Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Bramkarskiej parodii w Łęcznej ciąg dalszy. Drugi babol Bartkusa!
Dziugas Bartkus nie błyszczy w barwach Górnika.
Dziugas Bartkus nie błyszczy w barwach Górnika.

Bramkarskiej parodii w Łęcznej ciąg dalszy. Drugi babol Bartkusa!

Piłka nożna | 01 marca 2016 20:30 | Hubert Błaszczyk

Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrało trzecie spotkanie z rzędu i już tylko punkt dzieli tę drużynę od grupy mistrzowskiej. Górale we wtorek w trudnych warunkach pokonali Górnik Łęczna 2:0. Zwycięstwo nie przyszło im jednak łatwo. Bramki zdobywali w końcówce spotkania.

 

Pierwszy wtorkowy mecz Ekstraklasy toczył się w trudnych warunkach. Murawa w Bielsku-Białej choć jeszcze rano wyglądała na dobrze przygotowaną, wieczorem sprawiała zawodnikom wiele problemów. Nie było miejsca na wyrafinowane akcje. Zawodnicy starali się przedostać pod bramkę rywali jak najprostszymi środkami. Momentami mogły irytować dośrodkowania zawodników Podbeskidzia, które najczęściej wyłapywał Bartkus.

 

W pierwszej połowie przeważało Podbeskidzie, w drugiej lepsze okazje stwarzali sobie przyjezdni. Gdy wydawało się, że ekipy podzielą się punktami na niesygnalizowany strzał zdecydował się Mateusz Szczepaniak. Zawodnik gospodarzy przymierzył na tyle precyzyjnie, że Bartkus nie miał nic do powiedzenia. To 7. gol Szczepaniaka w tym sezonie. Aż dziw bierze, że tak długo grał na zapleczu Ekstraklasy.

 

Podbeskidzie przypieczętowało wygraną w doliczonym czasie gry, kiedy z ostrego kąta bramkę zdobył Adam Mójta. Choć tak naprawdę trzeba ją zapisać na konto Dziugasa Bartkusa. Litewski bramkarz tak niefortunnie interweniował, że wpiąstkował piłkę do siatki. To nie pierwszy babol nowego nabytku Górnika Łęczna. Bartkus błędnie obliczył lot piłki już w spotkaniu z Koroną Kielce.

 

Łęcznianie w tym sezonie mają problemy z bramkarzami. W rundzie jesiennej bronili na zmianę Sergiusz Prusak i Silvio Rodić. Pierwszy prezentował formę daleką od ideału, a drugi nie powinien z wadą wzroku -3 grać na tym poziomie rozgrywkowym. Chorwatowi trzeba jednak oddać, że pomimo niedogodności prezentował się nieźle. Remedium na problemy miał być Bartkus, ale już po czterech kolejkach rundy wiosennej widać, że to kolejny nieudany eksperyment Górnika.

 

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Górnik Łęczna 2:0 (0:0)
88’ Mateusz Szczepaniak
94’ Adam Mójta

 

HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)