Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Duda-pomoc dla Legii, Piast strącony z fotela lidera

Duda-pomoc dla Legii, Piast strącony z fotela lidera

Piłka nożna | 28 lutego 2016 20:17 | Przemysław Drewniak
Ondrej Duda wraca do swojej optymalnej formy
fot. Mateusz Kostrzewa
Ondrej Duda wraca do swojej optymalnej formy

Już po trzech kolejkach 2016 roku mamy zmianę lidera Ekstraklasy. Legia Warszawa szybko dogoniła Piasta Gliwice i po niedzielnym zwycięstwie nad Ruchem Chorzów objęła prowadzenie w ligowej stawce. "Wojskowi" bez problemu odprawili triumfatorów Wielkich Derbów Śląska przede wszystkim dzięki Ondrejowi Dudzie, który rozegrał swój najlepszy mecz w tym sezonie.

Legia po raz pierwszy pod wodzą Stanisława Czerczesowa przystąpiła do meczu bez obu nominalnych skrzydłowych. Pech chciał, że w tym samym czasie za kartki musieli pauzować Michał Kucharczyk i Guilherme, a pole manewru w drugiej linii dodatkowo ograniczył brak kontuzjowanego Kaspera Hamalainena. Od pierwszej minuty musieli zatem zagrać dawno nie widziani w pierwszym składzie Ondrej Duda i Michał Masłowski, a Aleksandar Prijović tym razem częściej schodził na skrzydło, by robić Słowakowi miejsce w środku pola.


Chorzowianie mogli po cichu liczyć na ułatwione zadanie przy Łazienkowskiej i po pierwszych minutach rzeczywiście można było odnieść wrażenie, że w grze ofensywnej Legii panuje lekkie zamieszanie. Wicemistrzowie Polski szybko jednak go opanowali, bo zdecydowanie wygrali walkę o środek pola. Symbolem niedzielnego pojedynku jest akcja Legii na 1:0, która rozpoczęła się właśnie w tym miejscu boiska - odbiór Jodłowca, szybkie prostopadłe podanie do Nikolicia i samobójcze trafienie Oleksego po wstrzeleniu piłki przez snajpera gospodarzy. Mimo tego, że duet środkowych pomocników Ruchu tworzą doświadczeni Surma i Iwański, większość zawodników „Niebieskich” tylko odbijała się od silniejszych Legionistów.


O fizyczną przewagę Legii zadbali Jodłowiec i w pewnym stopniu Borysiuk, a pierwiastek kreatywności dodał Ondrej Duda, który rozegrał swój najlepszy mecz w tym sezonie. Słowak nie zaliczył wprawdzie asysty i nie strzelił gola, ale to on brał na siebie ciężar rozgrywania akcji i kilka razy mocno zakręcił defensywą Ruchu. Zagrażał też bezpośrednio bramce Matusa Putnockiego – pod koniec pierwszej połowy Słowak mocnym strzałem z dystansu obił poprzeczkę Ruchu.


Pewna gra w środku i solidna postawa całej linii defensywy w zasadzie wystarczyły na chorzowian. A gdy w drugiej połowie po stałym fragmencie gry i podaniu Jodłowca piłkę do siatki skierował Adam Hlousek, było w zasadzie po meczu. Legia do końca bardzo spokojnie kontrolowała przebieg gry i jej zwycięstwo ani na moment nie było zagrożone.


Ruch? Goście mieli słuszne pretensje do sędziego za to, że ten uznał pierwszego gola (po podaniu Jodłowca Nikolić był na nieznacznym spalonym), ale nie zmienia to faktu, że po udanych Wielkich Derbach Śląska, w Warszawie zespół Waldemara Fornalika zawiódł. Po obiecujących pierwszych minutach, gdy „Niebiescy” starali się szybkimi atakami wybijać z rytmu Legię, później w zasadzie stracili wiarę w to, że przy Łazienkowskiej mogą cokolwiek zdziałać. Mariusz Stępiński, który ciągnął ofensywę Ruchu przed tygodniem w Zabrzu, teraz nie radził sobie z twardo grającymi Pazdanem czy Hlouskiem. Jeszcze większe kłopoty mieli Podgórski, Lipski czy Mazek, który po jednym ze starć z Hlouskiem schodził z boiska z mocno opuchniętym okiem. Przed przerwą Ruch nie oddał ani jednego celnego strzału, a po przerwie zabrakło mu przede wszystkim wiary i chęci do gry.


Legia bezbłędnie rozpoczęła rundę wiosenną i szybko wykorzystała kryzys Piasta. Rozbiła Jagiellonię, wygrała mimo przeciętnej gry w Lubinie, a teraz bez problemu poradziła sobie bez kilku podstawowych zawodników. Póki co nie zanosi się na to, by gospodarze mieli wkrótce oddać pozycję lidera.


Legia Warszawa 2-0 Ruch Chorzów

Paweł Oleksy 31’ (sam.), Adam Hloušek 49’

 

LEGIA WARSZAWA: Arkadiusz Malarz (5) – Artur Jędrzejczyk (6), Igor Lewczuk (6), Michał Pazdan (6), Adam Hloušek (7) – Michał Masłowski (5), Ariel Borysiuk (6), Tomasz Jodłowiec (7), Ondrej Duda (7), Aleksandar Prijović (6) – Nemanja Nikolić (6).
Rezerwowi: Stojan Vranjes i Bartosz Bereszyński grali zbyt krótko, by ich ocenić.


RUCH CHORZÓW: Matuš Putnocky (4) – Martin Konczkowski (4), Rafał Grodzicki (5), Michał Koj (5), Paweł Oleksy (4) – Kamil Mazek (4), Łukasz Surma (5), Maciej Iwański (4), Patryk Lipski (4), Tomasz Podgórski (3) – Mariusz Stępiński (4).
Rezerwowi: Marek Zieńczuk (5), Łukasz Hanzel (4), Michał Efir grał zbyt krótko.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)