Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Oceniamy Polaków za mecz z Finami: Wszołek i Starzyński jedną nogą w kadrze na Euro

Oceniamy Polaków za mecz z Finami: Wszołek i Starzyński jedną nogą w kadrze na Euro

Piłka nożna | 26 marca 2016 22:03 | Przemysław Drewniak
Reprezentacja Polski przed meczem z Finlandią we Wrocławiu
fot. M. Karczewski / Superstar.com.pl
Reprezentacja Polski przed meczem z Finlandią we Wrocławiu

Dwoma największymi wygranymi po meczu z Finlandią są Paweł Wszołek i Filip Starzyński. Obaj jeszcze niedawno byli daleko poza sferą zainteresowań Adama Nawałki, ale bardzo dobra gra w klubie i znakomity występ we Wrocławiu sprawiają, że na ten moment są faworytami do wyjazdu na Euro. Zobacz, jak oceniliśmy ich i pozostałych biało-czerwonych.

Artur Boruc – 5:
Dzięki Jędrzejczykowi mogliśmy sobie przypomnieć, że jest na boisku. Prawy obrońca Legii zbyt krótko zagrał piłkę do swojego bramkarza i ten jedyny raz w pierwszej połowie musiał się wysilić (ostatecznie przed linią interweniował Pazdan). Poza tym był praktycznie bezrobotny.


Artur Jędrzejczyk – 7: Potwierdził, że z obsadą prawej obrony nie mamy żadnego problemu. Bardzo aktywny w ofensywie, popisał się precyzyjnym podaniem przy golu Grosickiego na 1:0. W obronie zdarzały się momenty dekoncentracji, ale w ogólnym bilansie wyszedł na plus.


Kamil Glik – 6: Nie popełnił żadnego poważnego błędu, niczym szczególnym też się nie wyróżnił – ot, przeciętny występ kapitana Torino. To typ obrońcy, który lubi być cały czas „pod prądem”, dlatego mecze z tak słabymi przeciwnikami jak Finlandia nie należą do jego ulubionych.


Michał Pazdan – 7: Nieco bardziej aktywny niż Glik, co zresztą jest zrozumiałe, bo stoper Legii cały czas walczy o to, by na Euro grać w wyjściowym składzie. Po występie przeciwko Finlandii na pewno jest tego bliżej, niż dalej. W pojedynkach z rywalami zdecydowanie górował, a dzięki dobremu ustawieniu w końcówce pierwszej połowy wybił piłkę zmierzającą do bramki.


Jakub Wawrzyniak – 6: W ofensywie mniej widoczny niż Jędrzejczyk, choć w drugiej połowie było pod tym względem nieco lepiej niż przed przerwą. Pokazał, że Nawałka może mieć do niego zaufanie, ale w meczu z Serbią Rybus pozostawił po sobie lepsze wrażenie i to on jest teraz opcją numer jeden.


Paweł Wszołek – 9: Występ-marzenie. Wrócił do reprezentacji po długiej przerwie i nie miał łatwego zadania, bo w 90 minut musiał pokazać, że gra w biało-czerwonej koszulce mu się należy. Zaczął niemrawo, ale potem świetnie wyczuł zamiary Grosickiego i wpakował piłkę do siatki na 2:0, asystował przy kolejnym golu Polaków i sam podwyższył rezultat na 4:0. Widać, że we Włoszech poczynił bardzo duży postęp – także pod względem gry w defensywie. Jeśli w następnych dwóch miesiącach nie spuści z tonu, będzie pewniakiem do gry na Euro.


Grzegorz Krychowiak – 7: Być może przyczyna tkwi w słabości rywala, ale spisał się znacznie lepiej niż w meczu z Serbią. W pierwszym kwadransie, gdy Polacy próbowali złapać odpowiedni rytm, to on nadawał ton ich grze. Nie było potrzeby, by wychodził na boisko po zmianie stron.


Bartosz Kapustka – 7: Może tym razem nie błysnął golem czy asystą, ale miał inne niż dotychczas w reprezentacji zadania na boisku. Cofnięty nieco niżej, miał więcej obowiązków defensywnych i wywiązał się z nich bardzo dobrze. Momentami podchodził pressingiem i odbierał piłki jak stary wyjadacz.


Filip Starzyński – 8: Zaczął od straty na własnej połowie – można było się obawiać, że pomocnik Zagłębia się spiął i nie złapie luzu, który w jego grze jest najważniejszy. Nic bardziej mylnego. Chwilę później popisał się pięknym otwierającym podaniem do Grosickiego (akcja na 2:0) i strzelił piękną bramkę. Potrafił mocno zakręcić defensywą rywali. Największy wygrany zgrupowania – z piłkarza, którego nikt nie brał pod uwagę, stał się faworytem do wyjazdu na Euro.


Kamil Grosicki – 9: Słabo spisał się w meczu z Serbią, ale we Wrocławiu włączył swoje turbodoładowanie i rywale nie mogli sobie z nim poradzić. Strzelił dwie bramki, zaliczył asystę, potwierdził, że u Nawałki wciąż jest zdecydowanym pewniakiem. Oby równie dobrze radził sobie na tle silniejszych zespołów.


Arkadiusz Milik – 5: To nie był jego mecz. Jako jedyny wysunięty napastnik radził sobie gorzej, niż we współpracy z Lewandowskim. Często cofał się po piłkę, ale między nim a resztą ofensywnych, ale nie utrzymywał się przy niej tak, jak potrafi to robić Lewandowski.


Rezerwowi:


Przemysław Tytoń – 5: Słabo grał nogami – lepszy rywal mógłby wykorzystać dwie straty, jakie zaliczył w drugiej połowie. Aż do doliczonego czasu gry nie musiał w zasadzie interweniować. Nie pokazał argumentów, by to on a nie bramkarz Bournemouth miał być trzecią opcją między słupkami.


Tomasz Jodłowiec – 6: Zrobił swoje – wprowadził spokój do gry w środku pola, zatrzymywał próby akcji Finów i dobrze rozrzucał piłki.

 

Robert Lewandowski – 7: Wszedł przede wszystkim dlatego, że domagali się tego kibice. I zaprezentował się lepiej niż Milik – obrońcy nie mogli sobie z nim poradzić, doszedł do dwóch sytuacji bramkowych, a z wolnego trafił w poprzeczkę. Zabrakło mu szczęścia.


Piotr Zieliński – 6: Nie dostał od Nawałki dużo czasu, a to może świadczyć o tym, że po meczu z Serbią selekcjoner jest już pewny wartości, jaką wnosi do reprezentacji pomocnik Empoli. Popisał się ładnym podaniem otwierającym do Lewandowskiego.

 

Bartosz Salamon i Jakub Błaszczykowski zagrali zbyt krótko, by ich ocenić.


Oceniał PRZEMYSŁAW DREWNIAK
Twitter: @przemekdrewniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)