Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Mariusz Rumak: Chciałbym, żeby Śląsk był wrocławski

Mariusz Rumak: Chciałbym, żeby Śląsk był wrocławski

Piłka nożna | 10 marca 2016 13:58 | Maciej Baraniak
Mariusz Rumak został w czwartek oficjalnie przedstawiony jako trener Śląska Wrocław.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Mariusz Rumak został w czwartek oficjalnie przedstawiony jako trener Śląska Wrocław.

Nowy trener WKS-u Śląsk Wrocław – Mariusz Rumak zaprezentował się dziś na konferencji prasowej dziennikarzom. Półtoraroczny kontrakt, który podpisał wczoraj we Wrocławiu, ma pomóc przywrócić blask i odpowiednie miejsce wrocławskiej drużynie. Jednak cel postawiony młodemu szkoleniowcowi na ten sezon przez włodarzy klubu z ulicy Oporowskiej, pozostaje jeden – utrzymać go w Ekstraklasie.

 

Mariusz Rumak zdaje sobie sprawę, jakiego zadania się podejmuje. Wie, że w grze Śląska wiele jest do poprawy, jeśli chodzi o sprawy taktyczne. Liczy na odpowiednie dotarcie do piłkarzy. Pragnie pomóc ich odblokować. – Śląsk Wrocław ma dobrych piłkarzy i nie zapomina się w ciągu tygodnia czy też miesiąca, jak się gra w piłkę. Każdy trener ma swoją wizję pracy i ja też takim trenerem jestem. Na pewno taktycznie do końca tego sezonu będę opierać się na tym co było, oczywiście wprowadzając swoje przemyślenia i momenty. Nie będzie tu wielkiej rewolucji. Pracę, którą tu podejmuję, podzieliłem na dwa etapy. Ten sezon i realizację celu sportowego, jaki jest przede mną postawiony i przed zespołem. Utrzymanie zespołu w lidze i zarazem jak najwyższe miejsce w tabeli. Chodzi o to, aby optymalnie wykorzystać predyspozycje piłkarzy. Co należy zrobić, aby Piotrek Celeban znowu zdobywał 5-6 bramek po rzutach rożnych, jak za kadencji Oresta Lenczyka, kiedy był jedną z najsilniejszych broni Śląska. Strzały z dystansu Tomasza Hołoty, jak i też dośrodkowania Dudu. Każdy z tych piłkarzy coś ma.

 

Były trener poznańskiego Lecha i Zawiszy Bydgoszcz, odniósł się również do potencjału, który drzemie w niedawno pozyskanym Japończyku – Morioce. Zawodnik ma z pewnością predyspozycje do gry ofensywnej, wystąpił w ostatnim meczu z Piastem Gliwice, nawet w ataku. Jednak sprawiał wrażenie trochę zagubionego na boisku. – Najważniejsze zadanie jest takie, żeby on poczuł się dobrze w zespole, co nie proszę odczytywać, że źle się w nim czuje. Chodzi o to, żeby zrozumiał, ale dosłownie, co się do niego mówi. Musimy nawiązać z nim kontakt językowy i to jest najważniejsze. Jeśli on będzie rozumieć o co mi chodzi i co do niego mówię oraz czego oczekuję, to wtedy na pewno wykorzystamy jego potencjał. Jest dobrym piłkarzem więc pewne nawyki ma i dobrze funkcjonuje na boisku. Jednak żeby odpowiednio wkomponować go w organizm jakim jest zespół, on musi wszystko rozumieć, zadawać pytania, rozmawiać z chłopakami i poczuć się częścią zespołu. Co oczywiście nie oznacza, że nie pojedzie do Kielc, bo decyzję podejmę po treningu.

 

Jak zaznacza nowy szkoleniowiec na większe zmiany w zespole przyjdzie odpowiedni czas. Zdaje sobie sprawę , że na obecnym etapie rozgrywek, kiedy do końca rundy zasadniczej pozostały tylko cztery kolejki, duża ilość korekt mogłaby zaszkodzić. – Uważam, że potencjał w Śląsku jest ogromy i dlatego tutaj jestem. Jestem ambitnym człowiekiem i chcę, żeby ten zespół piął się do góry. By Śląsk był tym zespołem, o którym się myśli, że jak się do niego przyjeżdża, to mówi się - mamy problem. Zadaniowo podchodzę jednak w ten sposób, że najważniejszy jest dla mnie mecz piątkowy. Te większe zmiany będą przeprowadzone latem, również w organizacji gry. Czy większe czy mniejsze zobaczymy, na ile będzie stać piłkarzy i będziemy mogli je zrealizować. Wtedy chciałbym żeby Śląsk był zespołem, o którym można powiedzieć, że to jest mój zespół i się z nim identyfikuję. Mówię tu teraz o kibicach, że fajnie się na niego przychodzi i się go ogląda.

 

Oprócz celu, jakim ma być utrzymanie Śląska w Ekstraklasie w tym sezonie i ewentualnej poprawy lokaty w przyszłym, szkoleniowiec nie zapomina o rozwoju wszystkich piłkarzy. Zwłaszcza tych młodszych, z czego słynął już w Lechu Poznań. – Jestem trenerem, który rozwija piłkarzy. Staram się spojrzeć na rozwój każdego z tych piłkarzy , i tych którzy mają 30 plus czy też 17 lat. Takie cele też są postawione, żeby spojrzeć na młodych piłkarzy. Podać im pomocną dłoń, zachęcić ich do tego, żeby dali jeszcze więcej. Chciałbym, żeby Śląsk był taki wrocławski, dolnośląski. Jednak proszę, żeby nie było odbierane to, że nie będzie piłkarzy z innych krajów czy innych stron Polski. Chodzi o to, żebym miał taką tożsamość stąd. Na pewno kibice zasługują na to, aby mogli powiedzieć, że ten chłopak gra w Ekstraklasie a mieszka lub mieszkał niedaleko mnie.

 

Od podpisania środowego kontraktu, Mariuszowi Rumakowi do debiutu w roli trenera w spotkaniu ligowym zielono-biało-czerwonych, pozostaje niewiele czasu. - Mamy dzisiaj pierwszy, jeden trening a jutro już mecz z Koroną Kielce. Przygotujemy się do niego, aby słabe punkty Korony starać się wykorzystać a mocne zniwelować. Chodzi o to, że ten zespół, który mam w szatni był mocny wewnętrznie jak wyjdzie na ten mecz. Do dyspozycji na treningu będę mieć dzisiaj 20 piłkarzy, a muszę wybrać 18. Drugim trenerem zespołu jest Dariusz Dudek i to jest osoba, która przyszła ze mną. Będzie, ze mną fizjolog, który współpracuje ze mną kilkanaście lat – Marcin Andrzejewski – jako konsultant. Zostaje Dariusz Sztylka, trenerem bramkarzy będzie Waldemar Grzanka z Akademii Śląska.

 

Śląsk Wrocław zagra na wyjeździe z Koroną Kielce w piątek o godzinie 18.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)