Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Jak feniks z popiołów – Barcelona odzyskuje formę w decydującym momencie!

Jak feniks z popiołów – Barcelona odzyskuje formę w decydującym momencie!

Piłka nożna | 13 marca 2013 22:48 | Michał Kozera
Gwiazda Messiego znów rozbłysła
fot. RobertoMartinez/flickr.com
Gwiazda Messiego znów rozbłysła

Skazałem ich na porażkę. I co tu się dziwić – porażka z Milanem, dwie przegrane z Realem – ostatnio rywale nie byli łaskawi. Blaugrana jednak postanowiła zaskoczyć. A może zrobił to Milan? Jedno jest pewne, na Camp Nou fani gospodarzy ujrzeli wymarzony zwrot akcji, a ich klub z nawiązką odpłacił się za ostatnie niepowodzenia.


Piłkarze Barcelony pokazali piękny futbol, niemalże taki, jaki znamy z zeszłego sezonu gdy zespół trenował Pepe Guardiola. Widzieliśmy wiele podań, obleganie bramki rywala, ale tym razem – co najważniejsze – ataki przebijające się przez obronę Milanu. I nie autobus, bo tym razem i Milan zawiódł. Moim zdaniem wynik meczu – 4:0 – to nie efekt domyślnej wyższości Barcy nad graczami z Mediolanu, a błędem w taktyce tego drugiego klubu.


Włosi prawdopodobnie zbyt mocno uwierzyli w swoją dwubramkową przewagę, bo tym razem ich taktyką nie był – jak wspomniałem – zastawiony w polu karnym bus, a otwarta gra z Hiszpanami. Najlepszą taktyką, co pokazali dawni pogromcy Barcelony, jest ścisła obrona i granie szybką kontrą, po czym natychmiastowy powrót do zwartego muru pod własną bramką. Tym razem Milan chciał postawić siebie w roli lepszego i w otwartej grze. Po czym odpadł z Ligi Mistrzów.


Ten, który na San Siro był „na niewidocznym”, dziś ustawił wręcz „PoGGadaj ze mną” (zdanie nie zawiera lokowania produktu!). Lionel Messi, bo o kim innym by była mowa, rozpoczął mecz od fantastycznej bramki, którą zdobył strzałem między dwoma zawodnikami. Argentyńczyk świetnie zmieścił piłkę między ich nogami, a Abbiati mógł powiedzieć niewiele, jak zresztą podczas całego spotkania.


Barca wiedziała, ile się od niej oczekuje. Katalończycy grali zaskakującym pressingiem i piękną tiki-taką, co doprowadzało do nieprzerwanych akcji grożących bramce Milanu. O swojej roli nie zapomniał Messi i sprezentował rywalom bramkę do szatni. Stan 2:0 nadal nie rozstrzygał wyniku, a jedna bramka Milanu mogła zapewnić im awans przy stanie nawet 3:1. Do tego jednak nie doszło, a swoją akcję w pierwszej połowie zmarnował Niang, któremu światło bramki zasłonił na tyle skutecznie Valdes, że napastnik zdołał posłać piłkę tylko na słupek.


Druga połowa nie przyniosła rewolucji. Przyniosła natomiast pogrom i kolejne dwie bramki gospodarzy. Swoje trafienie zaliczył David Villa, a na koniec, gdy przez chwilę miałem wrażenie, że Milan strzeli tego jednego, jedynego gola dającego im awans, wszystko wyjaśnił Jordi Alba. Już wszystko było jasne, nie pozostało Milanowi już nic. Barca odniosła spektakularne zwycięstwo i natychmiast odbudowała osłabioną chwilowo wiarę w swoją drużynę. Również bukmacherzy natychmiast zmienili typy, powracając hiszpańską ekipę do łask oraz stawiając ją ponownie jako pretendenta do zwycięstwa tej edycji Ligi Mistrzów.


Tymczasem – Arsenal pokazał pazur i ograł Bayern. To jednak nie wystarczyło, bo 2:0 przy 3:1 z pierwszego meczu premiowało Niemców. W ćwierćfinale zjawią się więc Barcelona, Bayern, Borussia, Galatasaray, Juventus, Malaga, PSG, Real.


Komu kibicujecie?

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)