Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Barcelona – Sevilla, czyli kolejny krok do obrony mistrzostwa

Barcelona – Sevilla, czyli kolejny krok do obrony mistrzostwa

Piłka nożna | 28 lutego 2016 14:20 | Marcin Borciuch

fot. FC Barcelona

 Sobotnia wygrana Atletico w derbach Madrytu spowodowała, że Real oddalił się znacząco od tytułu. Jeden rywal mniej może pozwolić nieco odetchnąć Barcelonie, która według katalońskiego „Sportu” mogła zostać największym wygranym derbów stolicy. „Hoy gana el Barça”, czyli „Dziś wygra Barça” - tak zatytułował dziennik swoje sobotnie wydanie. W niedzielny wieczór „Blaugrana” będzie miała szansę umocnić pozycję lidera – na Camp Nou podejmie Sevillę.


Choć w ostatnich tygodniach daleko „Dumie Katalonii” do perfekcji, jakiej oczekują od niej fani, to korzystne rezultaty udaje się wyciągnąć – czy to ponad tydzień temu z Gijonem (3-1), z Las Palmas w zeszły weekend (2-1), we wtorek z Arsenalem (2-0). Mecz z „Kanonierami” ogólnie mógł się podobać, bo mimo większego posiadania piłki przez Barcelonę, to „The Gunners” mieli swoje okazje. Jednak temu jest winna sama Barcelona, odkładając wykończenie akcji jak najpóźniej się dało, co kończyło się stratami, albo chciała za bardzo koronkowo, co z łatwością niwelowali obrońcy. Ale że trio MSN jest znane każdemu ze swojego geniuszu i finezji, to Messi, Suarez i Neymar potrafili w odpowiednim momencie rozstrzygnąć spotkanie dwiema akcjami bramkowymi.


Trudno powiedzieć, że Sevilla jest w formie. Ostatnie mecze pokazują, że jest niestabilna, choć wychodzi głównie w swoim najmocniejszym składzie. Na siedem spotkań rozegranych w tym miesiącu, wygrała tylko trzy, trzy zremisowała i jedno przegrała – czwartkowy rewanż 1/16 Ligi Europy z Molde (0-1), jednak tutaj mogła sobie pozwolić na tak mała wpadkę, bo miała trzy bramki przewagi z pierwszego meczu. Tak naprawdę nie mieli żadnego silnego rywala od 24 stycznia, kiedy to zremisowali z Atletico.


Na jesieni po bardzo przyjemnym dla oka meczu Sevilla ograła u siebie aktualnego mistrza Hiszpanii 2-1. Lider La Liga miał masę niewykorzystanych okazji, ale i też sporo dziur w obronie, co wykorzystywał przeciwnik. W pamięci też mamy prawdziwy thriller z sierpnia, kiedy to w meczu o Superpuchar UEFA Barcelona wygrała 5-4. Na Camp Nou „Sevilistas” przegrali poprzednie trzy mecze, z czego ostatni aż 1-5. Ekipa Grzegorza Krychowiaka nie ma szczęścia do tego stadionu. Do tego drużyna z Andaluzji nie wygrała żadnego meczu wyjazdowego w tym sezonie ligowym (na 12 starć osiem remisów i cztery porażki).


Sytuacje kadrowe różnią się w obu zespołach. Luis Enrique nie będzie mógł skorzystać z Rafinhi, który od września leczy kontuzję kolana. Brazylijczyk powinien jednak wrócić już w marcu. Unai Emery z kolei nie będzie mógł wystawić właśnie Krychowiaka (kontuzja) oraz Evera Banegi (nadmiar żółtych kartek). Bardzo wątpliwe są występy Nico Parejy i Marco Anderolliego, którzy zmagają się z urazami.


Można się spodziewać tradycyjnego składu Barcelony – w bramce Claudio Bravo, w obronie od lewej strony Jordi Alba, Javier Mascherano, Gerard Pique, Dani Alves, w pomocy Sergio Busquets, Andres Iniesta i Ivan Rakitić, a w ataku oczywiście Neymar, Luis Suarez i Lionel Messi. „Lucho” nie dokonał żadnej zmiany w meczu z Arsenalem, to istnieje możliwość, że da odpocząć kilku graczom i np. postawi na Aleixa Vidala zamiast Alvesa, albo na Ardę Turana i Sergiego Roberto zamiast Iniesty i Rakiticia.


Trudniej wytypować wyjściową jedenastkę Sevilli. Na pewno można się nastawiać na Sergio Rico w bramce, w środku obrony Adil Rami raczej z Fazio, na bokach Coke i Benoit Tremoulinas. Druga linia w ostatnich kilku meczach zupełnie różniła się od siebie. Jako defensywni ostatnio występowali Cristoforo i N'zonzi, więc pewnie na tych dwóch panów postawi Emery. Przed nimi najprawdopodobniej zagrają Vitolo, Iborra i Konopljanka. Jako wysunięty napastnik wystąpi Fernando Llorente, który jest chwalony przez trenera. Można się spodziewać w drugiej połowy zmiany na Kevina Gameiro w napadzie.


Ten mecz to może być preludium do finału Pucharu Króla, w którym zagrają właśnie oba zespoły. To są dwie topowe marki w Hiszpanii i, nawet będąc w dołku, mogą dać prawdziwy spektakl. Czy będziemy oglądali kolejne niekonwencjonalne zagrania tercetu MSN? Czy Sevilla postawi szczelne zasieki i sprawi sporo kłopotów przeciwnikowi? Odpowiedzi będziemy szukać od godziny 20:30.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)