Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Legia odstrzeliła odwiecznego rywala

Legia odstrzeliła odwiecznego rywala

Piłka nożna | 16 marca 2013 01:30 | Przemysław Drewniak
Danijel Ljuboja (z prawej) umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji strzelców
fot. Wojciech Tarchalski / Superstar.com.pl
Danijel Ljuboja (z prawej) umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji strzelców

W wywiadzie dla SPORT4FANS Miroslav Radović stwierdził, że po zwycięstwie w Bielsku-Białej Legia wraca na właściwe tory. Jak pokazał piątkowy mecz z Górnikiem Zabrze, serbski pomocnik nie rzuca słów na wiatr. Przed własną publicznością warszawianie zdecydowanie pokonali podopiecznych Adama Nawałki 3:0 i w tabeli Ekstraklasy odskoczyli im na dziewięć punktów. W Białymstoku Jagiellonia wygrała z Polonią Warszawa 2:0.


Jagiellonia Białystok 2-0 Polonia Warszawa


Aż trudno w to uwierzyć, ale Jagiellonia nie zwyciężyła na własnym stadionie od 7 miesięcy, gdy na inaugurację tego sezonu pokonała Podbeskidzie 2-1. Może dlatego w piątkowy wieczór na stadion przy ulicy Słonecznej pofatygowało się zaledwie nieco ponad 2000 widzów. Najwytrwalsi fani z Białegostoku jednak się nie zawiedli – Jagiellonia przełamała niemoc i pokonała drużynę Czarnych Koszul.


Spotkanie to ustawiła bardzo szybko strzelona przez gospodarzy bramka. Już w 3. minucie rzut wolny z lewej strony boiska egzekwował Maciej Gajos, który silnym strzałem posłał piłkę w krótki róg bramki strzeżonej przez Mariusza Pawełka. Ta jakoś prześlizgnęła się między słupkiem a golkiperem Polonii, a już z linii bramkowej dobił ją do siatki Tomasz Frankowski. Przed meczem z Polonią wielu sadzało 38-letniego napastnika na ławce rezerwowych. Nie jest tajemnicą, że doświadczonemu zawodnikowi nie po drodze jest z trenerem Tomaszem Hajtą, który kilka tygodni temu skrytykował go na łamach mediów. „Franek” tym razem wystąpił jednak od pierwszej minuty, dzięki czemu mógł strzelić prawdopodobnie najłatwiejszą bramkę w swojej karierze. Ze 166 trafieniami w Ekstraklasie były napastnik Wisły traci już tylko jednego gola do trzeciego na liście wszech czasów Gerarda Cieślika.


Jagiellonia nie rozegrała wielkiego meczu. Po szybko zdobytej bramce nastawiła się na defensywę, od czasu do czasu atakując bramkę rywali. W przeciwieństwie do nich była jednak skuteczna. W 80. minucie po jednym z kontrataków sytuację sam na sam z Pawełkiem wykorzystał Dawid Plizga, który ustalił wynik spotkania. Nie byłoby tej akcji gdyby nie Dani Quintana. To Hiszpan popisał się wówczas asystą, odbierając wcześniej piłkę Todorovskiemu. Dla białostoczan piątkowe zwycięstwo jest na wagę złota – nie tylko oddalili się od dolnych rejonów tabeli, ale także dali odetchnąć trenerowi Hajcie. Po bardzo słabym początku rundy 41-letni szkoleniowiec siedział na gorącym stołku, ale trzy punkty zdobyte w meczu z Polonią dają nadzieję, że pod jego wodzą Jagiellonia może grać lepiej.


W przypadku Polonii sprawdzają się z kolei opinie, że wygrany mecz w Poznaniu z Lechem był jedynie słabym odbiciem aktualnych możliwości i sytuacji piłkarzy Czarnych Koszul. Stołeczna drużyna przez 90 minut meczu nie dała rady przebić się przez najgorszą tej wiosny defensywę w Ekstraklasie. Nie ma się czemu dziwić, bo Piotr Stokowiec w każdym kolejnym meczu jest zmuszony rotować wyjściowym składem. Tym razem od pierwszej minuty wystąpił Paweł Wszołek, a próbowany w poprzednich meczach na lewej obronie Daniel Gołębiewski wszedł na plac gry dopiero w drugiej połowie, zmieniając w napadzie bezbarwnego Piotra Grzelczaka. Polonia najwyraźniej słabnie w oczach, choć dziś wypracowała sobie kilka sytuacji do strzelenia bramki. Najładniejszą strzelić mógł Miłosz Przybecki, ale po jego efektownym woleju piłka zatrzymała się na słupku.


Legia Warszawa 3-0 Górnik Zabrze


Ostatnio w Ekstraklasie furorę robili młodzi zawodnicy. Ci starsi pokazali w piątek, że także na nich można liczyć. W Białymstoku do siatki trafił 38-letni Frankowski, a w hicie kolejki gole 35-letnich Marka Saganowskiego i Danijela Ljuboji zapewniły zwycięstwo Legii Warszawa nad Górnikiem Zabrze. Wynik na 3-0 ustalił w doliczonym czasie gry Wladimer Dwaliszwili.


Może to nie było jeszcze to 100% normy, na które liczą stołeczni kibice. Ale piłkarze Legii momentami nawiązywali do swojej najlepszej gry z jesieni i byli zdecydowanie lepsi od drużyny Górnika. Po pierwszych trzydziestu minutach, w których więcej było walki niż podbramkowych sytuacji, gospodarze wyprowadzili pierwszy cios. Zza pola karnego uderzał Jakub Kosecki, piłkę odbił Łukasz Skorupski, ale jego obrońcy źle asekurowali Miroslava Radovicia, który popisał się asystą przy trafieniu Saganowskiego.


Wydawało się, że gospodarze kontrolują przebieg wydarzeń na boisku, choć na początku drugiej połowy Górnik zaczął zbliżać się do bramki bronionej przez Dusana Kuciaka. Zagrożenie stwarzał jednak tylko po stałych fragmentach gry, a wkrótce nadzieje zabrzan spaliły na panewce. W 67. minucie po podaniu głową Saganowskiego do piłki doszedł Danijel Ljuboja, który wykorzystał bierność Ołeksandra Szeweluchina i strzałem w długi róg zaliczył swoje 11. ligowe trafienie w tym sezonie. Ta akcja ostatecznie podcięła już skrzydła piłkarzom Górnika, a do ostatniego gwizdka sędziego to Legia dominowała przy Łazienkowskiej, stwarzając sobie wiele okazji do podwyższenia rezultatu. Najlepszej nie wykorzystał Miroslav Radović, który w 88. minucie przegrał pojedynek ze Skorupskim. W doliczonym czasie gry gospodarzom udało się jednak dopełnić dzieła. Rozpoczynający mecz na ławce rezerwowych Wladimer Dwaliszwili ograł w polu karnym dwóch obrońców Górnika, uderzył po długim roku i strzelił swoją pierwszą bramkę w barwach Legii.


W piątkowy wieczór Legionistom w końcu wszystko zagrało tak jak trzeba. Pewnie spisywała się defensywa, Radović świetnie kreował sytuacje Ljuboji i Saganowskiemu, a środek pola zdominował Daniel Łukasik do spółki z Ivicą Vrdoljakiem. Powołany na mecze reprezentacji z Ukrainą i San Marino defensywny pomocnik rozegrał swój najlepszy mecz w tym roku. Z powodzeniem kasował groźnie zapowiadające się ataki rywali, po czym wielokrotnie potrafił zagrać dobrą piłkę do przodu. Łukasik wysłał tym samym selekcjonerowi Waldemarowi Fornalikowi wyraźny sygnał, że to on powinien towarzyszyć Grzegorzowi Krychowiakowi w środku pola w marcowych meczach reprezentacji. Bardzo dobrze na prawej obronie spisywał się także Bartosz Bereszyński. Były piłkarz Lecha na dobre zadomowił się na nowej pozycji i jeżeli nadal się będzie tak grał, to Jakub Rzeźniczak po powrocie do zdrowia może mieć problem ze znalezieniem miejsca w wyjściowym składzie.


Legia zwyciężyła, bo oprócz dobrze współpracującego zespołu miała także indywidualności i skutecznych napastników. Właśnie tego zabrakło w tym meczu drużynie z Zabrza. Podopieczni Adama Nawałki występu w Warszawie nie muszą się wstydzić, ale w takiej dyspozycji nie będą mieli szans na wywalczenie miejsca w pierwszej trójce na koniec sezonu. W ataku zabrakło kogoś, kto mógłby skutecznie wykańczać akcje, a Prejuce Nakoulma i Ireneusz Jeleń znów pojawili się na boisku w drugiej połowie (przy stanie 2:0), nie wnosząc do gry zespołu niczego dobrego. Po porażce przy Łazienkowskiej Górnik traci do lidera już dziewięć punktów i wydaje się, że na dobre wypadł z walki o mistrzostwo Polski. Może przerwa na mecze reprezentacji sprawi, że przy Roosevelta będą mieli więcej powodów do zadowolenia.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)