Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Podsumowanie 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Podsumowanie 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Piłka nożna | 12 marca 2013 20:21 | Hubert Błaszczyk
Jedyny dobry mecz 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy odbył się w Bielsku-Białej.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news
Jedyny dobry mecz 18. kolejki T-Mobile Ekstraklasy odbył się w Bielsku-Białej.

Dużo sędziowskich błędów, słabych spotkań i zaskakujących wyników – taka była właśnie 18. kolejka T-Mobile Ekstraklasy. Apetyty rozbudził dobry mecz w Bielsku-Białej, gdzie Podbeskidzie podjęło walkę z Legią. Im dalej w las, tym jednak gorzej, a całą kolejkę podsumował występ Kamila Kuzery, który z miejsca stał się głównym kandydatem do statuetki gamonia sezonu.


Jedenastka kolejki:
Emilijus Zubas - Costa Nhamoinesu, Boris Godal, Bartosz Bereszyński – Przemysław Kaźmierczak, Miroslav Radović, Miłosz Przybecki, Dani Quintana [2] – Paweł Buzała, Tomas Docekal, Michal Papdopoulous


W tej kolejce mieliśmy kilka bardzo dobrych występów i dużo przeciętniactwa. Trudno było dobrać jedenastu piłkarzy, którzy naprawdę się wyróżnili, choć w pomocy musieliśmy z kłopotów bogactwa odrzucić między innymi kandydaturę Szymona Pawłowskiego. Najwięcej problemów sprawiło nam sformowanie linii defensywnej, bo obrońcy w polskiej Ekstraklasie grają ostatnimi czasy niezwykle przeciętnie. Rozpocznijmy jednak od bramki, gdzie postawiliśmy na Zubasa. Bramkarz GKS-u Bełchatów bronił w meczu z Widzewem niezwykle efektownie i zarazem efektywnie, choć nikt nie miałby pretensji gdybyśmy w jego miejsce postawili na Krakowiaka, Słowika czy Skorupskiego. Zadecydowało czyste konto i nota artystyczna. W obronie dwójka z Zagłębia Lubin – Costa Nhamoinesu i Boris Godal. Ten pierwszy za całkiem poprawną grę w defensywie, a drugi za strzeloną zwycięską bramkę. Dobrze w Bielsku-Białej zaprezentował się też na nowej pozycji Bartosz Bereszyński. W pomocy problemów nie było. Kaźmierczak popisał się nieprawdopodobnym uderzeniem w Chorzowie. Gdyby nie Kaz, to słabo grający Śląsk wróciłby pewnie do domu bez punktów. Z kolei Radović pokazał, że dla Legii znaczy nawet więcej niż Danijel Ljuboja. Świetne zawody zagrał też po raz kolejny Miłosz Przybecki, który wykorzystał błąd Gordana Bunozy, a ponadto był najaktywniejszym zawodnikiem bezbarwnej Polonii. Błysnął w Lubinie Dani Quintana – gość z trzeciej ligi hiszpańskiej – to pokazuje, w którym miejscu jest nasz futbol. W ataku postawiliśmy na tercet Buzała-Docekal-Papadopoulos. Każdy z nich strzelił po bramce w tej kolejce, a Docekal nawet dwie, zapewniając Piastowi zwycięstwo w Szczecinie. Jego notę obniża nieco kretyński faul we własnym polu karnym. Na jego szczęście Edi zlitował się nad Docekalem i wykonał karnego w fatalny sposób.


Gamonie kolejki:
Zbigniew Małkowski – Daniel Gołębiewski , Gordan Bunoza, Kamil Kuzera – Michał Pazdan, Ivica Iliev [2], Adam Pazio, Bartosz Iwan – Prejuce Nakoulma, Cristian Omar Diaz, Edi Andradina


Nieudaczników w tej kolejce nie brakowało. Najtrudniej było z obsadą zawodnika w bramce, ale z pomocą przyszedł nam w poniedziałkowy wieczór Zbigniew Małkowski, który zawalił do spółki z Pavolem Stano pierwszą bramkę w spotkaniu Lechii z Koroną. Meczu w Gdańsku nie popsuł Koronie jednak Małkowski, ale Kamil Kuzera. Zawodnik Korony wyleciał z boiska już w 14. minucie spotkania, a mógł być bohaterem. Stał bowiem przed pustą bramką i mógł wyrównać stan meczu. Wolał jednak kłócić się z arbitrem, za co dostał żółtą kartkę, a następnie grać w kości – druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka sprawiła, że kielczanie z Lechią byli bez większych szans. Bramkę w Warszawie zawalił też Bunoza, który podawał w fatalny sposób do Pareiki. To jednak nie byłoby tragiczne w skutkach, gdyby rosły Bośniak nie dał się przepchnąć filigranowemu Miłoszowi Przybeckiemu! Stawkę obrońców uzupełnił Daniel Gołębiewski, który podobnie jak jego kolega z drużyny Adam Pazio, niby był na boisku, a tak jakby go nie było. W efekcie Polonia grała 9 na 11. W jedenastce gamoni po raz drugi znajduję się również Ivica Iliev. I to nie z powodów sportowych, a boiskowego kretyństwa, które prezentuje. My wymiotujemy już udawaniem Bułgara, jeśli nadal będzie więcej leżał niż grał, to będziemy bezlitośni i z naszego zestawienia nie zniknie. Podobną postawę zaprezentował Bartosz Iwan z Górnika. Wymusił karnego, ale jak to mawiają „oliwa sprawiedliwa” i Prejuce Nakoulma spartolił karnego w popisowy sposób. Przyznam, że oglądając powtórki bez zbliżeń ciężko było wyrokować, co tak naprawdę się stało. Wyróżniamy także za nadmierną ostrość w grze Pazdana, który zebrał już dziewięć żółtych kartek. Chętnie zasponsorujemy jemu i Kuzerze wizytę u psychologa na kozetce. W ataku obok Nakoulmy doborowe towarzystwo – Edi Andradina i Cristian Omar Diaz. Zawodnik Pogoni przestrzelił karnego i pozbawił swojej drużyny szans na punkty, a Diaz chce chyba być sprzedany na kilogramy, chociaż nie wiemy, kto chciałby kupić napastnika w tak beznadziejnej formie. W jaki sposób Śląsk ma później strzelać bramki?


Mecz kolejki
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Legia Warszawa 1:2
Dawno nie było takich emocji w Bielsku-Białej. Bilety na to spotkanie rozeszły się w 2 dni, a kibice, którzy zdecydowali się pójść na ten mecz, nie mogli narzekać. Piłkarze obu zespołów robili wszystko, aby wygrać to prestiżowe spotkanie. Nie brakowało walki, o czym świadczy ilość żółtych kartek, pokazanych przez Pawła Gila. Ale najważniejsze, że nie brakowało jakości. Piękne gole Demjana i Wawrzyniaka były ozdobą tego meczu. W tym meczu nikt nie odpuszczał, przez co w Bielsku-Białej oglądaliśmy naprawdę świetne widowisko.


Piłkarz kolejki
Tomas Docekal
Piast czekał na napastnika. Czekał, czekał … i się Docekal! Tomas Docekal w Gliwicach nie miał jednak do tej pory łatwego życia. Do klubu przyszedł już w 2012 roku, ale częściej niż w pierwszym zespole występował w rezerwach. Życie zmusiło jednak trenera Marcina Brosza do działania. Szkoleniowiec gliwiczan nie mógł skorzystać z Jakuba Świerczoka i Wojciecha Kędziory. Pod ich nieobecność Docekal strzelił w dwóch meczach trzy bramki, w tym dwie w tej kolejce z Pogonią. Czeski Ibrahimovic, jak o nim mawiają chyba nie odda tak łatwo miejsca w pierwszej jedenastce.


Wystrzał kolejki
Przemysław Kaźmierczak
Tego nie da się opisać słowami, to trzeba zobaczyć. Dodamy tylko tyle, że to był jedyny godny wart odnotowania akcent w tym słabym spotkaniu.

 

 

Gamoń kolejki
Kamil Kuzera
Ciężko było wybrać jednego kopacza, bo do tego miana kandydowali również – Prejuce Nakoulma, Edi Andradina, Gordan Bunoza. Temu ostatniemu się upiekło, bo do ostatniego meczu w tej kolejce był naszym faworytem. Tymczasem Wisła wygrała, a Korona przez kretyńskie zachowanie Kuzery nie przywiozła z Gdańska żadnych punktów. Koroniarze nawet w „10” byli drużyną lepszą, ale każdy, kto choć raz grał 10 na 11 wie, że siły traci się podwójnie i czasami o zwycięstwie lub porażce decyduje właśnie brak sił. Niewątpliwie czerwona kartka Kuzery i fatalnie zmarnowana idealna sytuacja do strzelenia bramki, to wystarczające powody, by nazwać go gamoniem kolejki.


Antybohater kolejki
Paweł Raczkowski
Tu też nie mieliśmy zbyt dużych wątpliwości. Paweł Raczkowski wypaczył wynik meczu w Zabrzu i dwukrotnie pomylił się przy ocenie rzutów karnych. Inna sprawa, że Lech potrafił z prezentu skorzystać, a Górnik nie. Wydaje się jednak, że błędów jak na jedno spotkanie było za dużo i może jedna kolejka przerwy od sędziowania, zrobi dość dobrze Panu Raczkowskiemu.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)