Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Liga Europy: hit w Dortmundzie i bitwa o Anglię!

Liga Europy: hit w Dortmundzie i bitwa o Anglię!

Piłka nożna | 27 lutego 2016 10:26 | Krzysztof Mokrzycki
Tegoroczny finał odbędzie się w Bazylei
fot. wikipedia.org,
Tegoroczny finał odbędzie się w Bazylei

Trochę w cieniu wyborów nowego prezydenta FIFA odbyło się losowanie par 1/8 finału Ligi Europy. Na tym etapie nie ma już przypadkowych drużyn, więc i hitów nie brakuje. Los bowiem nie oszczędził tych największych.



O dużym szczęściu może mówić Szachtar Donieck. Ukraińcy trafili bowiem na belgijski Anderlecht Bruksela i nie powinni mieć większych problemów z wyeliminowaniem utytułowanego rywala. O awans do ćwierćfinału zagrają między sobą także Fenerbahce Stambuł oraz Sporting Braga. Na papierze faworytem będą Turcy, ale zespół z Portugalii już nieraz pokazał, że nie boi się wyzwań i potrafi grać z lepszymi jak równy z równym.


Z polskiego punktu widzenia ciekawie zapowiada się mecz obrońcy trofeum, czyli Sevilli z Krychowiakiem w składzie, z tegorocznym koszmarem Lecha Poznań, czyli ekipą FC Basel. Przypomnijmy, że mistrzowie Szwajcarii grali z poznaniakami cztery razy w obecnym sezonie i wygrali wszystkie te potyczki. Dodatkowo Szwajcarzy na pewno będą zmobilizowani podwójnie, bo przecież finał Europa League odbędzie się właśnie w Bazylei.


Zespół z kraju naszych sąsiadów, czyli Sparta Praga, podejmie jedynego przedstawiciela Serie A na tym poziomie, czyli stołecznie Lazio. Faworytem oczywiście będą Włosi, którzy zawodzą w rodzimych rozgrywkach, ale za to pokazują się z dobrej strony w Europie.


Teraz czas na prawdziwe hity. W bratobójczych pojedynkach zagrają ze sobą: Valencia z Bilbao oraz Liverpool z Manchesterem United. Zwłaszcza to drugie starcie będzie elektryzowało fanów futbolu na całym świecie. Valencia, która w efektownym stylu rozbiła wiedeński Rapid (9:0 w dwumeczu), teraz przejdzie prawdziwą weryfikację. Będzie to także kolejny test dla trenera Neville’a. The Reds zaś czeka ciężki okres. W najbliższych kilku meczach, wliczając w to wszystkie rozgrywki, ekipa ta zagra po dwa razy z oboma Manchesterami. Starcia te przedzieli szlagierowa potyczka z Tottenhamem. Manchester zaś pewnie, choć nie bez nerwów, wygrał rewanżowe starcie z byłym rywalem grupowym Legii, duńskim Midtjylland, 5:1. Tym samym podopieczni Van Gaala odrobili straty z pierwszego spotkania i awansowali dalej. Kontuzji jednak nabawił się Martial, więc nie było to zwycięstwo, które nie zostało okupione stratami. Tak czy inaczej wiemy jedno – kibice będą zadowoleni, bo nawet jeśli obie drużyny mają Ligę Europy jako rozgrywki drugoplanowe, to tego typu klasyki będą zapewne grać na 100%, bo w innym wypadku kibice mogliby im tego nie podarować. Zdają sobie sprawę z tego i piłkarze, i trenerzy. Szykuje się więc dobre widowisko.
Ciężko będzie wskazać też faworyta w batalii pomiędzy Villarrealem a Bayerem Leverkusen. Hiszpanie wyeliminowali silne w tym sezonie Napoli, z kolei Bayer w ładnym stylu wyrzucił za burtę rozgrywek portugalski Sporting Lizbona.


Pecha miał też inny angielski zespół. Tottenham, bo o nim mowa, zagra chyba z głównym, na ten moment, faworytem do zdobycia trofeum. Londyńczycy pojadą bowiem do Niemiec, a konkretniej do Dortmundu. Borussia wygrała w poprzedniej rundzie oba spotkania z renomowanym FC Porto i trener „Kogutów” – Pocchetino – będzie zmuszony tym razem grać na 100%, nie tak jak miało to miejsce w poprzednich rundach, gdy pozwalał sobie grać zmienionym składem. BVB traktuje bowiem Ligę Europy poważnie. Zapewne dzieje się tak z tego powodu, że w Bundeslidze rządzi i dzieli Bayern Monachium i chcąc nie chcąc, zdobycie tytułu mistrzowskiego jest mniej więcej tak prawdopodobne, jak zwycięstwo Denisa Thomalli w klasyfikacji „Złotego Buta”.


W zespołach, które zagrają w tej fazie rozgrywek, ostało się trzech Polaków. Barw Borussi broni Łukasz Piszczek, którzy najpewniej zagra przeciwko Anglikom. W Sevilli podstawowym graczem, jeśli tylko zdrowie dopisuje, jest Grzegorz Krychowiak. Z kolei najmniejsze szanse na występ ma Sebastian Boenisch, który ten rok ma fatalny i zazwyczaj łapie się maksymalnie do kadry meczowej. Na nic więcej raczej nie może liczyć.


Oto pełne zestawienie par:

• Szachtar Donieck (Ukraina) - RSC Anderlecht Bruksela (Belgia)
• FC Basel (Szwajcaria) - Sevilla FC (Hiszpania)
• Villarreal CF (Hiszpania) - Bayer Leverkusen (Niemcy)
• Athletic Bilbao (Hiszpania) - Valencia CF (Hiszpania)
• Liverpool FC (Anglia) - Manchester United (Anglia)
• Sparta Praga (Czechy) - Lazio Rzym (Włochy)
• Borussia Dortmund (Niemcy) - Tottenham Hotspur (Anglia)
• Fenerbahce Stambuł (Turcja) - Sporting Braga (Portugalia)

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)