia coraz bliżej. Piast ugrzązł w błocie (2)

Po weekendzie: Legia coraz bliżej. Piast ugrzązł w błocie (2)

Piłka nożna | 24 lutego 2016 15:25 | Hubert Błaszczyk
Patrik Mraz wiosną nie przeprowadza już efektownych rajdów.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Patrik Mraz wiosną nie przeprowadza już efektownych rajdów.

Po świetnej grze Piasta Gliwice jesienią wydawało się, że Legia Warszawa będzie musiała się sporo napocić, żeby dopaść niespodziewanego lidera Ekstraklasy. Tymczasem gliwiczanie wpadli w niespodziewany dołek. Od dwóch kolejek nie wygrali, ale też nie strzelili bramki, co wcześniej im się nie zdarzało. Jeśli zawodnicy Radoslava Latala nie obudzą się, już w niedzielę możemy być świadkami zmiany lidera!


1. Piast ugrzązł w błocie


Runda wiosenna (na razie tylko z nazwy) zaczęła się dla lidera Ekstraklasy nieciekawie. Dwa remisy i przeciętna gra to jedno, ale rozpędzona Legia, która nie zamierza się zatrzymywać – drugie. Za mecz z Pogonią do Piasta nie można mieć większych pretensji. Rzęsiście padający śnieg i błoto skutecznie ograniczyły poczynania gliwiczan. Może warto zabezpieczyć się na taką ewentualność i zadbać o przygotowanie boiska przed rozpoczęciem rundy?


2. Skandal w Kielcach


O ile przygotowanie murawy w Gliwicach można puścić Piastowi płazem, to bagno w Kielcach trzeba nazwać po imieniu. To skandal, że w takich warunkach odbywał się mecz Ekstraklasy. Widowisko dla kibiców może i było przednie, ale warunki skutecznie ograniczyły możliwości gry w piłkę nożną. Wstyd!


3. Hiszpan odpalił!


Najśmieszniejsze, że w takich warunkach najlepiej czuł się… Hiszpan. Airam Lopez Cabrera dotychczas niespecjalnie się wyróżniał. W meczu z Lechią skompletował hat-tricka, a to przecież nie jedyne trafienia zawodnika Korony tej wiosny. W spotkaniu z Pogonią miał gola i asystę. Warto było czekać na dobrą grę byłego zawodnika Cadiz. Jego bramki mogą uratować ligowy byt Koronie.


4. Pała dla stoperów Lechii


To co wyczyniała obrona Lechii w Kielcach nie przystoi ekstraklasowemu zespołowi. Pierwszą bramkę dla Korony strzelili Marić do spółki z Malocą. Ten drugi miał zdecydowanie krótszy dystans do piłki niż faulowany chwilę później przez Marica, Sierpina. Nie wiedzieć czemu nie zrozumiał się z bramkarzem gdańszczan i wyszedł z tego bezsensowny rzut karny. Chorwat beznadziejny występ okrasił swojakiem. Nie popisał się też Gerson. Brazylijski stoper miał całkiem udaną wiosnę sezonu 2014/2015. W Kielcach wyleciał z boiska w 47. minucie i pewnie niezbyt szybko wróci do łask Piotra Nowaka.


5. Bójta się Mójta


Adam Mójta dotychczas nie kojarzył nam się z niczym specjalnym. Ot, przeciętny ligowiec. W meczu z Lechem Poznań wyszedł ze swoich butów. Zanotował 3 asysty i miał ogromny udział w rozbiciu aktualnych mistrzów Polski. Wygrana Górali mogła być jeszcze bardziej okazała, ale gol Mójty na 5:1 został słusznie nieuznany.


6. Koszmar Burica


Sobotni wieczór w Bielsku-Białej był „wyjątkowy” dla Jasimna Burica. Bośniak nigdy wcześniej nie wpuścił czterech bramek w jednym spotkaniu. Golkiper Lecha nie jest odpowiedzialny za tak wysoką porażkę, ale przy co najmniej jednej z bramek mógł zachować się lepiej. Poznaniacy w pierwszych 15 spotkaniach pod wodzą Jana Urbana stracili zaledwie 8 bramek. W trzech ostatnich z Piastem, Termalicą i Podbeskidziem tyle samo! Poznańska lokomotywa sapie i dyszy…


7. Pawełek przypomniał o sobie


Mariusz Pawełek to taki bramkarzy, który jest rzadko chwalony, a gdy już się o nim pisze to raczej w negatywnym kontekście. Swoim występem w meczu z Jagiellonią dał pożywkę hejterom. Dwie nieudane interwencje bramkarza Śląska zakończyły się golami dla białostoczan i ostatecznie porażką. W Śląsku nie zamierzają jednak szukać zastępcy dla Pawełka.


8. Naładowany Prijović


Jesienią wydawało się, że największym niewypałem transferowym Legii będzie Aleksandar Prijović. Szwajcar po konflikcie z Igorem Lewczukiem został odesłany do rezerw, a wcześniej swoją grą nie dawał żadnych argumentów, żeby dłużej trzymać go w klubie. Zesłanie podziałało na Prijovica motywująco, a on sam zaczął doskonale współpracować z Nemanją Nikolicem. W spotkaniu z Zagłębiem po dwóch minutach mógł mieć dwie bramki. Wykorzystał tylko jedną, trudniejszą sytuację, ale w najbliższych tygodniach ani Hamalainen, ani Duda nie powinni podnieść się z ławki.


9. W niedzielę zmiana lidera?


Niedzielna wygrana nad Ruchem Chorzów i brak zwycięstwa Piasta w Gdańsku, da Legii fotel lidera Ekstraklasy. Jeśli tak się stanie, to warszawianom trudno będzie wyrwać tytuł. Tym bardziej, że co chwilę słychać o spektakularnym wzmocnieniu. Na razie do Legii nie dołączy Carlos Eduardo i Kamil Grosicki, ale kto wie może jeszcze wybuchnie transferowa bomba?


10. Przełamanie Piątka


885 minut potrzebował na strzelenie kolejnego gola w Ekstraklasie, Krzysztof Piątek. Napastnik Miedziowych ostatniego gola zdobył jesienią… przy Łazienkowskiej. Legia to szczęśliwa drużyna dla napastnika Zagłębia. Nie przełożyło się to na końcowy wynik. Zagłębie przegrało 1:2 i na premierowe zwycięstwo wiosną będzie musiało poczekać.


11. Nieudana inauguracja Górnika


24 563 widzów obejrzało Wielkie Derby Śląska na nowym stadionie Górnika Zabrze. Niemal wszyscy sympatyzowali z Górnikiem, bo na stadion nie wpuszczono zorganizowanej grupy z Chorzowa. Po meczu wielki był więc zawód. Zabrzanie przegrali, nie pokazując nic, co dawałoby nadzieję na utrzymanie w Ekstraklasie. Brakowało charakterystycznego „zęba”, które pokazywały drużyny Leszka Ojrzyńskiego.


12. Ojrzyński na wylocie?


Po dwóch kolejkach rundy wiosennej mamy już pierwsze absurdy. Po przegranych Wielkich Derbach Śląska na wylocie jest Leszek Ojrzyński. Abstrahując od tego, że Górnik wyglądał z Cracovią i Ruchem fatalnie, to pomysł włodarzy Górnika trzeba określić jednym słowem – paranoja. Tym bardziej, że zabrzanie w niewydrukowanej tabeli portalu Weszło plasują się w środku stawki. Przy tak spłaszczonej tabeli Ojrzyński zasłużył na jeszcze 2-3 tygodnie spokoju.


13. Puchary Pawłowskiego. Czy na pewno europejskie?


Przed meczem z Górnikiem Łęczna, Tadeusz Pawłowski zapowiadał, że chce odwieść Arkadiusza Głowackiego od zakończenia kariery awansem do europejskich pucharów. Brzmiało to groteskowo, bo Wisła znajduje się po 23. kolejce Ekstraklasy w grupie spadkowej. Może Teddy’emu coś się pomyliło…


14. Jubileusz Małeckiego


200. występ w Ekstraklasie zanotował Patryk Małecki. Krnąbrny pomocnik tym samym wrócił na Reymonta. Nic wielkiego jednak nie pokazał. Tradycyjnie spiął się z kilkoma rywalami, oddał jeden niegroźny strzał. Na pewno nie przybliżył się do pierwszej jedenastki.


15. Gapa Ondrasek


Wisła z pewnością nie byłaby po 23. kolejce w grupie spadkowej, gdyby nie fatalna dyspozycja strzelecka Zdenka Ondraska. Czech jeszcze przy stanie 0:0 miał świetną sytuację, ale postanowił skopiować wyczyn Edina Dżeko. Zawodnik AS Romy zrehabilitował się w kolejnych minutach, Ondrasek jednak nadal pudłował. Wisła zamiast trzech punktów dopisała tylko jeden.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)