Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Daleszczyk: Jedyne uczucie, które się we mnie wzbudza względem siostry, to nieopisana duma!

Daleszczyk: Jedyne uczucie, które się we mnie wzbudza względem siostry, to nieopisana duma!

Piłka nożna | 04 kwietnia 2016 10:33 | Krzysztof Mokrzycki
Asia Daleszczyk podczas meczu z AZS PSW
fot. Dariusz Stoński, www.stonski.pl
Asia Daleszczyk podczas meczu z AZS PSW

KKP Bydgoszcz w tym sezonie gra raczej przeciętnie i balansuje w strefie spadkowej. Nie oznacza to jednak, że w klubie brakuje ciekawych postaci. Jedną z nich jest blondwłosa Joanna Daleszczyk, która prócz swojej postawy wyróżnia się na boisku efektowną kitą i opaską, bez której nie wyobraża sobie gry. W czwartek zasiądzie w fotelu, by dopingować swoją siostrę, Kasię, w meczu jesieni przeciwko Danii.



Twoje KKP Bydgoszcz w tym sezonie zawodzi i balansujecie w strefie spadkowej, a Wasza strata do bezpiecznego miejsca jest dosyć pokaźna. Wierzycie w utrzymanie się w elicie?
Oczywiście, że wierzymy w utrzymanie się w Ekstralidze. Gdyby właśnie nie ta wiara to już dawno mogłybyśmy "złożyć broń" i sobie odpuścić. Strata punktowa jest dosyć duża, ale będziemy szukać swojej szansy w play off'ach i na pewno zrobimy wszystko, żeby pozostać w Ekstralidze.



Sporo punktów potraciłyście przez zwykły brak szczęścia czy też błędy sędziowskie. Którego meczu żałujesz najbardziej?
Szczęścia zabrakło nam na pewno w meczu z AZS-em Wrocław. Prowadziłyśmy 2:0 do przerwy. Na drugą połowę wyszłyśmy, mogło się wydawać, mniej skoncentrowane, ponieważ wrocławianki zdołały wyrównać po dwóch ładnych bramkach, a my nie grzeszyłyśmy skutecznością pod polem karnym przeciwnika i podzieliłyśmy się punktami z przeciwniczkami.
Mecze, w których również zabrakło nam dużej dawki szczęścia, to spotkania u siebie z Gosirkami Piaseczno i Olimpią w Szczecinie. W obydwu przypadkach uważam, że byłyśmy zespołem lepszym, który stworzył sobie więcej sytuacji do zdobycia bramki, ale ponownie brakowało nam zimnej krwi pod bramką przeciwnika. Zalicza się do tego również niewykorzystany rzut karny.
Jeśli chodzi o błędy sędziowskie, to daleko sięgać nie trzeba, bo do ostatniego meczu ze Sztormem... Faul, który miał miejsce zdecydowanie przed polem karnym , a Pani Sędzia dyktuje 11-stkę dla gdańszczanek. Nie mówię tutaj, że rywal nie był lepszy, bo zasłużył na zwycięstwo, ale my straciłyśmy bardzo ważne punkty w kontekście walki o utrzymanie, a kto wie jak mecz mógłby się potoczyć, gdyby Pani Sędzia inaczej się zachowała.



W klubie macie świeżo upieczoną reprezentantkę Polski. Jak w klubie został odebrany debiut Palińskiej w kadrze narodowej?
Uważam, że Ania Palińska to jedna z lepszych bramkarek w Polsce i cała drużyna kibicowała jej podczas debiutu w kadrze. Cały zespół może być dumny, mając kadrowiczkę w drużynie. Tylko miejmy nadzieję, że trener Basiuk da Ani więcej szans na pokazanie swoich umiejętności.



Twoja siostra, Katarzyna, strzela obecnie bramki dla Medyka. Czy marzy Ci się, aby zagrać z nią ramię w ramię w jednej drużynie?
Na szczęście dostąpiłam już tego zaszczytu, grając z siostrą w jednej drużynie - w Tomaszowie Mazowieckim. Teraz, na poziomie Ekstraligi, raczej to nie jest możliwe, bo nasze umiejętności piłkarskie są zdecydowanie różne, a więc dlatego Kasia gra w Medyku (śmiech).



Czy nie przeszkadza Ci lub nie wzbudza zazdrości fakt, że w oczach większości kibiców jesteś jakby trochę w cieniu siostry?
Absolutnie, nie jestem zazdrosna ani zła. Jedyne uczucie, które się we mnie wzbudza względem siostry, to nieopisana duma! Kasia gra w najlepszej drużynie w Polsce, reprezentuje nasz kraj, strzela mnóstwo bramek, jest jedną z najlepszych zawodniczek w Polsce i moim osobistym idolem (śmiech). "Wypromowała" trochę nasze nazwisko i naprawdę jestem dumna, że mam taka siostrę (śmiech).




Z tego, co się orientuję, masz kilka sióstr. Gabriela nawet miała epizod w drużynie narodowej. Czy marzy Ci się, aby kiedyś zagrać z orzełkiem na piersi?
Tak, Gabi była kilkakrotnie powoływana na kadrę. Mogłoby się wydawać, że marzeniem każdej piłkarki jest gra w Reprezentacji Polski, jednak uważam ze na to trzeba mieć odpowiednie umiejętności i charakter. Ja się do kadry zwyczajnie nie nadaje (śmiech).



Zbliża się arcyważne spotkanie kadry z Danią. Jak oceniasz szanse Polek?
Jeśli na boisku pojawi się moja siostra Kasia, a w bramce moja klubowa koleżanka Ania Palińska, to o wynik nie będę się martwić (śmiech).



Na boisku wyróżniasz się ambicją i efektownym blond warkoczem. Lubisz dobrze się prezentować na murawie zarówno piłkarsko, jak i wizualnie?
Jak już to blond kitą (śmiech). Staram się dobrze prezentować piłkarsko na boisku. Jeśli chodzi o wygląd, to jest jedna rzecz bez której nie wyszłabym grać...Opaska na głowę (śmiech). Niestety kilka razy zapomniałam jej na trening i proszę sobie wyobrazić sytuacje, że wybucha u Pana pożar... Strach, panika... biega Pan cały przerażony. Ja właśnie tak się zachowuję, jak nie mam opaski (śmiech).



Powiedz, kto jest duszą towarzystwa w KKP i najbardziej pozytywnie zakręconą zawodniczką i dlaczego?
KKP to jedna wielka dusza towarzystwa. Większość drużyny jest bardzo otwarta i lubimy ze sobą spędzać czas, ale kto jest najbardziej towarzyski i najbardziej zakręcony to naprawdę ciężko stwierdzić. Powiedziałabym, że 80% drużyny ma trochę nierówno pod sufitem, dlatego tak dobrze się ze sobą dogadujemy



W Polsce piłka kobieca wciąż jest traktowana po macoszemu. Widzisz jakieś perspektywy, aby niebawem uległo to znacznej zmianie?
Owszem, piłka nożna kobiet nadal traktowana jest po macoszemu, ale wydaje mi się, że na przestrzeni kilku ostatnich lat poszłyśmy kroczek do przodu. Wydaje mi się, że są perspektywy do większego rozwoju tej dyscypliny. W dużej mierze chodzi po prostu o większy budżet przeznaczany na kobiecy futbol, a co za tym idzie - lepszy system szkoleniowy piłkarek. Pieniądze można by przeznaczyć na rozwój i powstanie większej liczby szkółek piłkarskich, czy na szkolenia trenerów. Na pewno najprostszą formą rozwoju jest przekaz medialny. Powstaje coraz więcej portali internetowych, a mecze kadry narodowej są częściej transmitowane w telewizji, jednak mam wrażenie, że to wciąż za mało, żeby przebić się przez męską piłkę. To znaczy nigdy się nie przebijemy, ale wszystkie takie działania mogą dać większą szansę na rozwój kobiecego futbolu. Na pewno też poprzez transfery do zagranicznych klubów zrobiło się trochę głośniej o żeńskiej piłce, więc trzeba podziękować Kasi Kiedrzynek i Ewie Pajor. Oby więcej takich transferów i wtedy krok po kroku i całkowicie znikną pytania w stylu „To kobiety grają w piłkę…???”



Masz jakiegoś piłkarskiego idola i ulubiony klub? Podziel się tym z naszymi czytelnikami.
Jeśli chodzi o idola z kobiecej piłki to dwie piłkarki mi imponują. Oczywiście moja siostra Kasia oraz francuska pomocniczka Louisa Necib. Obie grają na tej na tej samej pozycji i nawet była okazja, że mogłam je oglądać podczas jednego meczu. Grały przeciwko sobie w 1/16 finału LM i śmiałam się z Kasią, że nie będę wiedziała komu kibicować. Jednak to oczywiście były tylko żarty – wiadomo z kim byłam sercem. A jeśli chodzi o klub to nie mam konkretnego faworyta.



Jaka poza boiskiem jest Asia Daleszczyk?
Asia Daleszczyk jest poważnym, smutnym i zarozumiałym gburem (śmiech). Ten, kto mnie nie zna może i by potwierdził, ale przyjaciele powiedzieliby, że Asia Daleszczyk jest bardzo towarzyską, otwartą i pozytywną osobą. Lubi spędzać aktywnie czas, ceni sobie przyjaźń, kocha się śmiać i żartować, ale jest przy tym odpowiedzialna, poukładana i jak coś robi to się do tego przykłada. Jak jest zła to bardziej ceni sobie czyny niż słowa. Jest zbyt ufna i naiwna, w życiu ważne jest dla niej serce, ale przy tym mocno stąpa po ziemi i stara się być dobrym człowiekiem.



Gdyby, odpukać, KKP pożegnało się z Ekstraligą, to co z Tobą? Zostajesz w Ekstralidze czy nie opuścisz „tonącego okrętu”?
Nadal wierzę w utrzymanie w Ekstralidze, jednak jeśli nam się nie uda, to dużo tak naprawdę będzie zależało od decyzji zarządu KKP... Ale powiem tak - rodziny się nie opuszcza.



Na koniec puść proszę wodze fantazji i opowiedz nam, jakie są największe marzenia, zarówno sportowe jak i pozaboiskowe, defensorki KKP?
Moje poza boiskowe marzenia nie są wyjątkowe czy wygórowane. Chciałabym za 50 lat usiąść i czuć się spełnionym, szczęśliwym człowiekiem. Najlepiej W Nowej Zelandii (śmiech). A jeśli chodzi o marzenia piłkarskie to mam jedno, ale wolę zostawić je dla siebie.



Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)