Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Śląsk wypunktowany w derbach. Pawełek: Mówiłem Ihorowi, żeby nie grał do mnie. Nie mieliśmy pomysłu na grę

Śląsk wypunktowany w derbach. Pawełek: Mówiłem Ihorowi, żeby nie grał do mnie. Nie mieliśmy pomysłu na grę

Piłka nożna | 06 marca 2016 22:06 | Maciej Baraniak
Mariusz Pawełek w ostatnich tygodniach popełnia błędy.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Mariusz Pawełek w ostatnich tygodniach popełnia błędy.

Nie tak wyobrażali sobie 35. ligową konfrontację WKS-u i Zagłębia o prymat na Dolnym Śląsku piłkarze Romualda Szukiełowicza. Stracona bramka w pierwszej minucie nie podziałała na piłkarzy niczym zimny prysznic. Kolejny cios wyprowadzony przez Miedziowych w 14. minucie okazał się paraliżujący. Zagłębie Lubin wygrało we Wrocławiu 2:0. We wrocławskim klubie po derbach zawrzało.

 

Rozczarowania po spotkaniu nie ukrywał nie tylko Tomasz Hołota. – Co bym teraz nie powiedział to i tak będzie złe, będzie krytykowane. Przegraliśmy derby, daliśmy sobie frajersko strzelić bramki. Te bramki na początku spotkania ustawiły mecz, bo później Zagłębie nie stworzyło sobie praktycznie sytuacji. My zresztą też nie stworzyliśmy klarownych sytuacji, były w zasadzie takie pół sytuacje. Takich bramek praktycznie nie można tracić u siebie. Na pewno podbudowuje to drużynę przeciwną, nas trochę dołuje. A później już wiemy co się stało, wszyscy widzieli. Musimy na spokojnie przemyśleć to spotkanie i każdy powinien je przeanalizować w głowie. Trzeba wyciągnąć wnioski, bo we wtorek mamy kolejny mecz (Śląsk zagra z Piastem w Gliwicach- dop.aut.) i tylko na boisku możemy dać odpowiedź. Krytyka na nas spadnie i tylko dobrym wynikiem możemy zrekompensować przegrane derby kibicom.

 

Sporo udziału przy straconym golu w pierwszej minucie miał Mariusz Pawełek, który podaną piłkę przez Ihora Tyszczenkę, zagrał przed siebie do środka pola z czego skorzystali goście. O wyrozumiałość w stosunku do popularnego ,, Mario’’ apelował po spotkaniu Jacek Kiełb.  - Mariusz jest bardzo ważnym członem naszej drużyny. My bardzo w niego wierzymy, jest dobrym bramkarzem . Proszę, aby nie robić z niego ofiary, bo byłoby to głupie.

 

Sam bramkarz natomiast tak odniósł się do zaistniałej sytuacji na boisku. – Niepotrzebnie tak nerwowo u siebie graliśmy. Przed meczem mówiliśmy sobie, żeby niepotrzebnych piłek nawet nie grać do mnie. Mówiłem o tym Ihorowi. Tym bardziej, że Piątek stał wysoko i cały czas mnie absorbował. Jednak stało się, a potem druga bramka praktycznie z kontry i potem nie kreowaliśmy już sytuacji, nie mając pomysłu na grę. Na tym stadionie praktycznie gramy jak na wyjeździe, bo nie jesteśmy wpuszczani na boisko i nie możemy się do niego przyzwyczaić. To jest powiem szczerze dla nas jakiś minus.

 

Mariusz Pawełek nie próbował obwiniać za straconą bramkę nikogo z zespołu , ale decyzję o tym czy wystąpi w Gliwicach, pozostawia trenerowi. – Ja na nikogo nie będę zwalał. Po moim podaniu akurat padła bramka, jak najbardziej biorę to na siebie. To jest decyzja trenera czy ja zagram w Gliwicach, ja jestem gotowy. Trzeba pomóc drużynie po takim meczu, chcę pomóc charakterem.

 

W kadrze Śląska Wrocław na pozycji bramkarza oprócz Mariusza Pawełka znajdują się jeszcze Mateusz Abramowicz oraz Jakub Wrąbel. Ten ostatni jednak jest kontuzjowany. Sztab szkoleniowy wrocławian ma więc zawężone pole działania.


Maciek Baraniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)