Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Mariusz Rumak: Musimy ratować Śląska

Mariusz Rumak: Musimy ratować Śląska

Piłka nożna | 31 marca 2016 16:54 | Maciej Baraniak
Mariusz Rumak twierdzi, że Lech jest ranny, ale piątkowy mecz będzie trudny dla jego drużyny.
fot. Marcin Karczewski / Superstar.com.pl
Mariusz Rumak twierdzi, że Lech jest ranny, ale piątkowy mecz będzie trudny dla jego drużyny.

Dla trenera WKS-u jutrzejszy mecz z poznańskim Lechem, będzie swego rodzaju powrotem sentymentalnym. To właśnie w klubie przy ulicy Bułgarskiej święcił swoje największe sukcesy w dorosłym futbolu. Dwa wicemistrzostwa z Lechem Poznań w sezonach 2012/13 oraz 2013/14 – mają wymowę i takie coś się pamięta. Jednak teraz będzie po drugiej strony barykady i szatnię zespołu gości raczej nie pomyli.

 

- Nie chcę powiedzieć, że to jest specjalny mecz czy wyjątkowy. Natomiast nie jest to zwykły mecz i już nie chodzi tylko o Lecha Poznań. Wracam do Poznania, mam tam wielu znajomych oraz przyjaciół. W związku z tym to jest coś innego niż to, co się dzieje co tydzień. Nie wiem czy to mnie bardziej motywuje, będziemy tak samo zmotywowani, jak w każdym innym meczu – mówi szkoleniowiec Śląska Wrocław.

 

To nie będzie pierwszy przyjazd Mariusza Rumaka, kiedy zawita na obiekt przy Bułgarskiej w roli szkoleniowca innej drużyny. Grał już tam z Zawiszą Bydgoszcz i choć przegrał 2:6, to w rewanżu wyciągnął wnioski z tej porażki. Wygrana 1:0 na wiosnę nad Lechem, nie uchroniła mimo wszystko widma degradacji klubu znad Brdy. – Na Bułgarskiej zawsze jest gorąco. Zdecydowanie bardziej pamiętam tę wygraną niż porażkę i na tym się koncentruję. Poza tym tam był wtedy inny moment niż dzisiaj. Pewne rzeczy działy się wtedy taktycznie i nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić. Po kilku miesiącach wspólnej pracy było już 1:0 w Bydgoszczy.

 

Mimo dwutygodniowej przerwy w rozgrywkach Ekstraklasy trener ma spory ból głowy o wytypowanie wyjazdowej 18-tki. Decyzję o personalnym składzie pozostawia sobie po dzisiejszym treningu. Dla niektórych zdrowych piłkarzy może zabraknąć miejsca w autobusie zmierzającym w stronę Poznania.

 

– Egzaminem naszej pracy jest zawsze mecz. Jedziemy na stadion mistrza Polski , bez względu na obecne miejsce, które zajmują w tabeli, grali w fazie grupowej Ligi Europy, są panującym mistrzem Polski. Na pewno będzie trudno, ale pracowaliśmy nad elementami, które mają sprawić, że zespół będzie lepiej zorganizowany na boisku. Sprawdziliśmy też jaka jest dyspozycja fizyczna piłkarzy. Brakuje goli przede wszystkim wszystkich piłkarzy z przedniej formacji. Dzisiaj bramki zdobywają Hołota i Dvali. Mimo że Tomek Hołota jest przesunięty wyżej, to nie jest to piłkarz bardzo ofensywny. Mam nadzieję, że wkrótce też inni zaczną zdobywać bramki, bo potrzebujemy wygrywać a nie remisować. Na pewno Robert Pich ma pełne predyspozycje ku temu, żeby zdobywać kilkanaście bramek. Jak obserwuję zajęcia treningowe wygląda coraz lepiej i te bramki zaczynają już padać podczas treningów. Jestem dobrej myśli i wierzę, że wkrótce trafi do bramki. Postaramy się wybrać takiego piłkarza z przedniej formacji, który byłby zdolny pokonać Jasmina Burica w Poznaniu. Rywalizacja jest bardzo duża, ale na pewno ktoś ze znanych ligowców na mecz ten nie pojedzie- zauważa trener WKS-u.

 

Co do samego meczu Rumak pozostaje optymistą, ale wie, że jego zespół czeka ciężki mecz: - Na pewno jest to o tyle trudne, że Lech przegrał z Legią. Troszeczkę, choć nie chciałbym tak tego porównywać, jest ,, ranny’’. Potrzebuje jeśliby tak liczyć sześciu punktów, ale my też ich potrzebujemy. Pod względem mentalnym ten mecz będzie trudny a dopiero później taktycznie. Kto go wygra, poukłada sobie w głowach, ten będzie mógł górować w tym spotkaniu. W tygodniu również wprowadzaliśmy warianty ofensywne i nie jest wykluczone, że w ostatnich tych dwóch spotkaniach zagramy bardziej ofensywnie. Przede wszystkim dzisiaj musimy ratować Śląska i być stabilni w defensywie – to jest podstawa. Dwie osoby tak naprawdę nie są gotowe do grania. Andras Gosztonyi cały czas boryka się z kontuzją i Michał Bartkowiak, który z meczu rezerw przyjechał z drobnym urazem.

 

Przerwa związana z meczami reprezentacji narodowych nie pokrzyżowała planów treningowych Mariuszowi Rumakowi. Co prawda już w pracy w Lechu Poznań przywykł do sytuacji, kiedy na treningu miał mniej piłkarzy z tego powodu, ale nie przeszkadzało mu to. Jego marzeniem taka powtórka z historii związana z większą liczbą powołań reprezentacyjnych, w przyszłości obecnego pracodawcy byłaby mile widziana: - To jest normalne w naszym zawodzie. Chciałbym, żeby kiedyś zostało mi ośmiu piłkarzy – tak było kiedyś w Poznaniu, kiedy z dwudziestu zawodników, dwunastu wyjechało mi na mecze reprezentacji. Chciałbym doczekać takich czasów w Śląsku Wrocław i wtedy będziemy mieli naprawdę silny zespół. Zarówno Bence Mervo i Lasza Dvali występowali u mnie w pierwszym składzie i pewnych elementów z nimi nie przećwiczyliśmy, ale są na tyle dobrymi piłkarzami, że to nadrobią.


Mecz w Poznaniu rozpocznie się w piątek o godzinie 20.30.

 

********

 

Od czwartku kibice wrocławskiego Śląska mają możliwość wyboru wzoru koszulek klubowych na najbliższy sezon. Do piątku 8 kwietnia na oficjalnej stronie klubu i Facebooku można dokonywać wyboru. Ogłoszenie wyników nastąpi podczas meczu z Cracovią na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Zachęcamy do głosowania !

 

Maciek Baraniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)