Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Niedoceniony Gigant

Niedoceniony Gigant

Piłka nożna | 13 marca 2013 18:03 | Jakub Kacprzak

Obecna edycja Ligi Mistrzów jest najlepszą od wielu lat. Kapitalna średnia bramkowa, cudowne trafienia, wielkie emocje i spektakularne powroty. Mamy wszystko czego tylko możemy od piłki nożnej na najwyższym poziomie oczekiwać. Jednak wciąż boli mnie jedna rzecz. Coś czego nie potrafię zrozumieć pomimo wielu przemyśleń. Mianowicie dlaczego nie docenia się jednego klubu, który moim zdaniem jest absolutnym faworytem do wygrania całej Ligi Mistrzów. I nie tylko tego pucharu, bowiem zmierza pewnie po krajowe trofeum zarówno w rozgrywkach ligowych jak i pucharowych. O kim mowa? Porozmawiajmy o Bayernie Monachium. Kolosowi niedocenianemu.


Duma Bawarii, rekordowy zdobywca mistrzostwa kraju, Pucharu Niemiec i Pucharu Ligi (odpowiednio 22, 15 i 6 razy). Czterokrotny triumfator Ligi Mistrzów (łącznie dziewięć razy w finale), dwukrotny zdobywca Pucharu Interkontynentalnego, jedno zwycięstwo w Pucharze UEFA. W przeciągu ostatnich 12 lat jedynie raz znaleźli się poza podium w Bundeslidze. W przeciągu ostatnich 14 lat czterokrotnie grali w finale LM (wygrali raz). W ich składzie gra ośmiu reprezentantów Niemiec. Ich stadion, Allianz Arena, odwiedziło na meczach ligowych w tym sezonie łącznie 1173000 widzów co jest drugim wynikiem zaraz po Schalke. Ich stadion zapełniony jest zawsze w 102%. Dla porównania Barcelona zapełnia 96% miejsc , Real Madryt 97%, a Manchester United 99%.


Bayern gra w tym sezonie futbol niewiarygodny. Łącznie przegrał zaledwie dwa razy. Raz w Bundeslidze przeciwko Bayerowi Leverkusen, u siebie 1:2 (było to 28 października zeszłego roku), a drugą porażkę doznał w Lidze Mistrzów. Było to w wyjazdowym meczu z BATE Borysów. Bawarczycy polegli 1:3. W każdym spotkaniu, które rozegrali w tym sezonie zdobywali bramkę. W lidze prowadzą z przewagą 20 pkt nad drugim BVB. Ich bilans bramkowy to 67:10. W Lidze Mistrzów stracili zaledwie osiem bramek, a strzelili 18. Jak więc łatwo policzyć łączny bilans z tego sezonu to: 32 spotkania, 25 wygranych, 4 remisy i 2 porażki. Strzelili 85 bramek, a stracili 18.
Tyle jeśli chodzi o statystyki, które mogą być mylące (choć w tym przypadku nie są). Jeśli jednak wciąż ktoś twierdzi, że to za mało, by ogłosić Bayern Monachium najlepszym obecnie klubem w Europie to przykładów jest więcej. Zespół przestrzega finansowego Fair Play i nie żyje na kredyt jak kluby z Anglii czy Hiszpanii.


Monachijskim kolosem zarządzają ludzie związani z nim od dziesiątek lat. Zarząd tworzą byli gracze tacy jak Karl – Heinz Rummenigge, Uli Hoeness czy Franz Beckenbauer. Klub zarabia sam na siebie, jest doskonale zorganizowany pod każdym względem. Przed obecnym sezonie wydano rekordowe 40 mln euro na Javiego Martineza, który wielką gwiazdą futbolu nie jest, a na dodatek gra jako defensywny pomocnik. Wiele osób, w tym i ja, zastanawiało się czy to rozsądny ruch FCB. Hiszpan okazał się jednak strzałem w dziesiątkę i znakomitym wzmocnieniem, a sam zarząd bawarskiej drużyny przyznał, że cena ta była za wysoka, ale chcieli oni pokazać swą siłę.


Ich styl gry jest zawsze ten sam. Grają efektownie i co ważniejsze efektywnie. W ich składzie niemal każdy zawodnik potrafi stanowić zagrożenie pod bramką rywala. Dominują w niemal każdym spotkaniu i co ważniejsze walczą do samego końca. Tylko raz w tym sezonie zdarzyło im się ewidentnie źle zagrać i było to spotkanie z BATE Borysów gdy zlekceważyli Białorusinów i nie grali nawet na 50% swych możliwości. Potwierdzają swą dominację z silniejszymi rywalami. Nie przegrali w tym sezonie ani razu z Borussią Dortmund, pokonali Valencię i Arsenal. Nie miewają potknięć.


Dlatego nie rozumiem dlaczego wciąż stawia ich się niżej od Realu, Manchesteru czy Barcelony. Szukam sensownego powodu i jakoś nie potrafię znaleźć żadnego. Moim zdaniem to właśnie Katalończycy i Bawarczycy są największymi siłami w Europie. Biorąc natomiast pod uwagę tylko ten sezon to Bayern na tle Blaugrany prezentuje się dużo lepiej. Oczywiście wszystko wyjaśni się po finale Ligi Mistrzów. Kto wie. Może obydwa zespoły się w nim zmierzą? W każdym bądź razie uważam, że Bayernowi należy się szacunek, którego w należytym dla niego stopniu nie ma, przede wszystkim wśród polskich dziennikarzy i kibiców, którzy niestety wykazuję typowo antyniemieckie nastawienie i uważają Gwiazdę Południa za zespół gorszy.
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)